Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w pośpiechu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w pośpiechu. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 listopada 2013

Blondies z batonikami

Uff... Zbierałam się od paru dni, ale w końcu dałam radę – upiekłam ciasto, o którym rozmyślałam odkąd je zobaczyłam TUTAJ klik!
Tak naprawdę preferuję nasze rodzime blogi kulinarne – nie chodzi o język, bo akurat z angielskim na szczęście nie mam problemu – chodzi o realia. W innych krajach, a zwłaszcza w Stanach, mają inne zarobki, inne ceny produktów, inne smaki i inne składniki.
Jednak niektóre angielskojęzyczne blogi są takie piękne, że nie mogę ich nie oglądać!
Jednym z nich jest właśnie ten, z którego pochodzi dzisiejszy przepis. Lubię sposób w jaki jego autorka pisze, to że opisuje jedzenie tak, że aż czujemy jego zapach. Uwielbiam to, że widać, że kocha to co robi i uważam, że to fantastyczne, że mogła swoją pasję zamienić w pracę.

Ale wróćmy do ciasta, bo to o nim miała być dzisiaj mowa.
Pomysł jest niezły od początku, bo nie zajmie Wam to za wiele czasu. Mieszanie składników to 5 minut, przygotowanie ich, też coś koło tego. Piecze się stosunkowo szybko, a gdy stygnie nie trzeba mu w niczym pomagać – no jedyny ból, trzeba grzecznie czekać, ale cierpliwość popłaca.
Błagam nie przeraźcie się jak zmieszacie składniki i uzyskacie coś w kształcie... hmm... kruszonki?
Ciasto jest luźne i suche, i sama w pierwszej chwili zaczęłam panikować. Sprawdziłam przepis, aby się upewnić, że niczego nie pominęłam, ale nie, wszystko ok.
Pomyślałam, że może Sally mnie oszukała, ale potem uznałam, że to byłoby strasznie smutne i nie chcę w to wierzyć.
Na szczęście jak ułożyłam ciasto w blasze i wstawiłam do pieca, to już po chwili mogłam odetchnąć. Mimo stosunkowo małej ilości proszku do pieczenia i sody ciasto rośnie i wychodzi takie jak trzeba :)

Batonikowe blondies


Składniki:

  • szklanka mąki
  • szklanka cukru
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/8 łyżeczki sody oczyszczonej (Poważnie. Na szczęście mam łyżeczki do odmierzania;>)
  • jajko
  • 75g rozpuszczonego masła
  • kilka kropli aromatu waniliowego lub łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 1,5 szklanki pokrojonych w kostkę batoników (u mnie Marsy i Snickersy)

Nagrzewamy piec do 180 stopni i wykładamy papierem do pieczenia blaszkę o powierzchni ok 400cm (np. 20x20cm, ja miałam większą 18x25).
W dużej misce mieszamy mąkę, proszek i sodę oczyszczoną. W drugiej masło, cukier i rozbełtane jajko.
Łączymy zawartość obu misek w całość i mieszamy aż się połączą, ale nie za długo.
Następnie dodajemy batoniki i znów mieszamy.
Wykładamy ciasto na blaszkę i wygładzamy aby było równe.
Pieczemy ok 25 minut aż wierzch się zarumieni.
Czekamy aż całkiem ostygnie i kroimy na kwadraty/prostokąty.
Smacznego!


czwartek, 1 sierpnia 2013

"Keks" bez dodatku tłuszczu

Cudzysłów jest tu użyty naumyślnie i nie aby pokazać, że umiem wyczyniać takie cuda na klawiaturze.
Nie chwaląc się klawiatura nie ma dla mnie tajemnic, taka jestem komputerowa, o!

Cudzysłów wynika z faktu, iż określenie keks to trochę jakby kopertówkę nazwać całkiem przyzwoitą torbą podróżną, bo pochodzą z tego samego "gatunku" - czyli służą do noszenia w nich mniej lub bardziej podręcznego ekwipunku.

W tych okolicznościach ciężko mi nazywać z pełną powagą "keksem" coś co jest biszkoptem z dodatkiem garści orzechów włoskich i 2 garści rodzynek, które należało zużyć, bo kuchni pojawił się ich zdecydowany nadmiar. Nie mówię, że w biszkopcie jest coś złego, bo co to, to nie! Robi się go w chwilę, piecze się przecież sam, same plusy. Tylko chciałam rozwiać Wasze nadzieje na kawał porządnego, praworządnego keksu. Ale i tak polecam spróbować - w końcu jak coś jest bez tłuszczu to mniejsze wyrzuty sumienia podczas wyskubywania z talerzyka okruszków, po trzecim już z kolei kawałku :)

"Keks"

 

Składniki:

  • 150g mąki
  • 150g cukru
  • 2 jajka
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • ok 150g bakalii
 Jajka ubijamy z cukrem. Następnie dodajemy mąkę i proszek dopieczenia. Miksujemy na gładką masę. Dodajemy bakalie (gdy mamy większe orzechy siekamy je na mniejsze fragmenty), mieszamy, przekładamy do wyłożonej papierem keksówki (chudej i wysokiej). Pieczemy ok 30 minut w 180 stopniach.

Jemy ze smakiem, nie przejmując się, że keks to ciasto świąteczne - to jest "keks", absolutnie całoroczne ciasto.






P.S. Czy Wasza autokorekta też żywi nieuzasadnioną urazę do słowa "keksówka"? Może ono nie istnieje, a ja żyłam w nieświadomości?

P.P.S. Jutro wyjeżdżam na tydzień nad morze, więc nie wiem kiedy pojawi się kolejny wpis, ale będę tęskniła :*

piątek, 5 lipca 2013

Smoothie/Shake malinowo - waniliowy

Ale upał! Byłam dziś na targu i muszę przyznać, że mimo wczesnej pory doszłam do domu zgrzana i wykończona. Nawet najlepsze buty są w stanie obetrzeć gdy jest powyżej 30 stopni w Słońcu...
Oczywiście nie narzekam. Lubię lato i satysfakcję gdy wykończona dotrę do domu z zakupami, bo takie na targu to sama radość. Dziś kupiłam buraczki, włoszczyznę, bób, maluteńkie ziemniaczki i młodą cebulę a także spódnicę do ziemi, bo w końcu dorwałam taką jaką zawsze chciałam mieć. I nie obchodzi mnie że z targu, a nie H&M czy innej sieciówki. Na pierwszy rzut oka nikt nie zauważy a jest piękna i idealna, i w ogóle się cieszę jak dziecko. :)
Jak upał to wiadomo - zimne napoje, lody, świeże owoce. Dlaczego, więc nie połączyć tego wszystkiego w jedno? Robi się w minutkę, a efekt super:)

Smoothie malinowo - waniliowe

 

Potrzebujesz:

  • malin
  • lodów waniliowych 
Proporcje zależą od smaku i liczby spożywających. Miksujemy lody i maliny na gładko i gotowe! A pyszne niebywale!


wtorek, 25 czerwca 2013

Urok prostoty - szparagi pieczone w szynce

Szybko piszę kolejnego posta, ponieważ MUSZĘ zacząć się uczyć do ostatniego egzaminu. Czuję już wakacje, luz, opalanie ogrodowe z książką, ale jeszcze muszę ostatni raz się zmobilizować. Posłużę się metaforą biegową - jestem tuż przed metą, na ostatniej prostej, więc muszę zebrać siły i motywację o pobiec ostatni raz sprintem, aby ukończyć bieg. Ładna metafora? Hahaha!

A teraz do rzeczy. Miałam szparagi, szkoda, że dopiero teraz, ale miałam i to się liczy. Oczywiście kupiłam je w tym samym momencie co cukinie i kurki, więc musiałam na wszystko obmyślić jakiś pomysł, żeby się nie zmarnowało. Co stało się z cukiniami wiadomo od wczoraj -  klik! klik!, co z kurkami też pokazywałam - klik! a teraz czas pokazać co ze szparagami.
Jako, że cukinia pochłonęła sporo mojego czasu szparagi (zwane szpargałami) musiały stworzyć szybkie danie/ przystawkę. Tak się też stało, a oto one:

Szparagi w szynce


Potrzebne Ci będą:

  • pęczek szparagów
  • 5 plastrów szynki (u mnie wiejska, podobna do parmeńskiej)
  • sól, pieprz, oliwa
Szparagi myjemy, odłamujemy twarde końcówki. Jeśli młode i chude to nie obieramy, bo i tak są pyszne :)
Owijamy po kilka szparagów plasterkiem szynki. Skrapiamy oliwą, solimy, doprawiamy pieprzem i pieczemy, aż będą al dente - u mnie trwało to ok 20 minut w 200 stopniach, ale podobno da się krócej - królestwo dla tego komu się uda... :)
Smacznego!




A!I zapraszam na mojego facebooka https://www.facebook.com/RozgardiaszKuchenny :)

wtorek, 28 maja 2013

Szybka tortilla z kurczakiem

Czasem mam ochotę zjeść coś na szybko, niekoniecznie bardzo zdrowo i koniecznie w placku :)
Zamiast pobiec po kebab zrobiłam swoją wersję, mało kłopotliwą, szybką i zdrowszą - troszkę...

Szybki "kebab"


Potrzebujemy:

  • usmażonej piersi z kurczaka
  • surówki z kapusty - np. Coleslaw
  • majonezu
  • ketchupu
  • placka tortilla
Pierś kroimy w paski i wykładamy na podgrzany, posmarowany majonezem placek i wyłożony kapustą placek. Polewamy ketchupem, zawijamy i jemy póki ciepłe.

Żadna filozofia, ale czasem warto wykorzystać i takie pomysły - dzięki temu nie zmarnował się kawałek kurczaka z poprzedniego obiadu, a to zawsze na plus.

Przepraszam za jakość zdjęć, ale światło nas nie rozpieszcza ostatnimi dniami...


sobota, 25 maja 2013

Makaron z bobem

Pogoda jest tragiczna i nie chce mi się absolutnie nic. Nawet nie mam siły wziąć udziału w zabawie "11 pytań", do której zostałam nominowana. Jakoś tak... nie mam mocy.
Poczęstuję Was za to wpisem przywołującym lato - bo przepis zawiera bób.
Nie wiem, jak Wy, ale ja najbardziej kocham letnie popołudnia z michą świeżo ugotowanego bobu, podjadanego bez opamiętania i poszanowania tego co zawsze mówiła mama - nie jedz za dużo, bo Cię brzuch rozboli. Ale jak przestać, jak on taki pyszny?
Na świeży bób trzeba jeszcze poczekać, ale że nie należę do cierpliwych skusiłam się na ten mrożony. Oczywiście bez porównania, ale z braku laku... Wam radzę poczekać, aż będzie się pysznił na straganach, bo wtedy to danie na pewno wymiata,  a z mrożonym było po prostu bardzo dobre :)

Makaron z bobem i szynką


Potrzebujemy:

  • opakowania mrożonego bobu lub paczki świeżego
  • kilku plastrów szynki suszonej (np. parmeńskiej)
  • czerwonej cebuli
  • oliwy z oliwek
  • soli
  • makaronu - ja miałam małe kokardki pełnoziarniste
Bób gotujemy do miękkości w osolonej wodzie. Przelewamy zimną wodą i obieramy ze skórek.
Gotujemy makaron zgodnie z przepisem na opakowaniu. Szynkę i cebulę drobno kroimy i smażymy na oliwie. Dodajemy na patelnię bób i szybko razem łączymy.
Układamy "sos" na makaronie i jemy!
Smaczny również na zimno, więc nadaje się jako sałatka do pracy.


sobota, 20 kwietnia 2013

Błyskawiczne ślimaczki cynamonowe

Po kolejnej długawej przerwie dodaję przepis na cynamonowe ślimaczki z ciasta francuskiego, więc w sumie się nie popisałam... Ale naprawdę musiałam zużyć to ciasto bo inaczej by się zmarnowało, ale wiadomo, że ciasto francuskie piechotą nie chodzi. Przygotowanie zajmuje 5 minut, pieczenie 15, więc jak wpadnie niezapowiedziany gość na kawkę, to zdążycie je zrobić szybciutko.

Cynamonowe ślimaczki

Potrzebujemy:

  • opakowania ciasta francuskiego
  • rozpuszczonego masła (ok 50g)
  • łyżeczki cynamonu
  • cukru
Ciasto rozwałkowujemy, smarujemy masłem i posypujemy mieszanką cukru i cynamonu (nie wiem ile dałam cukru - na oko). Zawijamy całość w roladę i kroimy na mniejsze kawałki, które następnie spłaszczamy. Ja chciałam malutkie, więc zawijałam wzdłuż krótszego boku.
 Pieczemy w 200 stopniach 15 minut.
Pilnujemy żeby spody się nie spaliły!   


niedziela, 7 kwietnia 2013

Błyskawiczna chińszczyzna

Ostatnio naprawdę nie miałam czasu gotować ani jeść. Ale obiecuję poprawę, zwłaszcza, że wyszło Słonko i mój poziom motywacji i chęci do życia ma szansę wreszcie odbić się od dna.
Jako, że czasu raczej mi nie przybędzie, muszę myśleć w przód o posiłkach na następny dzień i przygotowywać je w jak najkrótszym czasie, jednocześnie nie korzystając z zupek chińskich i mrożonej pizzy.
Jutro mam praktyki, a jako, że nie chcę wydawać kasy na kanapkę w Subwayu postanowiłam przygotować sobie szybkie danie obiadowe :)

Chińszczyzna


Potrzebujemy:

  • makaronu ryżowego (ja użyłam garści)
  • mrożonki z warzywami azjatyckimi - bez sosu i przypraw!
  • oleju arachidowego
  • sosu sojowego
  • pasty curry
  • soli
  • przyprawy 5 smaków
Makaron przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Warzywa wrzucamy na rozgrzany olej i smażymy do miękkości. Doprawiamy sosem sojowym, pastą curry, solą i przyprawą 5 smaków. Dorzucamy na patelnię gotowy makaron i chwilę razem podsmażamy żeby smaki się przygryzły.
Smacznego!

czwartek, 21 marca 2013

Szybkie tagliatelle pełnoziarniste ze szpinakiem

Ciągle coś staje mi na przeszkodzie w robieniu wyszukanych dań... Albo nie mam czasu, albo nie mam składników, albo mam dzień leniucha.
Ten makaron jest odpowiedzią na takie problemy: wykonanie dania zajmuje ok 20 minut, nie potrzeba zbyt wielu składników, a te potrzebne zawsze mam w domu, nie trzeba się przesadnie wysilać.
Oprócz tych plusów natury logistycznej jest po prostu pyszny! No chyba, że ktoś nie lubi szpinaku, ale myślę, że dałby radę nawet takich przeciągnąć na swoją stronę :)

Wczoraj (jak się dowiedziałam nieco za późno) był dzień bez mięsa, więc przypadkowo wpasowałam się w to święto, a to zawsze dobra wiadomość. Szkoda, że wcześniej jadłam krakowską suchą... :D

Najlepszy makaron ze szpinakiem

(te zdjęcia to kłamczuchy - winę za przekłamane kolory ponosi unosząca się para i dziwne światło, które towarzyszyło wykonywaniu zdjęć)
 

Potrzebujemy:

  • makaronu pełnoziarnistego typu tagliatelle (ja miałam Lubelli i dałam po dwa małe gniazda na osobę)
  • opakowania mrożonego szpinaku (400g)
  • kilku suszonych pomidorów
  • 1/3 opakowania sera feta
  • dwóch łyżek śmietanki
  • dwóch ząbków czosnku
  • soli
Szpinak rozmrażamy, albo od razu wrzucamy do garnka, żeby przyspieszyć obrót sprawy.
Gdy jest rozmrożony dodajemy do naszego garnka czosnek przeciśnięty przez praskę, pokrojone pomidory, ser i śmietankę. Solimy do smaku. Gdy całość jest pyszna i gorąca uznajemy, że zadanie wykonane.
Podajemy z makaronem ugotowanym zgodnie z przepisem na opakowaniu. 

Mała rzeczy a cieszy :)

Dania Postne
      

środa, 13 lutego 2013

Ciasto na urodziny Mamy

Nie jestem mistrzynią wypieków (chociaż planuję zostać :D ) dlatego zdecydowałam się upiec dla mojej Mamy ciasto, które nie mogło się nie udać. Ogólnie z tortami mam pewien podstawowy kłopot - czym przełożyć? Nie lubię bitej śmietany, a serek mascarpone dopiero co był gościem na moim stole w formie tego deseru - klik! i z tego powodu skusiłam się na krem maślany, oraz aby nie przesłodzić - dżem mirabelkowy maminej roboty.

Tak czy siak bardzo się ucieszę jeśli jakiś miły gość napisze mi w komentarzu czym przekłada swoje ciasta, torty i ciasteczka. Proooooszę...! :)

Szybki tort dla Mamy

Potrzebujemy:

  • biszkoptu takiego, o: klik!
  • 0,5 kostki masła
  • cukru pudru
  • niezbyt słodkiego dżemu
  • tabliczki białej czekolady i odrobiny mleka lub śmietanki
Biszkopt delikatnie przekrawamy na dwie części. Miękkie masło ubijemy na puszystą masę z cukrem pudrem, który dosypujemy do smaku.
Jeden blat smarujemy kremem maślanym, i przykrywamy drugim, który posmarowaliśmy dżemem.
Czekoladę rozpuszczamy dodając odrobinę mleka lub śmietanki - do pożądanej konsystencji. Polewamy ciasto, posypujemy wiórkami czekolady.

Mniam!


P.S. Zaliczyłam wszystkie egzaminy w sesji! Hurra!

P.P.S. Ciasto robi się tak szybko, że błędem byłoby nie dodać go do tej akcji:


niedziela, 3 lutego 2013

Szybki deser a`la tiramisu

Po przepysznym obiedzie jaki dziś zjadłam razem z rodzicami trzeba było wymyślić jakiś deser, którego przygotowanie nie zajmie kilku godzin a efekt będzie ciekawy.
Po szybkim rekonesansie okazało się, że mamy serek mascarpone i biszkopty, więc deser sam się nasunął - tiramisu!
W wersji, którą pragnę Wam zaprezentować deser ten powstaje w ok 15 minut, potem wystarczy go schłodzić i już.

Szybkie tiramisu


Potrzebujemy:

(nie powiem ile czego, bo to zależy ile chcemy porcji i jakie mamy apetyty :P )
  • serka mascarpone
  • żółtka (żółtek)
  • cukru
  • biszkoptów (ja miałam czekoladowe)
  • kawy
  • jakiegoś alkoholu dla wzmocnienia smaku (ja miałam Malibu)
  • wiórków czekolady do posypania
Żółtka ucieramy z cukrem na kogel - mogel w misce postawionej na garnku z gotującą się wodą (jeśli nie boimy się salmonelli i innych takich, to można zaryzykować surowizny...).
Dodajemy do żółtek ser mascarpone, ucieramy na gładko i sprawdzamy czy masa jest pyszna czy ewentualnie potrzebuje jakichś poprawek.
Biszkopty kruszymy i wsypujemy na dno naszych wybranych naczyń. Kawę łączymy z alkoholem i tą mieszanką nasączamy biszkopty.
Na biszkopty wykładamy masę serową, posypujemy wiórkami czekolady i schładzamy ok godziny.

Uwaga: bardzo syte! Smacznego!

poniedziałek, 12 listopada 2012

Nic nie może się zmarnować

Nic nie może się zmarnować, więc dziś dodam przepis na wykorzystanie resztek ciasta drożdżowego z poprzedniego posta  o cieście drożdżowym.
Po wyłożeniu ciastem formy okazało się, że zostanie go spory margines. Przyznam szczerze, że pomysł na zutylizowanie nadmiaru i wykonanie to robota mojego taty, który lubi kombinować w kuchni.

Babeczki z pieczarkami

 

Potrzebujemy:

  • resztek ciasta drożdżowego (starczyło go na dosłownie 4 papilotki) - zawsze można mieć tonę ciasta drożdżowego i zrobić ich 150 :) Jak kto woli :)
  • pieczarek - też ile kto chce
  • cebuli
  • czosnku - w tatowych był jeden ząbek
  • bazylii, oregano (świeżych), soli i pieprzu
  • oleju
  • sera żółtego do położenia na wierzchu
Papilotki wykładamy ciastem. Obsmażamy cebulę, czosnek, dodajemy pieczarki. Smażymy aż puszczą wodę i się skurczą. Dodajemy przyprawy i przekładamy wszystko do wyłożonych ciastem papilotek (silikonowych najlepiej) Na każdą babeczkę kładziemy po plasterku sera zółtego. Pieczemy w 180 stopniach ok 15-20 minut.

 Wyrosły zdecydowanie bardziej niż wczorajsze ciasto - pewnie dlatego, że ciasto drożdżowe było dłużej poza lodówką.
Ciasto jest minimalnie słodkie, ale pieczarki mają na tyle neutralny smak, że to połączenie raczej nie razi :)
Czy ktoś może mógłby mi wyjaśnić czemu wg bloggera dodałam ten post o 1:00 w nocy, skoro jest 10:12?

niedziela, 11 listopada 2012

TestuJemy

Wczoraj szukając w Lidlu ciasta francuskiego natknęłam się na ciasto drożdżowe. Pomyślałam, że może warto sprawdzić czy ono jest coś warte i tak powstało...

 

Ciasto drożdżowe z jabłkami

Potrzebujemy:

  • opakowanie ciasta drożdżowego
  • trzy małe jabłka lub dwa duże
  • pół szklanki cukru
  • łyżki cynamonu
Ciasto rozkładamy na blasze, nakłuwamy widelcem. Rozkładamy plasterki jabłek i posypujemy wszsytko mieszanką cukru z cynamonem.
Ja ciasto drożdżowe wkładam do zimnego pieca, żeby nie zabić drożdży ( w przepisie na opakowaniu ciasta napisano, że należy do nagrzanego do 180 stopni i piec 20 minut). Piekłam 40 minut w piecu, który systematycznie nagrzewał się do 180 stopni.



A ciasto wygląda tak:


piątek, 9 listopada 2012

Pyszny makaron w 15 minut

Jak każdy wie wszystkim zdarzają się lepsze i gorsze dni. Dziś mój dzień nie jest zbyt dobry, jestem przeziębiona i nie mam na nic siły i ochoty. Zmotywowałam się jednak, bo coś jeść trzeba i z zawartości lodówki i szafek wydobyłam jedyne produkty, które moim zdaniem nadawały się do stworzenia dania obiadowego i tak powstało...

 Spaghetti alla puttanesca

(oczywiście w nieco zmienionej wersji)
  

Potrzebujemy:

  • pomidorów - ja miałam kartonik z pomidorami krojonymi (ok 400g)
  • oliwek zielonych - na moją ilość pomidorów użyłam około 15 oliwek
  • odrobiny chilli w proszku
  • małej cebuli
  • ząbka lub dwóch czosnku
  • bazylii
  • oregano
  • soli i pieprzu
  • ewentualnie jeśli pomidory są kwaśne to odrobiny cukru
  • parmezanu do posypania

Cebulę drobno kroimy i obsmażamy razem z ząbkiem czosnku w całości. Gdy czosnek się zarumieni wyrzucamy go i wlewamy pomidory. Dodajemy oliwki pokrojone w plasterki i przyprawy.
Gotujemy ok 15 minut aż sos nieco się zredukuje.

Podajemy z makaronem spaghetti, posypane parmezanem.