wtorek, 28 maja 2013

Liebster Award

 Zostałam nominowana do Liebster Award przez autorkę bloga Tofu na patyku :)
Nominacja do Liebster jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

Oto pytania, które mi przypadły:
  1. Kot czy pies? - Pies, pies i jeszcze raz pies. Ciężko oczekiwać ode mnie innej odpowiedzi, bo jestem dumną właścicielką jamniczki, którą kocham jak dzidziusia :P
  2. Kawa czy herbata? - Zależy od pory dnia i tego czy chce mi się pić, chcę się zrelaksować, rozgrzać czy obudzić. Pijam więcej kawy w zalatane dni, a więcej herbaty w te spokojne - herbaty tylko ziołowe, zielone i białe, bo czarnej nie lubię
  3. Plaża czy góry? - To też trudne pytanie... Lubię plażę za ciepły piasek, bryzę od morza i opalanko, ale za to nie lubię tłumu ludzi w okół. W górach ostatnio byłam w bardzo klimatycznym miejscu - w Krościenku nad Dunajcem i to miejsce urzekło mnie spokojem i widokami.
  4. Radio czy telewizja? - Niestety telewizja...
  5. Wino białe czy czerwone? - Białe. Do czerwonego chyba muszę dojrzeć :)
  6. Porządek czy nieład? - Lubię mieć porządek, ale nie lubię go robić i mam rozgardiasz :P
  7. Sushi czy sashimi? - Sushi
  8. Plecak czy walizka? - Walizka na kółkach
  9. Europa Północna czy Południowa? - Południowa
  10. Planowo czy spontanicznie? - Niestety jestem kiepska w spontanach, bo lubię mieć wszystko pod kontrolą - wybieram planowo.
  11. Gotowanie czy pieczenie? - Pieczenie razem z całą otoczką zagniatania, wyrabiania i mieszania...


Poniżej lista nominowanych przeze mnie blogów:

http://pinupcookinglooking.blogspot.com/
http://lepszysmak.wordpress.com/
http://www.czekolada-utkane.pl/
http://rondelinspiruje-magdagotuje.blogspot.com/
http://mowia-weki.blogspot.com/
http://smakocie.blogspot.com/
http://boronappetit.blogspot.com/
http://bazyliowymus.blogspot.com/
http://bistrodejennablog.over-blog.com/
http://aduparosnie.com/
http://www.rynek.webd.pl/

A oto moje pytania:
1. Piwo czy wino?
2. Spokojna domówka czy szaleństwo w klubie?
3. Dobra książka czy dobry film?
4. Czy jesteś w kuchni samotnikiem, który nie lubi jak ktoś mu wchodzi pod nogi czy lubisz wspólne gotowanie?
5. Preferujesz przepisy z internetu czy stare dobre książki kucharskie? A może przepisy rodzinne?
6. Ebook, Audio book czy staromodna książka?
7. Twoje popisowe danie?
8. Co skłoniło Cię do rozpoczęcia przygody z gotowaniem?
9. Jaka jest Twoja największa pasja? - nie licząc gotowania, oczywiście :P
10. Czy przywiązujesz wagę do kaloryczności potraw, czy raczej skupiasz się na przyjemności jedzenia?
11. Gdybyś mogła zamieszkać w dowolnym miejscu na Świecie, to gdzie?

Zapraszam Was do zabawy!



Szybka tortilla z kurczakiem

Czasem mam ochotę zjeść coś na szybko, niekoniecznie bardzo zdrowo i koniecznie w placku :)
Zamiast pobiec po kebab zrobiłam swoją wersję, mało kłopotliwą, szybką i zdrowszą - troszkę...

Szybki "kebab"


Potrzebujemy:

  • usmażonej piersi z kurczaka
  • surówki z kapusty - np. Coleslaw
  • majonezu
  • ketchupu
  • placka tortilla
Pierś kroimy w paski i wykładamy na podgrzany, posmarowany majonezem placek i wyłożony kapustą placek. Polewamy ketchupem, zawijamy i jemy póki ciepłe.

Żadna filozofia, ale czasem warto wykorzystać i takie pomysły - dzięki temu nie zmarnował się kawałek kurczaka z poprzedniego obiadu, a to zawsze na plus.

Przepraszam za jakość zdjęć, ale światło nas nie rozpieszcza ostatnimi dniami...


poniedziałek, 27 maja 2013

Mega drożdżówy z rabarbarem

Jak obiecywałam wczoraj na facebooku - klik! klik! dzisiaj przepis na drożdżówki.
Wiem, że u mnie sporo tego drożdżowego, ale z jakiegoś powodu właśnie z drożdżami najlepiej mi się pracuje :) Mama mówi, że to zaskakujące bo moja babcia i prababcia z kolei, w ogóle nie radziły sobie z drożdżowym... Wychodziły im zakalce i inne cudaki. Może trzeba mieć "drożdżowe ręce", tak jak do ogrodnictwa "green fingers"? Tak czy inaczej ja się z drożdżami przyjaźnię i dlatego na luzie podeszłam do tematu tych bułek, które chcę Wam zaprezentować. Postanowiłam wykorzystać sprawdzony przepis na ciasto i wyszło super. Oczywiście, jak zwykle zostałam zaskoczona, bo z małych bułeczek urosły wielkie potwory :) Ale jakie pyszne! Wszyscy się zachwycili, a ja płaczę, że zrobiłam ich tak mało...

Do dodania na wierzch kruszonki i grubej warstwy gęstego lukru zachęcił mnie ten przepis: klik!

Drożdżówki z rabarbarem 

 

Potrzebne nam:

  • ciasto drożdżowe z tego przepisu: klik! - ja niemądra zrobiłam z połowy składników i wyszło mi 7 sporych bułek, ale szybko znikają!
  • ok 500g rabarbaru
  • 50g masła
  • 50g cukru + cukier do dosłodzenia rabarbaru
  • trochę mąki 
  • cukru pudru i wody na lukier

Ciasto robimy zgodnie ze wskazówkami i dzielimy na równe kulki. 

Rabarbar w miarę drobno kroimy i blanszujemy na patelni z odrobiną wody i cukrem do smaku. Nie robimy z niego paćki tylko lekko zmiękczamy!

Masło - niezbyt miękkie - mieszamy z cukrem, stopniowo dodajemy mąki aż uzyskamy kruszonkę, nie wiem jak to inaczej opisać :P Ja miałam za miękkie masło i od razu zrobiły się miękkie kuleczki, ale i tak wyszło spoko :)

W każdej drożdżówce robimy wgłębienie i nakładamy w nie rabarbar. Posypujemy po wierzchu cukrem, a następnie kruszonką.

Pieczemy 20 minut w 180 stopniach - najlepiej włożyć do zimnego pieca i obserwować co się dzieje, bo wtedy żywiej rosną.

Gdy bułki są rumiane wyciągamy je z pieca i czekając aż wystygną robimy gęsty lukier - o konsystencji śmietany.

Polewamy lukrem chłodne bułeczki i czekamy aż zastygnie.

Smacznego! 





 

niedziela, 26 maja 2013

Zapiekanka "co się nawinie"

Dzisiaj upiekłam pyszne drożdżówy z rabarbarem, ale na nie jeszcze chwilę musicie poczekać, ponieważ za bardzo atakuję drożdżami ostatnio.
Dlatego postanowiłam Wam zaprezentować w ramach przerywnika danie obiadowe, którego wykonanie zajmuje nie więcej niż pół godziny, a efekt smakowy jest bardzo dobry:) Ja wykorzystałam składniki, które akurat miałam pod ręką, stąd nazwa, wiadomo. Ale myślę o powtórce - tym razem celowej :)

Zapiekanka ze schabem i cukinią


Potrzebujemy (na 3-4 porcje)

  •  6 plastrów schabu
  •  2 małych cukinii
  •  kilku suszonych pomidorów
  •  1/3 opakowania śmietanki
  •  1/3 opakowania sera pleśniowego - u mnie turkusowy
  •  tartego sera
  •  makaronu - u mnie ulubione małe kokardki pełnoziarniste
  • oliwy
  • soli i pieprzu
Nastawiamy wodę na makaron. W tym czasie kroimy schab w kostkę, cukinię w półplasterki, ser w kawałeczki i pomidory w kostkę. Wrzucamy do wrzącej wody makaron :P Schab doprawiamy solą i pieprzem, smażymy na złoto i dodajemy na patelnię cukinię, znów doprawiamy do smaku. Smażymy, aż zacznie mięknąć - ale nie za mocno.
Do brytfanki przekładamy prawie ugotowany makaron (musi być mocno al dente) i schab z cukinią. Dodajemy pomidory, ser pleśniowy i śmietankę - mieszamy. Posypujemy wierzch tartym serem i zapiekamy całość ok 20 minut w 180 stopniach, aż ser się rozpuści.
Smacznego!

sobota, 25 maja 2013

Makaron z bobem

Pogoda jest tragiczna i nie chce mi się absolutnie nic. Nawet nie mam siły wziąć udziału w zabawie "11 pytań", do której zostałam nominowana. Jakoś tak... nie mam mocy.
Poczęstuję Was za to wpisem przywołującym lato - bo przepis zawiera bób.
Nie wiem, jak Wy, ale ja najbardziej kocham letnie popołudnia z michą świeżo ugotowanego bobu, podjadanego bez opamiętania i poszanowania tego co zawsze mówiła mama - nie jedz za dużo, bo Cię brzuch rozboli. Ale jak przestać, jak on taki pyszny?
Na świeży bób trzeba jeszcze poczekać, ale że nie należę do cierpliwych skusiłam się na ten mrożony. Oczywiście bez porównania, ale z braku laku... Wam radzę poczekać, aż będzie się pysznił na straganach, bo wtedy to danie na pewno wymiata,  a z mrożonym było po prostu bardzo dobre :)

Makaron z bobem i szynką


Potrzebujemy:

  • opakowania mrożonego bobu lub paczki świeżego
  • kilku plastrów szynki suszonej (np. parmeńskiej)
  • czerwonej cebuli
  • oliwy z oliwek
  • soli
  • makaronu - ja miałam małe kokardki pełnoziarniste
Bób gotujemy do miękkości w osolonej wodzie. Przelewamy zimną wodą i obieramy ze skórek.
Gotujemy makaron zgodnie z przepisem na opakowaniu. Szynkę i cebulę drobno kroimy i smażymy na oliwie. Dodajemy na patelnię bób i szybko razem łączymy.
Układamy "sos" na makaronie i jemy!
Smaczny również na zimno, więc nadaje się jako sałatka do pracy.


piątek, 24 maja 2013

Focaccia z oliwkami

Witajcie w ten pochmurny dzień. Trochę smuteczek, bo się przeziębiłam, ale za głupotę się płaci - trampki na wilgoć zawsze są kiepskim pomysłem. Na dodatek focaccia, na którą przepis chcę Wam zademonstrować się kończy, bo zrobiłam niedużą :( Chociaż z drugiej strony to sprawia, że jakoś na dniach będę mogła upiec kolejną, a to cieszy :)
Po raz pierwszy robiłam ten włoski chlebek i wiem, że nie po raz ostatni. Już myślę jakie dodatki wybiorę następnym razem. Najlepsza jest pierwszego dnia - jak to zawsze z pieczywem, ale następnego dnia jest ok jeśli zrobimy na niej kanapki - np. z serem żółtym.

Focaccia z oliwkami

Przepis z książki "Wypieki" (zmodyfikowany - z połowy porcji)


Potrzebujemy:

  • 125ml wody
  • 10g świeżych drożdży
  • 25ml oliwy z oliwek + trochę do skropienia wierzchu
  • 365g mąki pszennej
  • ok 100g oliwek (czarnych i zielonych)\
  • łyżeczki oregano
  • łyżeczki soli
  • pół łyżeczki cukru
Połowę wody łączymy z cukrem i drożdżami i odstawiamy do spienienia.
Dodajemy resztę wody, oliwę i 1/3 mąki, oraz sól. Mieszamy drewnianą łyżką, stopniowo dosypując resztę mąki, aż nie będzie się dawało mieszać - wtedy wykładamy na oprószoną mąką stolnicę i zagniatamy elastyczne ciasto. Formujemy kulę i przekładamy do miski. Odstawiamy do podwojenia objętości.
Następnie zagniatamy szybko ponownie i wykładamy na blaszkę lub do brytfanki. Spłaszczamy i wbijamy naprzemiennie zielone i czarne oliwki. Posypujemy wierzch oregano i skrapiamy oliwą.
Pieczemy w 200 stopniach przez ok 20 - 30 minut - aż się zrumieni.
Smacznego!


środa, 22 maja 2013

Zapiekana jaglanka z jabłkiem

Przez jakiś czas czekałam z wrzuceniem tego przepisu, bo nie chciałam podobnych dwóch umieszczać tuż koło siebie. Dziś w końcu postanowiłam się nim z Wami podzielić, bo wyszło naprawdę pysznie!
Nie smakowała mi wersja podstawowa - ta tutaj, więc zapiekłam ją i wyszło naprawdę super. Żałowałam, że nie zrobiłam tego z całego opakowania kaszy jaglanej...

Zapiekana kasza jaglana na słodko

 

Potrzebujemy:

  • jaglanki 
  • czerwonego jabłka
  • miodu
  • cynamonu
  • śmietanki
Jabłko obieramy i  trzemy na tarce o grubych oczkach. Dodajemy do jaglanki i mieszamy. Dodajemy miodu do smaku i śmietanki - tyle, żeby dało się mieszać w miarę łatwo. Dosypujemy trochę cynamonu.
Przekładamy masę do kokilek i zakrywamy warstwą śmietany. Wierzch posypujemy cynamonem i cukrem. Zapiekamy w 180 stopniach przez 20 minut.
Uwaga, gorące, pyszne, uzależniające! :)