Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 stycznia 2016

Bezglutenowe i bezjajeczne wytrawne pancakes

To śniadanie podbiło podniebienie mojego Narzeczonego, jak mało co. Mam to szczęście, że nie jest bardzo wybredny i zjada wszystko co mu przygotuję, ale nie pamiętam, kiedy ostatni raz chwalił tak jakiekolwiek danie. Chociaż placki są bardzo sycące, zjadł całą porcję i powiedział, że prosi o takie śniadania częściej. Absolutnie mu się nie dziwię, bo te placki to hit!
Sycące, słodko-słone, z nutą chilli i ziół, łatwe do przygotowania i bezproblemowe w smażeniu, mimo braku jajka. Można podawać je z sosami, warzywami, prostą sałatką, lub w formie kanapkowej – z plasterkiem szynki, czy sera. Ja podałam je z sałatką Caprese – było pysznie. J

Pancakes ciecierzycowe


Składniki na 2 porcje:

  • szklanka mąki z ciecierzycy
  • szklanka mleka
  • łyżeczka sody oczyszczonej
  • po pół łyżeczki papryki słodkiej, chilli, oregano i soli
  • olej do smażenia

Wszystkie składniki dokładnie mieszamy przy pomocy trzepaczki. Smażymy niewielkie placuszki, z obu stron na rumiano – najlepiej na specjalnej, małej patelni.

Podajemy z ulubionymi dodatkami – najlepiej lekkimi, jak warzywa, ponieważ placki naprawdę zabijają głód.

niedziela, 10 stycznia 2016

Szkockie placki Drop Scones

Uwielbiam mieć czas o poranku i zrobić sobie placki. Nie udaje mi się to zbyt często, ale mimo tego, przerobiłam już sporo przepisów. Dziś chcę pokazać Wam przepis na szkockie Drop Scones, który podpatrzyłam u Filozofii Smaku.
Są lekkie, puszyste i i idealnie komponują się z dżemem, lub owocami.

Najwygodniej jest smażyć je na specjalnej małej patelni do placków, ponieważ wtedy łatwiej jest uzyskać podobny rozmiar każdego placuszka.

Drop Scones


Składniki:


  • 1 szklanka mąki pełnoziarnistej orkiszowej
  • pół szklanki mleka (u mnie bez laktozy)
  • 1 jajko
  • 1 łyżka oleju
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia lub sody oczyszczonej
  • 1,5 łyżki cukru
Wszystkie składniki dokładnie łączymy - najlepiej zrobić to trzepaczką, żeby nie było grudek. Odstawiamy ciasto na 15 minut żeby odpoczęło.
Na rozgrzaną patelnię wlewamy niewielkie porcje ciasta - smażymy placki z obu stron, aż będą rumiane.
Podajemy z dżemem, owocami, cukrem pudrem, lub tym, co macie pod ręką.

Smacznego!


wtorek, 1 grudnia 2015

Pasta ze słonecznika

Mam takie dziwne upodobania, że największą radość sprawia mi przeglądanie blogów i książek z książkami wegańskimi. Wynika to chyba z faktu, że weganie muszą wykazywać się największą kreatywnością w kuchni. Z przygotowywaniem mięsnych potraw nie mam szczególnego problemu, bo robiłam je miliony razy i wiem, „z czym to się je”. Kuchnia wegetariańska jest większym wyzwaniem, ale nabiał zdecydowanie ułatwia sprawę, bo zawsze można skleić warzywne kotlety jajkiem, a na kanapce położyć plaster sera.
Weganizm zaś odrzuca najpopularniejsze w naszej diecie składniki, co znacznie utrudnia sprawę.
Nie oznacza to jednak, że JEST TRUDNY – wymaga po prostu większej pomysłowości, eksperymentowania i korzystania z porad osób bardziej doświadczonych.
Nie wymaga on drogich składników, bo przecież nie trzeba objadać się tofu, serkami sojowymi i gotowymi produktami typu „pieczeń z seitanu”.
Ostatnio zaczęłam trochę bawić się tą kuchnią i stąd cały ten wstęp. Chodzi o to, że podobnie jak wiele znanych mi osób nie wyobrażałam sobie życia bez nabiału, a dzięki tej paście dowiedziałam się, że twarożek mleczny naprawdę da się zastąpić wersją roślinną.
Ta pasta jest przepyszna – lekko kwaskowa, z dodatkiem sporej ilości szczypiorku i aromatycznego czosnku. Zajadałam się nią trzy dni i poważnie smuci mnie fakt, że już się skończyła.

Pasta/”serek” ze słonecznika



Składniki:


  • Szklanka słonecznika
  • Ząbek czosnku
  •  Sok z połowy cytryny
  • Pęczek szczypiorku
  • Sól i pieprz do smaku



Słonecznik zalewamy wodą i odstawiamy na noc do lodówki.
Namoczony słonecznik odsączamy, łączymy z sokiem z cytryny i ząbkiem czosnku i miksujemy na pastę. Jeśli będzie za bardzo grudkowata, to podczas miksowania stopniowo dolewamy zimną wodę – ale ostrożnie, bo zależy nam, żeby pasta pozostała gęsta.
Gdy otrzymamy już odpowiednią konsystencję dodajemy szczypiorek i doprawiamy całość do smaku solą i pieprzem.

Smacznego!

czwartek, 26 listopada 2015

Pasztet z soczewicy z ogórkami (v/bg)

Czasami mam takie dni, że dałabym się pokroić za kawałek dobrego pasztetu. Co ciekawe, takie napady dotyczą tylko tych bezmięsnych, bo to one pozostawiają największe pole wyobraźni. Wczoraj miałam taki dzień i od razu pobiegłam do sklepu po zieloną soczewicę, a następnie wzięłam się za przygotowania.
Tak naprawdę nie jest to skomplikowany przepis. Roboty jest tutaj na 10 minut, bo reszta robi się sama i tylko musicie zerkać na czas.
Przepis pochodzi z książki, która, jak na razie, wygrywa w konkurencji „ile przepisów wykorzystała Olga” i pewnie tak pozostanie, bo kilka kolejnych już czeka na wykonanie. Wiecie, jak to jest. Często książka wydaje się wspaniała, a zawartość okazuje się słaba i książka trafia na półkę w kącie mieszkania i nigdy z niej nic nie zostanie z niej ugotowane. W przypadku tej książki wiedziałam, że na pewno nie są to pieniądze wydane bez sensu. Mowa tutaj o niesamowitej Jadłonomii, która naprawdę jest „nie tylko dla wegan”, bo mięsożercy też zajadają dania z jej przepisów i proszą o dokładki J

Pasztet z zielonej soczewicy z ogórkami


Składniki:

  •   2 szklanki suchej soczewicy
  • 1 szklanka suchej kaszy jaglanej
  • Cebula
  • Ząbek czosnku
  • 3 ogórki kiszone
  • 2 liście laurowe i ziela angielskie
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 100ml oleju + trochę do smażenia

·         Przyprawy: lubczyk, suszona natka, koperek, tymianek, sól, pieprz – każdej po szczypcie
Kaszę i soczewicę gotujemy do miękkości. Odstawiamy do przestudzenia.
Cebulę kroimy w kostkę, ząbek czosnku drobno siekamy. Na patelni rozgrzewamy olej. Wrzucamy cebulę, ziele angielskie i liście laurowe. Dusimy na wolnym ogniu, aż cebula się zeszkli. Wyjmujemy ziele i liście, dorzucamy czosnek i smażymy jeszcze przez chwilę.
W dużej misce łączymy kaszę, soczewicę, smażoną cebulę z czosnkiem, olej, sos sojowy i suszone zioła. Miksujemy na gładką masę.
Dodajemy ogórki kiszone pokrojone w kostkę (im drobniejsza, tym pasztet mniej będzie się kruszył podczas krojenia). Mieszamy. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku.
Przekładamy pasztet do blaszki i wstawiamy do pieca nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy 40-45 minut. Studzimy przez noc, a rano rozpoczynamy konsumowanie J

Smacznego!

niedziela, 8 listopada 2015

Pełnoziarniste pancakes

Odkąd dostałam syrop klonowy cały czas myślałam o usmażeniu prawdziwych, amerykańskich penkejków.
Okazało się, że są dużo łatwiejsze w przygotowaniu od tradycyjnych naleśników, pysznie puchate, a jednocześnie chrupiące na brzegach. Podane z kawałeczkiem masła i chlustem syropu klonowego stanowią śniadanie, do którego chce się wracać.

Pancakes


Składniki na dwie porcje:

  • szklanka mąki (u mnie pełnoziarnista orkiszowa)
  • jajko
  • 30g oleju
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • dwie płaskie łyżki cukru
  • 3/4 szklanki mleka
W jednej misce łączymy mąkę, z proszkiem do pieczenia i cukrem. W osobnej mieszamy jajko, olej i mleko.
Łączymy zawartość obu misek i dokładnie mieszamy.
Smażymy niewielkie placuszki na suchej patelni, z obu stron, na złoty kolor. 

Podajemy z masłem, syropem klonowym, lub innymi słodkimi dodatkami.

Smacznego!


poniedziałek, 21 września 2015

Pieczone placki dyniowe

Uwielbiam placki wszelkiego typu. Jednak nie mam cierpliwości, żeby je smażyć godzinami, a poza tym nie chcę poić ich tłuszczem, więc przeważnie je piekę. Dziś przygotowałam placki z dodatkiem puree dyniowego, mąki pełnoziarnistej i odrobiny tłuszczu, dzięki czemu są dużo zdrowsze niż tradycyjne placki śniadaniowe.

Sezon dyniowy w pełni, więc nie powinniście mieć problemu ze zdobyciem dyni. Korzystajcie, żeby potem nie żałować!

Placki wykonałam z puree z dyni, które robi się bardzo prosto - dynię kroimy na pół, lub  w grube plastry. Pieczemy około 45-60 minut do miękkości. Gdy przestygnie, blendujemy miąższ na gładką masę. Gotowe puree można zamrozić w porcjach i korzystać z niego, gdy sezon dyniowy minie jak sen złoty. :)

Pieczone placki dyniowe


Składniki:

  • 200g puree z dyni
  • 1 i 1/3 szklanki mąki orkiszowej pełnoziarnistej
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • dwa jajka
  • 3 łyżki cukru
  • 2 łyżki oleju roślinnego
Wszystkie składniki dokładnie łączymy - można je zmiksować, albo po prostu wymieszać łyżką. 

Blachę wykładamy papierem do pieczenia. Za pomocą łyżki nakładamy równe porcje ciasta na blachę, zachowując odstępy pomiędzy poszczególnymi plackami.

Pieczemy w 180 stopniach przez około 20 minut.

Podajemy z dżemem, serkiem, miodem, lub z tym, na co akurat macie ochotę.

Smacznego!

niedziela, 6 września 2015

Kakaowa pieczona owsianka

Ostatnio moim ulubionym śniadaniem jest pieczona owsianka w różnych wersjach. Wcześniej pokazywałam Wam przepis na owsiankę z gorzką czekoladą oraz na pieczoną owsiankę z brzoskwiniami. Wszystkie te wersje są pyszne i nie umiałabym wybrać najlepszej, dlatego muszę się podzielić przepisem na kakaową wersję.

Kakaowa owsianka pieczona



Składniki:


  • pół szklanki płatków owsianych
  • banan
  • łyżka kakao
  • garść migdałów
  • pół szklanki mleka sojowego naturalnego
  • odrobina miodu, lub innego słodzidła do smaku
Banana dokładnie rozgniatamy widelcem. Dodajemy mleko, kakao i płatki, oraz (opcjonalnie) odrobinę miodu, a także migdały. Mieszamy aż wszystkie składniki dobrze się połączą. Wstawiamy do pieca nagrzanego do 200 stopni na 45-50 minut. 
Podajemy z jogurtem naturalnym, owocami, lub innymi ulubionymi dodatkami.

Smacznego!

wtorek, 1 września 2015

Delikatne bułeczki śniadanowe

Nie wiem, czy cokolwiek może się równać z zapachem i smakiem świeżo upieczonych bułeczek o poranku. Uwielbiam testować coraz nowsze przepisy na domowe pieczywo i dlatego dziś chcę się z Wami podzielić kolejnym.

Szczerze polecam upiec sobie te bułeczki w jakiś spokojny, leniwy poranek. :)

Bułeczki śniadaniowe


Składniki na 8 bułeczek


  • 7g świeżych drożdży
  • 3/4 szklanki ciepłej wody
  • około 2 szklanki mąki (u mnie jasna orkiszowa)
  • łyżka cukru
  • szczypta soli
  • łyżka masła
Z drożdży, cukru i wody robimy rozczyn - odstawiamy na 15 minut do spienienia.
Masło topimy i studzimy.
Do rozczynu dodajemy mąkę, sól i masło. Zagniatamy elastyczne ciasto i odstawiamy na godzinę do wyrośnięcia.
Po tym czasie jeszcze raz szybko zagniatamy ciasto. Formujemy osiem małych bułeczek i układamy je na blasze wyłożonej papierem. 
Pozostawiamy je do ponownego wyrośnięcia na jakieś 20-30 minut. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy 15-20 minut.

Smacznego!

czwartek, 20 sierpnia 2015

Ciasto ze śliwkami

Ciasto ze śliwkami to coś, co jednoznacznie kojarzy mi się z dzieciństwem. Kruche ciasto ze śliwkami, przygotowywane przez moją Mamę, to zawsze był prawdziwy hit.

Jednak, gdy sama piekę ciasta, to bardzo rzadko decyduję się na zabawę z kruchym ciastem – w zasadzie sama nie wiem czemu. Wolę zagniatanie drożdżowego, lub szybkie mieszanie biszkoptowego.

Tym razem zdecydowałam się na ciasto biszkoptowe, ponieważ nie mogłam się doczekać, aż ukroję pierwszy kawałek ciasta. Mówiąc krótko – zabrakło mi cierpliwości ;)
Nie żałuję jednak, ponieważ ciasto wyszło pyszne. Słodki, puszysty biszkopt i kwaskowe, miękkie śliwki, to połączenie idealne…

Przepis pochodzi ze zbiorczej książki „Ciasta domowe” Biblioteczki Poradnika Domowego

Ciasto ze śliwkami


Składniki:

·        4 jajka
·         Szklanka cukru
·         1,5 szklanki mąki (u mnie jasna orkiszowa)
·         4 łyżki oleju
·         Łyżeczka proszku do pieczenia
·         Pół kilo wybranych śliwek
·         Cukier puder do dekoracji


Jajka ucieramy z cukrem. Dodajemy olej, mąkę i proszek do pieczenia. Dokładnie mieszamy.

Śliwki kroimy na połówki i pozbawiamy pestek.

Ciasto przelewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia, lub wysmarowanej masłem. Na wierzchu ciasno układamy połówki śliwek, skórką do dołu.

Wstawiamy do pieca nagrzanego do 180 stopni i pieczemy 50-60 minut – sprawdzamy, czy ciasto jest upieczone, przy pomocy patyczka – musi być suchy po wbiciu w ciasto.

Gdy ciasto jest jeszcze gorące posypujemy wierzch cukrem puderem.


Smacznego!

Dzień Polskiej Żywności 2015 Letnie owoce

poniedziałek, 6 lipca 2015

Babeczki i borówkami i brzoskwinią

Owoce teraz u mnie królują, wraz z warzywami. Uwielbiam, gdy w sklepach w końcu jest taki wybór świeżych składników sezonowych. Dlatego moje babeczki też musiały być owocowe. Akurat miałam resztkę borówek i soczyste brzoskwinie, więc wybór był oczywisty :)

Babeczki z borówkami


Składniki:

  • 300g mąki (u mnie żytnia)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 jajko
  • 140g cukru
  • 80g oleju
  • 400g kefiru lub jogurtu naturalnego, ewentualnie maślanki
  • 100g borówek
  • jedna duża brzoskwinia
Składniki mokre, czyli jajko, kefir i olej dokładnie mieszamy. W osobnej misce łączymy mąkę, cukier, proszek do pieczenia i sodę oczyszczoną. Następnie łączymy zawartość obu misek. Dodajemy borówki i obraną, oraz pokrojoną w kostkę brzoskwinię. Mieszamy ponownie.
Przekładamy porcje ciasta do papilotek. Wkładamy do pieca nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około 25 minut.
Smacznego!


sobota, 4 lipca 2015

Pieczona owsianka z gorzką czekoladą

W końcu przekonałam się do owsianki. No dobra, nie do końca... Polubiłam taką ze słoiczka, zalaną zimnym mlekiem i moczącą się przez całą noc, polubiłam też wersją pieczoną - podaną na zimno. Może do zimy polubię też tradycyjną wersję ;)

Ta owsianka to super sprawa. Każdego dnia można zrobić ją inaczej, więc nieprędko grozi nam nuda. Ja na przykład właśnie jem wersję z brzoskwinią i orzechami nerkowca, z dodatkiem mleka sojowego waniliowego, zamiast zwykłego i kefiru zamiast jogurtu. Jem i nie wierzę jakie to dobre.

Wersja, na którą teraz podam przepis jest najbardziej "uniwersalna", ponieważ możemy się nią objadać cały rok. Czekolada i dżem na szczęście nie są sezonowe ;) Jak Wam się znudzi to kombinujcie, kombinujcie, kombinujcie. Ja już nie mogę doczekać się kolejnego takiego śniadania :)



Pieczona owsianka z dżemem i gorzką czekoladą


Składniki na dwie porcje:

  • pół szklanki płatków owsianych górskich
  • 1/4 szklanki mleka
  • 1/4 szklanki jogurtu naturalnego
  • dwie łyżki miodu (u mnie gryczany - najlepszy)
  • dwie duże kostki gorzkiej czekolady, lub trzy mniejsze 
  • dwie łyżki ulubionego dżemu
  • jajko
W miseczce łączymy roztrzepane jajko, z miodem, mlekiem i jogurtem. Dokładnie mieszamy. Powstałą masą zalewamy płatki owsiane. Dodajemy posiekaną gorzką czekoladę.
Przygotowujemy dwa naczynia do zapiekania, lub jedno większe, jeśli nie macie takich małych. Wykładamy pół owsianki, na to dżem i znów owsianka. Chodzi o to, żeby dżem był schowany w środku, jako pyszna niespodzianka.
Wstawiamy do pieca nagrzanego do 200 stopni i pieczemy 25-30 minut.

Podajemy z jogurtem naturalnym.

Smacznego!

środa, 1 lipca 2015

Żytni pieczony naleśnik czekoladowy

To wspaniały przepis na śniadanie, lub pyszny lunch. Można go przygotować wieczorem, żeby rano nie tracić czasu. Przed samym jedzeniem wystarczy dorzucić ulubione dodatki i gotowe.
Zapach czekolady, który unosi się podczas pieczenia jest obłędny!

Pieczony naleśnik






Składniki:

  • pół szklanki mąki żytniej
  • 3 łyżki cukru
  • łyżka kakao
  • pół szklanki mleka (u mnie bez laktozy)
  • 2 jajka
Wszystkie składniki łączymy w misce. Mieszamy dokładnie przy pomocy trzepaczki, żeby nie było grudek. Przelewamy do formy, którą uprzednio smarujemy masłem, lub wykładamy papierem do pieczenia. Pieczemy około 25 minut w 220 stopniach.
Podajemy z serkiem naturalnym, dżemem, jogurtem, lub ulubionymi owocami.

Smacznego!

wtorek, 23 czerwca 2015

Bananowa jaglanka z nektarynkami

Pozostajemy w klimacie śniadaniowym, ale to tylko chwilowa akcja. Nie zamierzam zostać blogerką śniadaniową, bo jest już ich wystarczająco dużo i mają dużo ciekawsze pomysły :)

Moje śniadaniowe wpisy wynikają z tego, że ostatnio postanowiłam trochę zmienić swój sposób odżywiania. Złapałam się na tym, że jem straszne ilości chleba, a to nic dobrego. Chleb na śniadanie, potem kanapki w pracy, na kolację też chętnie... Koniec z tym!

Wczoraj prezentowałam Wam omlet, a dziś czas na jaglankę. Jest delikatna, bananowa, a dodatek owoców sprawia, że jest mega słodka, bez konieczności dosładzania.

Bananowa jaglanka


Składniki na jedną porcję:


  • pół szklanki kaszy jaglanej
  • szklanka wody 
  • dojrzały banan
  • owoce na wierzch - u mnie nektarynka
  • ewentualnie miód do dosłodzenia
Kaszę płuczemy, wrzucamy na wrzącą wodę i gotujemy około 15 minut, aż wchłonie całą wodę. Jeśli woda wchłonie się za wcześnie, a kasza nadal będzie twardawa, to dolewamy jej trochę więcej, żeby nam się garnek nie spalił, a kasza miała szanse ugotować ;)
Banana rozgniatamy widelcem i dodajemy do garnka z ugotowaną kaszą. Gotujemy mieszając, żeby dokładnie się z nią połączył.
Przekładamy do miski. Jeśli jest dla nas za mało słodka to dodajemy trochę miodu i mieszamy. Na wierzchu układamy wybrane owoce i jemy!

Smacznego!


poniedziałek, 22 czerwca 2015

Bezglutenowy omlet z płatków jaglanych

Leniwe, pyszne śniadania, to coś co uwielbiam. W końcu ile można jeść szybkie kanapki, czy jogurt z musli.
W przeciwieństwie do większości dziewczyn z blogów śniadaniowych preferuję raczej wytrawne śniadania. Jednak czasem najdzie mnie ochota na puszysty, słodki omlet. Tak było wczoraj.
Akurat dorwałam gazetę BeActive i znalazłam tam przepis na omlet, do którego zamiast mąki, dodajemy płatków owsianych.
Ja postanowiłam zamienić je na jaglane - żeby konsystencja była gładsza. Wyszło pysznie!

Omlet jaglany


Składniki:

  • 2 jajka
  • 4 łyżki płatków jaglanych
  • łyżka miodu
  • owoce na wierzch (u mnie nektarynka)
  • łyżka oliwy do smażenia
Oddzielamy białka od żółtek. Białka ubijamy na sztywną pianę. Do żółtek dodajemy płatki jaglane i miód, dokładnie mieszamy. Następnie dodajemy białka i delikatnie mieszamy, żeby nie straciły puszystości.
Na patelni rozgrzewamy oliwę. Wylewamy naszą omletową masę. Smażymy z obu stron, aż będzie rumiany.
Na wierzchu układamy owoce i już!

Smacznego!

czwartek, 21 maja 2015

Pikantna pasta sojowa z bazylią

Gdy postanowimy zrobić sobie przerwę od mięsa największym problemem jest to, co położyć na kanapce. No bo ile można jeść ser żółty? A gotowe wege smarowidła? Koszt nieporównywalny do jakości składników i smaku, który został osiągnięty.
Po co przepłacać za średnie pasztety, skoro samodzielnie można wykonać coś znacznie lepszego? Zwłaszcza, że nie jest to trudne, ani szczególnie czasochłonne.

Powiem Wam całkiem szczerze, że nie sądziłam, że to będzie mi tak smakowało. Jednak gdy w pracy najpierw zjadłam kanapkę z tą pastą, to późniejsza kanapka z serem była wielkim rozczarowaniem.


Najwięcej czasu zajmuje przygotowanie soi - ale przecież namoczymy ją nocą, a podczas gotowania nie musimy nad nią stać, jak kat nad dobrą duszą. W zasadzie ugotuje się sama, a nam pozostanie szybkie zmiksowanie składników i zajadanie się pastą sojową, ze znanych i dobrych składników.

Pasta sojowa o smaku pomidorowym


Składniki:

  • pół szklanki suchej soi (lub szklanka puszkowanej, jeśli taką znajdziecie)
  • łyżka koncentratu pomidorowego
  • spora garść świeżych liści bazylii
  • kilka kropel sosu tabasco, albo innego ostrego (opcjonalnie)
  • sól do smaku
Soję moczymy przez noc, a następnie gotujemy do miękkości w osolonej wodzie - około godzinę.
Blendujemy ją, ale nie koniecznie na gładko - mogą zostać większe kawałki, bo zupełnie nie przeszkadzają :)
Dodajemy porwaną drobno bazylię, koncentrat pomidorowy, tabasco i sól do smaku.

Smacznego!

wtorek, 12 maja 2015

Jaglanka z owocami i miodem

Jeśli polubiliście mój fanpage na Facebooku, to wiecie, że planuję detoks. Jednak nie można go zaczynać zbyt gwałtownie - lepiej zacząć od stopniowych zmian. Na początek postanowiłam zacząć wprowadzać nowe dania do mojego menu i powoli rezygnować z tego, co mi szkodzi.
Kawę wycofałam z dnia na dzień, ale z resztą będzie gorzej...

Dziś zaczęłam dzień śniadaniem innym niż zwykle - płatkami jaglanymi z owocami. Robi się chwile, a zaspokaja głód na długo. Dodatkowym plusem jest fakt, że nie zawiera glutenu, a płatki jaglane to samo zdrowie. Z dodatkiem owoców stanowią świetny początek dnia.


Płatki jaglane z owocami




Składniki:

  • 30g płatków jaglanych błyskawicznych (pełnoziarnistych, ale błyskawicznych - nie wiem, jak to zrobili, ale takie informacje znalazłam na opakowaniu ;))
  • 250ml wody
  • pół jabłka
  • pół pomarańczy
  • łyżka miodu
  • szczypta soli
 W garnku zagotowujemy lekko osoloną wodę, wsypujemy płatki. Gotujemy około 5 minut, do uzyskania gęstej konsystencji.  Do gorących płatków dodajemy miód, mieszamy. Dodajemy pokrojone w kostkę jabłko i pomarańczę.

Smacznego!

czwartek, 9 kwietnia 2015

Drożdżowe bułeczki z jogurtem

W naszych sklepach i piekarniach jest bardzo ubogi wybór, jeśli chodzi o pieczywo bez dodatku mąki pszennej.
Już się nauczyłam, że nazwa przeważnie o niczym nie świadczy i nie nabieram się na "chleb orkiszowy", który ma mąki orkiszowej 20%, czy "jęczmienny" z 10% tejże mąki.
Mam w pobliżu sklep z pysznym chlebem z samej mąki żytniej, ale ile można się nim zajadać? Poza tym nie zawsze jest, a wtedy pozostają mi sztuczne chleby, szczelnie zapakowane w folię.

Dlatego, jak tylko mam więcej czasu, to lubię upiec coś sama. Zwłaszcza bułeczki, bo tych to już od dawna nie mogę nigdzie kupić.

Żeby nie piec w kółko tego samego, postanowiłam wypróbować wersję z jogurtem. To był strzał w 10!
Są delikatne, puszyste i naprawdę smaczne... Wspaniałe!


Bułeczki jogurtowe

 

Składniki:

  • 15g świeżych drożdży
  • 180g jogurtu naturalnego + łyżka na wierzch
  • 120g mleka
  • jajko
  • około 500g mąki - u mnie mieszanka żytniej i orkiszowej (obie pełnoziarniste)
  • trochę płatków owsianych
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka cukru
 Jogurt mieszamy z mlekiem i podgrzewamy - mają być ciepłe, ale nie gorące. Dodajemy cukier, drożdże i mieszamy. Zostawiamy na 15-20 minut, do spienienia.

Następnie wbijamy jajko, dodajemy sól i połowę mąki. Mieszamy i przekładamy na stolnicę. Stopniowo, zagniatając ciasto, dodajemy resztę mąki, aż ciasto przestanie nam się kleić do rąk i będzie elastyczne.
Przekładamy z powrotem do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia, na godzinę.

Następnie ponownie zagniatamy, w razie potrzeby podsypując mąką. Dzielimy ciasto na 8 części i formujemy bułeczki. Każdą smarujemy po wierzchu odrobiną jogurtu i posypujemy płatkami owsianymi.

Wstawiamy do zimnego pieca i ustawiamy, żeby stopniowo nagrzewał się do 200 stopni.
To oszczędza nam czas, bo nie odstawiamy do ponownego wyrastania - zrobią to w piekarniku.

Pieczemy jakieś 10 minut, odkąd piec będzie nagrzany. Czas pieczenia zależy od Waszego piekarnika - ja mam z termoobiegiem i piekłam właśnie 10 minut. Bułki mają być rumiane, a po uderzeniu w dno, mamy usłyszeć "głuchy" dźwięk.

Smacznego!

wtorek, 31 marca 2015

Pasztet z wędzonej makreli

Oto kolejna propozycja na Wielkanoc, ale nie tylko :)
Prosty pasztet z wędzonej makreli, bez glutenu, bez dodatku tłuszczu, gotowy w pół godziny.
Jak zrobicie go w formie babek, to dodatkowo będzie się ładnie prezentował na Wielkanocnym stole :)

Przepis jest mój własny, tak jakoś mnie naszło.

Pasztet makrelowy

 

Składniki:

  • średnia wędzona makrela
  • 2 jajka
  • duży ogórek kiszony
  • pół szklanki passaty pomidorowej
  • pieprz do smaku
Makrelę oczyszczamy z ości i skóry. Oddzielamy białka od żółtek. Białka ubijamy na pianę, a żółtka blendujemy z makrelą i passatą. Dodajemy ogórka pokrojonego w kostkę, a następnie białka i delikatnie mieszamy. Doprawiamy pieprzem - już nie solimy, bo ryba i ogórek są wystarczająco słone.

Przekładamy do formy i pieczemy w 180 stopniach, około 20-25 minut.

Smacznego!


Wielkanocne Smaki - edycja V Bezglutenowa Wielkanoc

poniedziałek, 23 marca 2015

Najlepsze śniadanie - tosty francuskie

Wiem, że nie odkrywam Ameryki, ale tak kocham tosty francuskie, że po prostu musiałam je tutaj dodać.
Gdyby nie to, że wiem, że nie są mega zdrowe, to jadłabym je codziennie!

I tak nie jest tragicznie, bo zrobiłam je z chleba żytniego pełnoziarnistego, a nie napompowanego chemią białego pieczywa. Więc w sumie wszystko jest ok, prawda? ;)

Tosty francuskie z serem brie i pomidorem


Składniki:

  • dwie kromki żytniego chleba
  • jajko od szczęśliwej kurki
  • ser brie
  • połówka pomidora
  • sól i pieprz do smaku
  • odrobina oliwy do smażenia
Jajko wbijamy do głębokiego talerza i rozkłócamy widelcem. Lekko solimy i pieprzymy.
Dokładnie namaczamy kromki chleba w jajku.
Na patelni rozgrzewamy oliwę i układamy chleb. Gdy obsmaży się z jednej strony, przewracamy i na usmażonej stronie układamy ser. Smażymy, aż druga strona będzie gotowa a ser się rozpuści.
Na wierzchu układamy plastry pomidora.

Smacznego!

sobota, 14 marca 2015

Wegetariański pasztet z ciecierzycy - bez glutenu

Ostatnio przeglądałam menu jakiejś wegetariańskiej knajpki i w oko wpadł mi komentarz, mówiący o tym, że przy bogactwie wegetariańskich pasztetów mięsne wydają się bardzo nudne. Coś w tym jest, ponieważ wegetariańskie pasztety można zrobić z przeróżnych składników i za każdym razem będą smakowały inaczej.
Dzisiaj przedstawiam przepis na wersję z ciecierzycy, z dodatkiem curry. Pasztet jest lekko słodki dzięki dodaniu marchewki, a jednocześnie wyrazisty w smaku dzięki dodaniu curry i bułgarskiej przyprawy - czerwonej czubrycy.
Robi się go łatwo, ale potrzeba trochę czasu, ponieważ sporo czasu zajmuje namaczanie i gotowanie ciecierzycy. Potem jest już z górki - szybko blendujemy masę  i wstawiamy do pieca.

Na pewno robi się go szybciej niż mięsny, bo odpada długi proces dwukrotnego przepuszczania mięsa przez maszynkę. Jest też zdecydowanie mniej kosztowny, bo opakowanie ciecierzycy to kwestia kilku złotych, a kupienie różnych rodzajów mięsa (nawet jak kupimy po kawałeczku) to dużo większa inwestycja.

To dobry pomysł na Wielkanoc, gdy szykujemy wiele dań, warto odjąć sobie trochę pracy i przygotować lekki, wege pasztet.

Pasztet z ciecierzycy


Składniki:

  • szklanka suchej ciecierzycy
  • dwie małe marchewki
  • cebula
  • oliwa do smażenia
  • jajko
  • sól, pieprz, curry i czerwona czubryca do smaku
Ciecierzycę namaczamy przez noc w trzech szklankach wody. Następnie gotujemy ją w tej samej wodzie, w której się moczyła - lekko osolonej. Gotowanie zajmie jakieś 60-70 minut. Marchewkę można ugotować na parze, na durszlaku, który umieścimy nad gotującą się ciecierzycą. Można też oczywiście po prostu ją ugotować w osobnym garnku.
Cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy na oliwie.
Gdy wszystko jest gotowe  i przestudzone, łączymy składniki, doprawiamy do smaku i blendujemy. Dodajemy jajko, mieszamy i przekładamy do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia.
Wstawiamy do pieca rozgrzanego do 180 stopni. Pieczemy 30-40 minut, aż wierzch się z rumieni a patyczek wbity w środek wyjdzie suchy.

Smacznego!