Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niejedzeniowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niejedzeniowe. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 listopada 2014

Idzie zima - tyjemy?

Ha, oczywiście, że nie! Tylko jak uniknąć dodatkowych kilogramów? Jest zimno i ponuro, czekolada aż sama wpada w ręce...
Ja nigdy nie miałam nadwagi, ale nie oznacza to, że zawsze jestem zachwycona swoją figurą, bo często zdarzają mi się chwile zwątpienia. Stoję wtedy przed lustrem i płaczę ;)
Na szczęście opracowałam swój system odżywiania. Odkąd nie jem pszenicy wyglądam znacznie lepiej - czy to efekt odstawienia alergenu? Nie wiem. Na pewno efekt zrezygnowania z wielu pokarmów, które do tej pory jadałam - kupnych ciast i ciasteczek, pizzy, gotowych dań, zupek chińskich... Oj, zebrałoby się tego.
Jednak zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma tak łatwo.
Moim zdaniem dobrym pomysłem jest prześledzenie tego co jemy - najlepiej liczyć kalorie przez kilka dni.


Aby je policzyć musimy wszystko zapisywać - dzięki temu już zyskujemy obraz tego co jemy, a może wcześniej nie zwracaliśmy na to uwagi - uwierzcie mi, kiedy zaczynamy jeść ze świadomością, że trzeba to uwzględnić w bilansie jemy bardziej świadomie. Można przeżyć szok!

Kalkulator kalorii znajdziecie np. tutaj: http://www.iwoman.pl/zdrowie/diety/tabele-kaloryczne/owoce-i-przetwory.html

Oprócz tego, oczywiście możemy odkryć ile kalorii rzeczywiście pochłaniamy każdego dnia.
Ja, kiedy obliczam ile zjadłam, to zawsze obserwuję, że posiłki do południa mają niski bilans, a wieczorne nagle wszystko psują - stąd widzę, że serio muszę zapanować nad wieczornym obżarstwem.

Z drugiej strony, z tych kalkulatorów, dowiedziałam się, że bardzo często zjadam mniej niż teoretycznie trzeba, żeby trzymać wagę - a to faktycznie przekłada się na znaczny jej spadek w ostatnich miesiącach.

Myślę, że warto co jakiś czas dokonać takiej kontroli na sobie samym - po co potem zadręczać się od kwietnia, że znów będzie kiepsko w sezon bikini?

Oczywiście - zdrowe odżywianie to podstawa, ale nawet zdrowym można się przejadać i przyjmować za dużo kalorii - dlatego dobrym pomysłem jest przez kilka dni monitorować nasze odżywianie - jeśli jest w porządku, to cieszmy się, a jeśli coś jest nie tak - szybko spróbujmy to naprawić ;)



sobota, 5 kwietnia 2014

Debata: Jem. Kupuję. Nie marnuję. Zaproszenie!

Kochani i Kochane serdecznie zapraszam do udziału w debacie na temat marnowania jedzenia.


"Szanowni Państwo, "Gazeta Wyborcza" organizuje 8 kwietnia o godz. 16 w siedzibie "Gazety Wyborczej" na ul. Czerskiej 8/10 w Warszawie, debatę, podczas której poruszymy temat marnowania żywności, głównie przez dzieci. Badania pokazują, że aż 70% potraw, które rodzice przygotowują dzieciom, nie smakuje im. Między innymi dlatego dzieci to jedzenie wyrzucają. W debacie wezmą udział m.in.: prof. Witold Orłowski,ekonomista, wykładowca, doradca PwC; Marta Gessler, restauratorka, propagatorka niemarnowania żywności; Małgorzata Minta, redaktorka internetu, ekspertka kulinarna, blogerka, poruszająca w swych publikacjach problem marnowania żywności oraz Katarzyna Jagiełło, koordynatorka kampanii "Zrównoważone rolnictwo" (Greenpeace) Chciałabym serdecznie zaprosić Państwa do uczestnictwa w debacie oraz poruszenia tego, jakże ważnego tematu w swoich mediach. W załączniku przesyłam oficjalne zaproszenie na debatę oraz infografikę, przygotowaną specjalnie na tę okazję. Proszę potwierdzenie przybycia na adres: debaty@wyborcza.pl."

Ja się wybieram, a Wy?

niedziela, 31 marca 2013

Wielkanocne życzenia

Wszystkim Wam, którzy mnie odwiedzacie, wspieracie, komentarzami dodajecie sił i zapału, a także wszystkim tym, którzy może kiedyś tu zajrzą życzę Wesołych, ciepłych i spokojnych Świąt, spełnienia marzeń i aby świąteczne przysmaki "poszły" tam gdzie chcecie, a nie odkładały się w złych miejscach :)

Najlepszego Kochani!




wtorek, 22 stycznia 2013

Co z tą dietą 2

Czekolada, oliwki, orzechy, masło orzechowe, awokado... No pycha, ale na diecie trzeba z tego zrezygnować, prawda?
zdjęcie z internetu
NIEPRAWDA!


Dieta płaskiego brzucha to dieta, którą sama kiedyś wypróbowałam i to ona właśnie zaleca jedzenie produktów, które wymieniłam. Chodzi w niej o to by jeść kwasy tłuszczowe jednonienasycone, o których autorki mówią MUFA. Jest to najprzyjemniejsza dieta na jakiej byłam, aczkolwiek bardzo pracochłonna i dlatego nie dałam rady zostać jej wierna na całe życie... Jednak jeśli macie czas, ochotę i chcecie zachować biust a jednocześnie zgubić brzuch i trochę z dolnych partii to jest to dieta dla Was.
zdjęcie z internetu


Zaczynamy od czterodniowego planu antywzdęciowego - i to jest najmniej smakowita część diety, ale warto!

Przykładowy jadłospis pierwszej fazy:


Śniadanie:

  • 1 szklanka płatków kukurydzianych
  • 1 szklanka chudego mleka
  • 1/2 szklanki musu jabłkowego
  • 1/4 szklanki nasion słonecznika
  • 1 szklanka wody Cynthii (woda, która spędza noc w lodówce aby przegryźć się z imbirem, ogórkiem, cytryną i miętą)

Lunch:

  • 13g wędliny z indyka
  • 1 kulka mozzarelli light
  • 2,5 szklanki pomidorków koktajlowych
  • 1 szklanka wody Cynthii

Przekąska:

  • Koktajl ze szklanki mleka, szklanki jagód i łyżki pestek dyni

Kolacja:

  • 1 szklanka fasolki szparagowej
  • 115g grillowanej ryby
  • 1/2 szklanka ziemniaków pieczonych z łyżeczką oliwy
  • 1 szklanka wody Cynthii
Po czterech dniach widać już efekty i wtedy przechodzimy na dietę jako taką... a mówię Wam jest pyszna!

Przykładowo można zjeść:

Na śniadanie:

Pełnoziarnistą bułkę z tapenadą z czarnych oliwek, serkiem topionym, ogórkiem, suszonymi pomidorami w oliwie, sałatą i grillowanym bekonem z indyka (myślę, że można zastąpić polędwicą z indyka)

Na lunch:

Spaghetti z sosem pomidorowym lub nawet hamburgera z kurczakiem

Na przekąskę:

Na słodko: Drożdżówkę z masłem orzechowym i jabłkiem
Na słono: Serek wiejski z pomidorami i bułką pełnoziarnistą

Na kolację:

Kurczaka po seczuańsku lub hot doga, albo nawet "pizzę" pepperoni!

Gdybym miała wystawić ocenę tej diecie to w skali 1-10 dałabym 8. Jest efektywna, smaczna i jest sposobem odżywiania do stosowania na całe życie - czyli zgodnie z moją zasadą, o której wspominałam w tym poście .
Odejmuję punkty za konieczność poświęcania strasznej ilości czasu na planowanie posiłków oraz za to, że książka jako taka jest strasznie "amerykańska" - pół książki to historie ludzi, którzy na tej diecie schudli i ich zdjęcia... Poza tym część składników jest trudnych do kupienia, drogich lub praktycznie niedostępnych w Polsce, a nie zawsze da się je zastąpić.
zdjęcie z internetu



wtorek, 15 stycznia 2013

Co z tą dietą?

Myślę, że nie jestem jedyną osobą, która marzy o brzuchu jak z obrazka. Płaskim, jędrnym i... ZDROWYM.
Nie wierzę w to, że można dobrze schudnąć poprzez dietę ponieważ jeśli się katujemy i odmawiamy sobie wszystkiego to szybko stracimy zapał. Nawet jeśli mamy silną wolę i wytrzymamy to jeśli po miesiącu, dwóch, pół roku uznamy, że jest super to jeśli znów wrócimy do złych przyzwyczajeń... efekt jojo jak złoto mamy gwarantowany.
zdjęcie nie jest mojego autorstwa
Dlatego ja postanowiła zmienić mój sposób jedzenia na stałe. Nie oznacza to, że nagle przestanę dodawać przepisy na ciasta i zacznę Was zanudzać opisem wartości odżywczych marchewki, ponieważ strony związane z tym tematem powstają jedna po drugiej. Nie o to chodzi.
Piszę ten post w zasadzie licząc, że ktoś mi podpowie co jeszcze powinnam zrobić, żeby czuć się dobrze i lepiej wyglądać - łącznie z włosami i paznokciami.

to zdjęcie nie jest mojego autorstwa
Więc tak:
  • odstawiłam białe pieczywo
  • odstawiłam biały makaron na rzecz pełnoziarnistego
  • jem około 3 porcji warzyw i owoców (nie wiem jak tę 4 i 5 upchnąć w jadłospisie, i nie wiem poza tym jak określić co oznacza "porcja" - jakieś podpowiedzi?)
  • nie jem słodyczy - okazjonalnie troszkę ciasta - w końcu nie piekę ich, żeby się nimi torturować na odległość
  • piję dużo wody
  • nie piję piwa
  • jem tylko białe, chude mięso i ryby.
Jeśli ktoś zechciałby mi dopomóc w tej kwestii to będę rączki całować!

A na koniec tego postu, który niestety jest mało kulinarny moja opinia dla wszystkich walczących o lepsze ciało - nie chodzi o to aby wejść w rozmiar 34, żeby panny na ulicy miotały zazdrosne spojrzenia, ani żeby zwariować i nie schodzić z wagi.
Ja jem lepiej od dopiero dwóch tygodni a już czuję się lepiej, nie jestem bardzo śpiąca ponieważ nie mam gwałtownych spadków cukru, nie czuję się ciężko bo się nie przejadam.
Chodzi o to żeby czuć się dobrze i zdrowo jeść nie dla innych, ale dla siebie i swojego ciała, które odwdzięczy się za dobre traktowanie!
nie moje zdjęcie

zdjęcie znalezione w internecie