Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 stycznia 2016

Szkockie placki Drop Scones

Uwielbiam mieć czas o poranku i zrobić sobie placki. Nie udaje mi się to zbyt często, ale mimo tego, przerobiłam już sporo przepisów. Dziś chcę pokazać Wam przepis na szkockie Drop Scones, który podpatrzyłam u Filozofii Smaku.
Są lekkie, puszyste i i idealnie komponują się z dżemem, lub owocami.

Najwygodniej jest smażyć je na specjalnej małej patelni do placków, ponieważ wtedy łatwiej jest uzyskać podobny rozmiar każdego placuszka.

Drop Scones


Składniki:


  • 1 szklanka mąki pełnoziarnistej orkiszowej
  • pół szklanki mleka (u mnie bez laktozy)
  • 1 jajko
  • 1 łyżka oleju
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia lub sody oczyszczonej
  • 1,5 łyżki cukru
Wszystkie składniki dokładnie łączymy - najlepiej zrobić to trzepaczką, żeby nie było grudek. Odstawiamy ciasto na 15 minut żeby odpoczęło.
Na rozgrzaną patelnię wlewamy niewielkie porcje ciasta - smażymy placki z obu stron, aż będą rumiane.
Podajemy z dżemem, owocami, cukrem pudrem, lub tym, co macie pod ręką.

Smacznego!


środa, 16 grudnia 2015

Piernikowe babeczki

Jako dziecko uwielbiałam piec pierniczki. Wycinanie, wałkowanie, ozdabianie i ten zapach...
Teraz mój zapał nieco ostygł, ponieważ brakuje mi czasu na zabawę w pieczenie pierniczków, a nie mam jeszcze małego pomocnika, którego uszczęśliwiłoby to zajęcie.

Dlatego postanowiłam wypróbować przepis "zastępczy" i upiekłam szybkie babeczki o smaku pierniczków. Efekt przeszedł moje oczekiwania, dlatego szczerze polecam Wam je przygotować.


Babeczki piernikowe


Składniki:


  • 200g mąki (u mnie jasna i ciemna orkiszowa)
  • pół szklanki cukru
  • pół szklanki miodu
  • jajko
  • szklanka maślanki
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • łyżeczka sody oczyszczonej
  • łyżka korzennej przyprawy do piernika
  • jabłko
  • 100g posiekanej mlecznej czekolady
W dużej misce łączymy suche składniki: mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sodę i przyprawę do piernika. W osobnej misce łączymy maślankę, jajko, miód i jabłko starte na drobnych oczkach. Łączymy zawartość obu misek i dodajemy posiekaną czekoladę, mieszamy całość aż składniki się połączą.

Papilotki układamy na blasze i wypełniamy każdą ciastem do 2/3 wysokości. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez około 25 minut.

Gdy babeczki przestygną ozdabiamy je ulubioną polewą, lub lukrem, oraz posypkami, lub kandyzowaną skórką pomarańczową.

Smacznego!

piątek, 11 grudnia 2015

"Kulki mocy" z daktyli

Każdy zna jakiegoś totalnego łasucha, który na widok słodyczy nie może się powstrzymać. Ja przynajmniej znam - to JA. Uwielbiam czekoladki, ciasteczka, żelki... no praktycznie wszystko co słodkie. Poranna kawa musi być uzupełniona jakimś smakołykiem i koniec.

Na szczęście nie trzeba jeść samych niezdrowych słodkości. Uwielbiam ciastka owsiane zrobione jedynie z płatków, banana i suszonej żurawiny - zero dodatkowego cukru, zero tłuszczu, zero mąki. 

Teraz postanowiłam w końcu zrobić zdrowe trufle, które coraz częściej widuję na różnych stronach, określane mianem power bites - "kulek mocy".

Moja wersja składa się z zaledwie trzech składników i robi się błyskawicznie. To idealny pomysł na prezent dla kogoś, kto uwielbia czekoladę. Najlepiej nie mówić od razu, że są zdrowe, bo ludzie często reagują na to słowo alergicznie. Zdradzajcie ten sekret dopiero, jak poczęstowani znajomi przyznają, że są przepyszne :)

Następnym razem zrobię ich o wiele więcej, ale na razie zrobiłam próbną partię - 12 sztuk. Oczywiście jak chcecie więcej to mnóżcie składniki.

Kulki mocy - czekoladki z daktyli


Składniki (na 12 średnich kulek)

  • 100g suszonych daktyli
  • szklanka wiórków kokosowych + trochę do obtoczenia
  • 2 czubate łyżeczki kakao
Daktyle zalewamy wrzątkiem i odstawiamy do namoczenia, na co najmniej 2 godziny.

Gdy daktyle będą miękkie wylewamy wodę, odciskamy je z jej nadmiaru, który mogły wchłonąć i przekładamy nasze bakalie do naczynia, w którym można blendować.

Dodajemy wiórki kokosa i kakao, blendujemy wszystko na w miarę gładką masę LUB dodajemy połowę wiórków i miksujemy na gładko, a następnie dodajemy resztę i mieszamy łyżką/rękami, żeby czuć wiórki w zębach.

Masę dzielimy na 12 części, z każdej formujemy kulkę, którą następnie obtaczamy w wiórkach kokosowych.

Smacznego!

niedziela, 8 listopada 2015

Pełnoziarniste pancakes

Odkąd dostałam syrop klonowy cały czas myślałam o usmażeniu prawdziwych, amerykańskich penkejków.
Okazało się, że są dużo łatwiejsze w przygotowaniu od tradycyjnych naleśników, pysznie puchate, a jednocześnie chrupiące na brzegach. Podane z kawałeczkiem masła i chlustem syropu klonowego stanowią śniadanie, do którego chce się wracać.

Pancakes


Składniki na dwie porcje:

  • szklanka mąki (u mnie pełnoziarnista orkiszowa)
  • jajko
  • 30g oleju
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • dwie płaskie łyżki cukru
  • 3/4 szklanki mleka
W jednej misce łączymy mąkę, z proszkiem do pieczenia i cukrem. W osobnej mieszamy jajko, olej i mleko.
Łączymy zawartość obu misek i dokładnie mieszamy.
Smażymy niewielkie placuszki na suchej patelni, z obu stron, na złoty kolor. 

Podajemy z masłem, syropem klonowym, lub innymi słodkimi dodatkami.

Smacznego!


poniedziałek, 21 września 2015

Pieczone placki dyniowe

Uwielbiam placki wszelkiego typu. Jednak nie mam cierpliwości, żeby je smażyć godzinami, a poza tym nie chcę poić ich tłuszczem, więc przeważnie je piekę. Dziś przygotowałam placki z dodatkiem puree dyniowego, mąki pełnoziarnistej i odrobiny tłuszczu, dzięki czemu są dużo zdrowsze niż tradycyjne placki śniadaniowe.

Sezon dyniowy w pełni, więc nie powinniście mieć problemu ze zdobyciem dyni. Korzystajcie, żeby potem nie żałować!

Placki wykonałam z puree z dyni, które robi się bardzo prosto - dynię kroimy na pół, lub  w grube plastry. Pieczemy około 45-60 minut do miękkości. Gdy przestygnie, blendujemy miąższ na gładką masę. Gotowe puree można zamrozić w porcjach i korzystać z niego, gdy sezon dyniowy minie jak sen złoty. :)

Pieczone placki dyniowe


Składniki:

  • 200g puree z dyni
  • 1 i 1/3 szklanki mąki orkiszowej pełnoziarnistej
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • dwa jajka
  • 3 łyżki cukru
  • 2 łyżki oleju roślinnego
Wszystkie składniki dokładnie łączymy - można je zmiksować, albo po prostu wymieszać łyżką. 

Blachę wykładamy papierem do pieczenia. Za pomocą łyżki nakładamy równe porcje ciasta na blachę, zachowując odstępy pomiędzy poszczególnymi plackami.

Pieczemy w 180 stopniach przez około 20 minut.

Podajemy z dżemem, serkiem, miodem, lub z tym, na co akurat macie ochotę.

Smacznego!

czwartek, 20 sierpnia 2015

Ciasto ze śliwkami

Ciasto ze śliwkami to coś, co jednoznacznie kojarzy mi się z dzieciństwem. Kruche ciasto ze śliwkami, przygotowywane przez moją Mamę, to zawsze był prawdziwy hit.

Jednak, gdy sama piekę ciasta, to bardzo rzadko decyduję się na zabawę z kruchym ciastem – w zasadzie sama nie wiem czemu. Wolę zagniatanie drożdżowego, lub szybkie mieszanie biszkoptowego.

Tym razem zdecydowałam się na ciasto biszkoptowe, ponieważ nie mogłam się doczekać, aż ukroję pierwszy kawałek ciasta. Mówiąc krótko – zabrakło mi cierpliwości ;)
Nie żałuję jednak, ponieważ ciasto wyszło pyszne. Słodki, puszysty biszkopt i kwaskowe, miękkie śliwki, to połączenie idealne…

Przepis pochodzi ze zbiorczej książki „Ciasta domowe” Biblioteczki Poradnika Domowego

Ciasto ze śliwkami


Składniki:

·        4 jajka
·         Szklanka cukru
·         1,5 szklanki mąki (u mnie jasna orkiszowa)
·         4 łyżki oleju
·         Łyżeczka proszku do pieczenia
·         Pół kilo wybranych śliwek
·         Cukier puder do dekoracji


Jajka ucieramy z cukrem. Dodajemy olej, mąkę i proszek do pieczenia. Dokładnie mieszamy.

Śliwki kroimy na połówki i pozbawiamy pestek.

Ciasto przelewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia, lub wysmarowanej masłem. Na wierzchu ciasno układamy połówki śliwek, skórką do dołu.

Wstawiamy do pieca nagrzanego do 180 stopni i pieczemy 50-60 minut – sprawdzamy, czy ciasto jest upieczone, przy pomocy patyczka – musi być suchy po wbiciu w ciasto.

Gdy ciasto jest jeszcze gorące posypujemy wierzch cukrem puderem.


Smacznego!

Dzień Polskiej Żywności 2015 Letnie owoce

poniedziałek, 6 lipca 2015

Babeczki i borówkami i brzoskwinią

Owoce teraz u mnie królują, wraz z warzywami. Uwielbiam, gdy w sklepach w końcu jest taki wybór świeżych składników sezonowych. Dlatego moje babeczki też musiały być owocowe. Akurat miałam resztkę borówek i soczyste brzoskwinie, więc wybór był oczywisty :)

Babeczki z borówkami


Składniki:

  • 300g mąki (u mnie żytnia)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 jajko
  • 140g cukru
  • 80g oleju
  • 400g kefiru lub jogurtu naturalnego, ewentualnie maślanki
  • 100g borówek
  • jedna duża brzoskwinia
Składniki mokre, czyli jajko, kefir i olej dokładnie mieszamy. W osobnej misce łączymy mąkę, cukier, proszek do pieczenia i sodę oczyszczoną. Następnie łączymy zawartość obu misek. Dodajemy borówki i obraną, oraz pokrojoną w kostkę brzoskwinię. Mieszamy ponownie.
Przekładamy porcje ciasta do papilotek. Wkładamy do pieca nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około 25 minut.
Smacznego!


sobota, 4 lipca 2015

Pieczona owsianka z gorzką czekoladą

W końcu przekonałam się do owsianki. No dobra, nie do końca... Polubiłam taką ze słoiczka, zalaną zimnym mlekiem i moczącą się przez całą noc, polubiłam też wersją pieczoną - podaną na zimno. Może do zimy polubię też tradycyjną wersję ;)

Ta owsianka to super sprawa. Każdego dnia można zrobić ją inaczej, więc nieprędko grozi nam nuda. Ja na przykład właśnie jem wersję z brzoskwinią i orzechami nerkowca, z dodatkiem mleka sojowego waniliowego, zamiast zwykłego i kefiru zamiast jogurtu. Jem i nie wierzę jakie to dobre.

Wersja, na którą teraz podam przepis jest najbardziej "uniwersalna", ponieważ możemy się nią objadać cały rok. Czekolada i dżem na szczęście nie są sezonowe ;) Jak Wam się znudzi to kombinujcie, kombinujcie, kombinujcie. Ja już nie mogę doczekać się kolejnego takiego śniadania :)



Pieczona owsianka z dżemem i gorzką czekoladą


Składniki na dwie porcje:

  • pół szklanki płatków owsianych górskich
  • 1/4 szklanki mleka
  • 1/4 szklanki jogurtu naturalnego
  • dwie łyżki miodu (u mnie gryczany - najlepszy)
  • dwie duże kostki gorzkiej czekolady, lub trzy mniejsze 
  • dwie łyżki ulubionego dżemu
  • jajko
W miseczce łączymy roztrzepane jajko, z miodem, mlekiem i jogurtem. Dokładnie mieszamy. Powstałą masą zalewamy płatki owsiane. Dodajemy posiekaną gorzką czekoladę.
Przygotowujemy dwa naczynia do zapiekania, lub jedno większe, jeśli nie macie takich małych. Wykładamy pół owsianki, na to dżem i znów owsianka. Chodzi o to, żeby dżem był schowany w środku, jako pyszna niespodzianka.
Wstawiamy do pieca nagrzanego do 200 stopni i pieczemy 25-30 minut.

Podajemy z jogurtem naturalnym.

Smacznego!

środa, 1 lipca 2015

Żytni pieczony naleśnik czekoladowy

To wspaniały przepis na śniadanie, lub pyszny lunch. Można go przygotować wieczorem, żeby rano nie tracić czasu. Przed samym jedzeniem wystarczy dorzucić ulubione dodatki i gotowe.
Zapach czekolady, który unosi się podczas pieczenia jest obłędny!

Pieczony naleśnik






Składniki:

  • pół szklanki mąki żytniej
  • 3 łyżki cukru
  • łyżka kakao
  • pół szklanki mleka (u mnie bez laktozy)
  • 2 jajka
Wszystkie składniki łączymy w misce. Mieszamy dokładnie przy pomocy trzepaczki, żeby nie było grudek. Przelewamy do formy, którą uprzednio smarujemy masłem, lub wykładamy papierem do pieczenia. Pieczemy około 25 minut w 220 stopniach.
Podajemy z serkiem naturalnym, dżemem, jogurtem, lub ulubionymi owocami.

Smacznego!

czwartek, 25 czerwca 2015

Żytnie ciasto szpinakowe z lekkim kremem truskawkowym


Trochę bałam się tego ciasta. Jednak robiłam już ciasto z fasoli, czy z dodatkiem dyni, więc szpinak również postanowiłam oswoić. Absolutnie tego nie żałuję!
Ciasto jest inne niż wszystkie biszkopty, jakie kiedykolwiek jadłam, ale jednocześnie bardzo smaczne. Jest przy tym pożywne i sycące, więc jakoś udaje się poprzestać na jednym kawałku :)
Przepis na krem to nic odkrywczego, ale wpadłam na ten pomysł, żeby nie dodawać niepotrzebnych kalorii. Większość ciast szpinakowych, które widziałam w sieci, zawiera krem na bazie tłustego serka mascarpone. Ja wybrałam chudy twaróg i soczyste truskawki. Efekt jest świetny, więc szczerze polecam Wam to rozwiązanie.

Ciasto szpinakowe

 

Składniki:

  • 120g szpinaku - rozmrożonego, odciśniętego z nadmiaru wody i zmiksowanego na pulpę 
  • sok z jednej cytryny
  • 100g cukru
  • 2 jajka
  • 100g oleju
  • 200g mąki żytniej
  • płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Na krem:

  • 100g chudego sera białego
  • 100g truskawek
  • cukier do smaku

 Dodatkowo - kilka truskawek na wierzch


Jajka ubijamy z cukrem na puszystą masę. Dodajemy szpinak, sok z cytryny, mąkę, olej i proszek do pieczenia. Dokładanie łączymy wszystkie składniki. Przekładamy do okrągłej foremki i wstawiamy do pieca nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy około 20 minut.
UWAGA: Możecie też zrobić inaczej - podzielić ciasto na dwie części i piec osobno. To dobry pomysł, jeśli nie macie wystarczająco wysokiej foremki.

Ciasto po wyjęciu z piekarnika od razu wyjmujemy z formy i studzimy na kratce.

Przygotowujemy krem - truskawki miksujemy z serem na gładką masę, dosładzamy do smaku.

Ciasto przekrawamy wzdłuż na pół. Spód smarujemy połową kremu, przykrywamy drugą częścią ciasta. Wierzch smarujemy resztą kremu i ozdabiamy truskawkami.

Gotowe ciasto przechowujemy w lodówce.

Smacznego!

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Orkiszowe pierogi na słodko - z serem

To druga propozycja pierogowa. Wiecie, jak nie można kupić pierogów, to nagle dochodzi się do wniosku, że to pokarm bogów... Odkąd nie jadam pszenicy pierogi śnią mi się po nocach.
Dlatego, jak znalazłam chwilę i siły, żeby wałkować i lepić, to od razu się zabrałam za pierogowanie.


Pierogi z serem (wyszło mi 20 sztuk)


Składniki:

  • szklanka mąki pełnoziarnistej orkiszowej
  • pół szklanki mąki orkiszowej białej
  • gorąca woda
  • odrobina soli
  • oliwa
  • ser biały półtłusty
  • cukier so smaku
  • cynamon do smaku
  • śmietana do pogdania
Zagniatamy elastyczne ciasto na pierogi. Wałkujemy na cienkie ciasto i wycinamy szklanką kółka.

Ser rozdrabniamy widelcem, doprawiamy do smaku cukrem i cynamonem.

Nakładamy farsz na ciasto, lepimy pierogi.

Gotujemy porcjami we wrzątku z dodatkiem oliwy i soli - 5 minut od wypłynięcia.

Podajemy ze śmietanką i cukrem.

Smacznego!



piątek, 27 lutego 2015

Pełnoziarniste chlebki bananowe

Już piąteczek! To idealny dzień na przepis na pyszne ciasto, które osłodzi Wam weekend.
Pomyślcie tylko... chrupiące orzechy i wilgotne banany połączone w cieście... No najlepiej.
Zawiera niewiele tłuszczu i jest proste w wykonaniu - wystarczy wcześniej przygotować składniki, potem połączyć je mikserem lub łyżką, przełożyć do foremek i pieczemy.
Przepis znaleziony w książce Gotuj i chudnij - podobno jeśli podzielimy ciasto na 14 części, to jeden kawałek ma 201 kalorii. Przy czym ich ciasto jest na białej mące samorosnącej, co oznacza, że moja wersja jest zdrowsza - kaloryczności może to drastycznie nie obniża, ale dodaje nam błonnika - myślę, że warto!

Jeżeli chodzi o formę - kupiłam w życiu wiele gadżetów kulinarnych, ale te foremki to jeden z najlepszych jakie mam. Z jakiegoś powodu najbardziej pasują mi do chlebków bananowych - poprzednie ich wykorzystanie możecie znaleźć tutaj: klik! klik!
Jeżeli nie macie małych foremek to nie ma problemu! W dużej formie wyjdzie równie smaczne :)
Ja po prostu rozdzieliłam całość ciasta na 3 blaszki i piekłam nieco krócej niż w oryginalnym przepisie.

Chlebek bananowy




Składniki:

  • 50g masła
  • 180g cukru
  • 2 jajka
  • 350g rozgniecionych bananów - ja zużyłam 3 banany
  • 200g mąki orkiszowej pełnoziarnistej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki soli
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 75g orzechów laskowych
Za pomocą miksera ucieramy masło z cukrem. Jajka lekko ubijamy i dodajemy do masła z cukrem, miksujemy na gładko.
Dodajemy banany i ponownie miksujemy.
Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, sodą i solą. Stopniowo dodajemy ją do mokrych składników - teraz mieszamy łyżką zamiast miksera, żeby ciasto nie stało się gliniaste.
Dodajemy orzechy, mieszamy.

Foremki lub jedną dużą keksówkę wykładamy papierem do pieczenia i przekładamy masę.

Wstawiamy do pieca nagrzanego do 180 stopni i pieczemy - małe chlebki około 50 minut, duży jakąś godzinę i 15 minut - sprawdzamy patyczkiem (jak po nakłuciu ciasta wyjdzie suchy to chlebek jest gotowy).

Chlebek jest idealny zarówno na słodkie śniadanie, jak i na przekąskę, lub po prostu deser.
Pyszny z gorącą kawą lub szklanką zimnego mleka.

Smacznego!


wtorek, 17 lutego 2015

Żytnie drożdżówki z białym serem

Wracam po dłuższej przerwie i od razu startuję z pysznym pomysłem na drożdżówki!
Długich wstępów nie będzie, ponieważ wczoraj wróciłam z Wrocławia i jeszcze mogę myśleć tylko o tym :) Każdemu należy się kilka dni relaksu i luzu - nie trzeba wydawać dużo pieniędzy i jechać w egzotyczne miejsce, by choć na trochę oderwać się od rzeczywistości. Warto o tym pamiętać i raz na jakiś czas wziąć kilka dni wolnego i wyjechać ze znajomymi.

A wracając do drożdżówek - przepis znalazłam na niezawodnych "Moich Wypiekach". Lekko przerobiłam, aby spełniały moje wymagania dietetyczne i gotowe. Wyszły naprawdę pyszne - bardzo długo zachowują świeżość i pozostają miękkie. Idealne na słodkie śniadanie, lub przekąskę do kawy.

Drożdżówki z białym serem





Składniki na ciasto (około 15 małych drożdżówek lub 8 dużych):

  • 500 g mąki żytniej
  • 40 g świeżych drożdży
  • 40 g miodu
  • 2 jajka
  • 250 g mleka
  • 75 g masła

Składniki na masę serową:

  • 4 łyżki masła
  • ½ szklanki cukru
  • 1 żółtko
  • 400 g chudego twarogu
Z drożdży, łyżki cukru i połowy mleka (ciepłego) robimy rozczyn – odstawiamy na 15 minut do spienienia. Następnie łączymy z mąką, masłem, jajkami i miodem – zagniatamy gładkie ciasto.
Odstawiamy na godzinę, do podwojenia objętości.
Przygotowujemy nadzienie serowe – wszystkie składniki dokładnie ucieramy na gładką masę.
Formujemy bułeczki (8/15 kulek) i ponownie odstawiamy do wyrośnięcia, na jakieś 30 minut.
Następnie w każdej bułce robimy wgłębienie przy pomocy dna szklanki, a każde wgłębienie wypełniamy nadzieniem.
Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i pieczemy około 20 minut.
Smacznego!
A oto ja i mój nowy kolega z Wrocławia ;)
 
 

wtorek, 3 lutego 2015

Proste ciasto teściowej Nigelli

Gdy zobaczyłam opis tego ciasta wiedziałam, że muszę je zrobić. Nie dość, że nie wymaga fikuśnych składników i dużego wysiłku to jeszcze ten cytat: "Jest to jedno z tych ciast, które nie robią na nas wrażenia, dopóki nie zaczniemy ich kroić i jeść".
W pełni oddaje to istotę tego ciasta. Wygląda skromnie, ale w smaku jest po prostu wspaniałe!
Nawet zwolennicy ciast z białej mąki pochłaniali swoje pełnoziarniste porcje ze smakiem, a to wiele dla mnie znaczy. Oczywiście zmiana mąki na niepszenną to moja inwencja, bo Nigella nie bawi się w zdrowe odżywianie ;) 

Ciasto z nutą cytryny


Składniki:

  • 220g masła
  • 200g cukru + trochę do posypania wierzchu
  • sok i skórka otarta z jednej cytryny
  • 300g mąki (orkiszowa pełnoziarnista i żytnia)
  • 3 jajka
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
Masło ucieramy z cukrem. Dodajemy jajka i mieszamy. Stopniowo dodajemy mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia i cały czas mieszamy. Na końcu dodajemy sok i skórkę z cytryny i ponownie mieszamy.
Przekładamy ciasto do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około 50 minut. Jakieś 15 minut przed końcem pieczenia posypujemy ciasto cukrem.

Smacznego!


poniedziałek, 19 stycznia 2015

Pełnoziarniste ciasteczka z okienkami

Te ciasteczka chodziły za mną od dawna. Już kilka lat temu kupiłam specjalne wykrawaczki do tego typu słodkości, ale jakoś ciągle pojawiał się inny pomysł i nie mogłam ich upiec.
Najśmieszniejsze jest to, że składniki do ich wykonania nie trzeba wielu składników, a ponadto wszystkie zazwyczaj mam w domu, pod ręką.
Mąka, jajka, cukier, masło i maminy dżem domowej roboty, to te rzeczy, których rzadko mi braknie. Myślę, że większość z Was ma podobnie, dlatego nie szukajcie wymówek i upieczcie je sobie :)
Nie musicie mieć specjalnych foremek - wystarczy wycinać duże kółka szklanką i w co drugim zrobić małe przy pomocy kieliszka do wódki :)

Ciasteczka z okienkami


Składniki:

  • 225g mąki (u mnie orkiszowa pełnoziarnista)
  • 60g cukru
  • 125g masła
  • 1 jajko
  • dżem
Na stolnicy mieszamy mąkę z cukrem. Dodajemy masło pokrojone na małe kawałeczki i mieszamy z suchymi składnikami za pomocą noża. Gdy ciasto zacznie przypominać mokry piasek, dodajemy jajko i zagniatamy szybko, aż będzie gładkie.
Formujemy kulę, zawijamy w folię i chowamy do lodówki na co najmniej 30 minut.
Następnie rozwałkowujemy na grubość ok. 0,5 cm i wykrawamy ciastka - do pary całe i z dziurkami.
Całe ciasteczka smarujemy dżemem, zostawiając po boku niewielki margines. Przykrywamy "dziurawymi" i lekko dociskamy.
Pieczemy ok. 15-20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

Smakują pysznie bez dodatków, ale jeżeli chcecie aby były jeszcze słodsze możecie je polukrować :)

Smacznego!

Follow my blog with Bloglovin

wtorek, 2 grudnia 2014

Ciasteczka dla księżniczek małych i dużych

Ciasteczka w formie serduszek i z różowymi posypkami nie mogłyby się nazywać inaczej. Kojarzą mi się z dzieciństwem, marzeniami o stukających pantofelkach i rozłożystych sukienkach księżniczki. Z pragnieniem posiadania diademu, wielkiego pokoju o różowych, atłasowych zasłonach i z wielkim łożem.
Z marzeniem o byciu piękną i elegancką księżniczką! ;)

Z biegiem czasu marzenia się zmieniają i już nie chcemy być księżniczkami - kierujemy nasze nadzieje, raczej w stronę książąt, najlepiej bohaterskich, przystojnych i walecznych. Takich, którzy będą mieli fioła na naszym punkcie :)

Nawet, gdy i te marzenia zostaną zweryfikowane i marzymy głównie o leniwym dniu w piżamie i kapciach, podczas którego możemy oddawać się nic-nie-robieniu, bez wyrzutów sumienia i świadomości goniących nas terminów, warto czasem rozpieścić nasze "dziecko w środku". Warto pielęgnować to nasze wewnętrzne dziecko i przypominać sobie, jakie życie wtedy było piękne. Wrócić do księżniczkowych marzeń, chociaż na chwilę i przez moment zapomnieć, że jesteśmy już na to "za stare".

Po takiej chwili może uda nam się wrócić do codziennych zajęć z nieco lepszym nastawieniem:)

Jeśli zaś macie w domu małą księżniczkę, która nadal wielbi róż i błyskotki, to na pewno będzie zachwycona takim podwieczorkiem!

Księżniczkowe ciasteczka




Z podanej ilości składników wyszło mi 18 ciastek, ale zależy to od rozmiaru foremek. 

Składniki:

  • 170g masła
  • jajko
  • 150g cukru
  • 280g mąki (u mnie pełnoziarnista orkiszowa)
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • kilka kropli ulubionego aromatu do wypieków
  • cukier puder + woda na lukier
  • kolorowe posypki (ja moje zdobyłam w Lidlu - nawet oni uznali, że to ozdoby dla księżniczek ;))
Masło rozcieramy na puch, a następnie ucieramy z cukrem na gładką masę. Dodajemy jajko i znów dokładnie mieszamy. Następnie dodajemy mąkę, proszek do pieczenia i aromat i zagniatamy całość na gładkie ciasto.

Aby łatwiej się wałkowało warto włożyć je na godzinę do lodówki.

Następnie rozwałkowujemy ciasto na grubość ok. 1 centymetra i wycinamy pożądane kształty - powtarzamy aż skończy się ciasto.

Układamy ciasteczka na blasze do pieczenia, zachowując odstępy, aby się nie pozlepiały.

Pieczemy ok 8-10 minut w 180 stopniach - do zrumienienia.

Gdy są gotowe studzimy je i ozdabiamy lukrem (najlepiej gęstym - pół łyżeczki wody na pół szklanki cukru - mniej więcej, sami musicie ocenić, czy taka gęstość Wam odpowiada) i posypujemy cukrowymi dekoracjami.

Smacznego!


Prezenty na Mikołajki

poniedziałek, 24 listopada 2014

Żytnie Bostońskie tartaletki kremowe

 Ostatnio miałam dziką ochotę na ciasto z kremem. To jeden z tych smakołyków, których nie jadłam od bardzo dawna - z powodu diety bezpszennej. Jednak łatwiej mi było zabrać się za drożdżowe lub sernik, bo wychodziłam z założenia, że to są sprawdzone ciasta i na pewno wyjdą.
Przed dietą też sama nie piekłam kremowych ciast częściej niż raz na ruski rok. Krem wydawał mi się na tyle pracochłonny, że wolałam pójść na łatwiznę i od czasu do czasu skonsumować porcję kupnego wypieku.
Teraz to oczywiście nie wchodzi w grę. Nie wiem czemu jeszcze nie odkryto tej niszy, jaką jest wypiekanie rzeczy dla alegików/ludzi na diecie/ludzi fit. Przecież ciasto wyjdzie z każdej mąki, a nie tylko pszennej...
Póki co sama muszę sobie serwować takie smakołyki - może to lepiej, bo przynajmniej czasem chęć na coś ekstra wygrywa z moim lenistwem ;)

Jeśli chodzi o same tartaletki - ja zrobiłam 4 mini sztuki. Jednak wyszło mi za dużo kremu i połowa została.
Dlatego podaję podwojoną ilość składników na spody - wyjdzie 8 małych sztuk, lub jedna duża tarta.

Przepis na ciasto - z ukochanej książki Wypieki Anneki Manning, a na krem z książeczki "Przysmaki z czekolady".

 Bostońskie tarty kremowe


Składniki:

Na spód:
  • 500g mąki - żytniej/orkiszowej
  • 60g cukru
  • 250g masła
  • 2 jajka
Na krem:
  • 3 jajka
  • 120g cukru
  • 150g mąki - u mnie jasna żytnia
  • 400ml mleka - u mnie owsiane
  • 150ml jogurtu naturalnego
  • 70g mlecznej czekolady
  • 80g gorzkiej czekolady
  • odrobina likieru owocowego
  • 150ml kwaśnej śmietany i wiórki czekoladowe na wierzch
Z mąki i cukru usypujemy na stolicy "górkę" i robimy w niej dołek, w który wbijamy jaja. Mieszamy ręką i dodajemy zimne masło pokrojone w drobną kostkę. Szybko zagniatamy gładkie ciasto.
Dzielimy na 8 porcji i wyklejamy nimi formy (chyba, że chcecie mieć jedną, dużą tartę, to po prostu wyklejcie dużą formę całym ciastem ;)). Widelcem robimy w cieście dziurki, żeby nie urosło.
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i pieczemy na złoty kolor - jakieś 15-20 minut.

Następnie bierzemy się za nadzienie - w dużej misce postawionej na garnku z gorącą wodą, ubijamy na parze jajka z cukrem - aż uzyskamy puszystą masę, a następnie dodajemy mąkę.
Mleko mieszamy z jogurtem i przelewamy do rondelka - stawiamy na kuchenkę i doprowadzamy do wrzenia, a następnie przelewamy do miski z jajkami. W dalszym ciągu trzymamy miskę na parze i mieszamy do uzyskania gęstego kremu.

Rozpuszczamy czekoladę z dodatkiem likieru, a następnie przelewamy ją do kremu, szybko mieszamy do połączenia składników i całość odstawiamy do ostygnięcia.

Gdy spody i krem są wystudzone, przekładamy nadzienie na tarty.

Wierzch każdej smarujemy łyżką kwaśnej śmietany i posypujemy wiórkami czekoladowymi.

Smacznego!


wtorek, 11 listopada 2014

Proste, pełnoziarniste placuszki - Tiganites

Muszę przyznać, że nie jestem mistrzem smażenia placków. Brakuje mi cierpliwości i  często chcę je przewracać za szybko, a przez to się rwą, rozwalają  i jest dramat.
Te placki wyjdą za to każdemu - nawet plackowemu debiutantowi, nawet plackowej nieudacznicy.

Ciasto wychodzi gęste w sam raz, a ponadto bardzo szybko ścina się na patelni, dzięki czemu możemy uzyskać pożądany kształt i rozmiar, a na dodatek bez problemu przewracać je na drugą stronę.

Przygotowanie ich nie zajmuje dużo czasu, więc naprawdę, szczerze polecam je na pyszne, leniwe śniadanie.

Przepis mam stąd: klik!

Tiganites



Składniki na dwie porcje:

  • pół szklanki mąki orkiszowej jasnej
  • pół szklanki mąki orkiszowej pełnoziarnistej
  • 3/4 szklanki mleka (u mnie bez laktozy)
  • jajko od szczęśliwej kurki
  • łyżka cukru
  • łyżka oliwy + trochę do natłuszczenia patelni
 Wszystkie składniki mieszamy dokładnie, aż się połączą. Odstawiamy na 15 minut, żeby ciasto odpoczęło a następnie znów mieszamy.
Rozgrzewamy i lekko natłuszczamy patelnię. Porcjami wlewamy ciasto i staramy się pilnować, żeby na patelni powstawały małe placuszki. Smażymy dokładnie z obu stron.

Podajemy z jogurtem, miodem i prażonymi orzechami (których akurat u mnie brak).

Oczywiście można je też zajadać z dżemem lub kremem czekoladowym - przecież nikt Wam do talerza nie zagląda ;) W każdej wersji będą pyszne!

Smacznego!

 

środa, 24 września 2014

Ciasto dyniowe + suszenie pestek dyni

Sezon dyniowy trwa. To wspaniałe warzywo ma to do siebie, że jest uniwersalne, tanie i... ogromne!
Kupiłam dynię na  zupę dyniową z fenkułem, ale zużyłam tylko połowę. Z reszty musiałam coś wyczarować, bo przecież nie wyrzucę połowy tej rudej piękności!
Od razu pomyślałam o cieście, bo jestem łakomczuchem, a w chłodne pory roku ta cecha dodatkowo się u mnie nasila - ciepła herbata i coś słodkiego to najlepszy sposób na spędzanie coraz dłuższych i zimniejszych wieczorów ;)

Dobra, miąższ wiem jak zużyć, a pestki? Hmm... pestki przecież też są całkiem spoko.

Pestki oczyściłam z resztek dyni i przełożyłam na wyłożoną papierem do pieczenia blaszkę. Suszyłam w 100 stopniach przez 40 minut, co jakiś czas uchylając drzwiczki pieca, aby uciekła para i nie nawilżała schnących pestek.
Wysuszyłam, a teraz na bieżąco łuskam ile mi potrzeba i podjadam ;)

Ciasto Dyniowe


Składniki:


  • 3 szklanki mąki (u mnie jasna żytnia)
  • 3/4 szklanki oleju
  • 1 szklanka cukru
  • 2 szklanki startej dyni
  • 2 łyżeczki kakao
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • opcjonalnie - pół szklanki cukru pudru + odrobina wody na lukier, oraz suszone pestki dyni 

Ubijamy jajka z cukrem, a następnie stopniowo dolewamy olej.
W osobnej misce mieszamy suche składniki: mąkę, kakao, cynamon, sodę i proszek do pieczenia.
Łączymy zawartość obu misek i dodajemy tartą dynię, dokładnie mieszamy.
Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia i przekładamy do niej masę.
Pieczemy w 18o stopniach przez około 45-55 minut.

Wystudzone możemy udekorować lukrem z cukru pudru i odrobiny wody, oraz posypać pestkami dyni.

Smacznego!
Dynia na słodko i słono