Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muffiny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muffiny. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 grudnia 2015

Piernikowe babeczki

Jako dziecko uwielbiałam piec pierniczki. Wycinanie, wałkowanie, ozdabianie i ten zapach...
Teraz mój zapał nieco ostygł, ponieważ brakuje mi czasu na zabawę w pieczenie pierniczków, a nie mam jeszcze małego pomocnika, którego uszczęśliwiłoby to zajęcie.

Dlatego postanowiłam wypróbować przepis "zastępczy" i upiekłam szybkie babeczki o smaku pierniczków. Efekt przeszedł moje oczekiwania, dlatego szczerze polecam Wam je przygotować.


Babeczki piernikowe


Składniki:


  • 200g mąki (u mnie jasna i ciemna orkiszowa)
  • pół szklanki cukru
  • pół szklanki miodu
  • jajko
  • szklanka maślanki
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • łyżeczka sody oczyszczonej
  • łyżka korzennej przyprawy do piernika
  • jabłko
  • 100g posiekanej mlecznej czekolady
W dużej misce łączymy suche składniki: mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sodę i przyprawę do piernika. W osobnej misce łączymy maślankę, jajko, miód i jabłko starte na drobnych oczkach. Łączymy zawartość obu misek i dodajemy posiekaną czekoladę, mieszamy całość aż składniki się połączą.

Papilotki układamy na blasze i wypełniamy każdą ciastem do 2/3 wysokości. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez około 25 minut.

Gdy babeczki przestygną ozdabiamy je ulubioną polewą, lub lukrem, oraz posypkami, lub kandyzowaną skórką pomarańczową.

Smacznego!

poniedziałek, 19 maja 2014

"Marchwinki"

... czyli muffinki marchewkowe :)
Uwielbiam ciasto marchewkowe i sama sobie się dziwię, że tak dawno go nie piekłam.
W końcu się do niego zebrałam (najgorsze jest tarcie marchewki - nienawidzę), ale nie chciałam go robić takiego jak zawsze. Pierwsza rzecz, oczywiście zmiana mąki. Druga sprawa to krem na wierzchu. Oryginał jest posmarowany kremem z serka mascarpone i masła. W sumie szok, że bez mrugnięcia okiem pochłaniałam duże kawałki takiej bomby kaloryczno - tłuszczowej...
W zasadzie bez kremu ciasto i tak jest pyszne, więc w ogóle można go sobie odpuścić. Jednak ja wolałam jakoś przełamać słodycz tego wypieku i chciałam wykorzystać zestaw do wydrążania i zdobienia muffinów (mam go od dawna, ale ciągle się nie składało). Z powodu tegoż zestawu, zdecydowałam się na babeczki zamiast dużej formy.
Żeby nie dodawać już tłuszczu wybrałam serek całkiem odtłuszczony - taki jak na sernik, tylko chudy:)

Nazwa to mój wymysł, bo często wychodzą mi przypadkiem takie skróty myślowe - na przykład paluszki krabowe to dla mnie "krabuszki" ;)

Marchwinki


Składniki (na około 18 sztuk)

  • 3 szklanki startej na drobnych oczkach marchewki
  • 1 i 1/4 szklanki oleju roślinnego
  • 4 jajka
  • 2 szklanki mąki orkiszowej (1 razowej i 1 białej)
  • 2 szklaki cukru - jeśli nie lubicie meeega słodkiego to mniej - uważam, że będzie lepsze, gdy dodamy 1 i 1/2 szklanki maksymalnie
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 łyżeczki cynamonu
Na wierzch (i na nadzienie):
  • 200g serka chudego (3krotnie mielony twaróg, lub serek homogenizowany)
  • cukier do smaku
Łączymy jajka z cukrem i olejem. Dodajemy mąkę, proszek, sodę i cynamon, mieszamy. Dodajemy marchewkę, znów dokładnie mieszamy.
Przekładamy do papilotek/blachy na babeczki/dużej formy. Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i pieczemy około 40 minut - do "suchego patyczka".


Gdy babeczki ostygną robimy w nich dziurki, do których nakładamy serek wymieszany z cukrem. Smarujemy wierzchy i gotowe. Przechowujemy w lodówce, żeby serek się nie popsuł.





Piknik majowy

środa, 23 kwietnia 2014

Babeczki owsiane z płatkami jęczmiennymi

Ufff... Witajcie po Świętach! Jak się trzymacie? Ja mam jestem ledwo żywa i cieszę się, że kończą się świąteczne smakołyki, bo poważnie ucierpiała przez nie moja dieta... Teraz wracam do normy, ale przecież zdrowe nie znaczy nudne i niesmaczne, więc upiekłam sobie babeczki :) Wiem, że ciastka to nie jest coś czym powinnam się zajadać, ale pocieszam się, że moje to lepsza wersja tych słodkości. Oczywiście nie zawierają pszenicy, zawierają pełne błonnika płatki jęczmienne i nie sypnęłam do nich za dużo cukru.

Mój przepis to modyfikacja przepisu ze strony, na której są przepisy z wykorzystaniem produktów firmy Kupiec - Klik!

Babeczki z bakaliami


Składniki:

  • szklanka mąki owsianej
  • szklanka płatków jęczmiennych firmy Kupiec
  • 2 jajka - ja dałam jedno, bo miałam bardzo duże (wiejskie klasy L)
  • pół szklanki oleju
  • pół szklanki kefiru
  • pół szklanki cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • garść bakalii (rodzynki, żurawina, papaja itp.)
 Jajka ucieramy z cukrem. Dodajemy olej i kefir, mieszamy. Następnie dodajemy przesianą mąkę, płatki jęczmienne, proszek do pieczenia i bakalie. Mieszamy - do połączenia się składników, nie dłużej!
Przekładamy ciasto do papilotek silikonowych, lub do wgłębień formy na muffinki, mniej więcej do 2/3 wysokości.
Pieczemy w 180 stopniach przez 30 minut.

Smacznego!



sobota, 16 listopada 2013

Cytrynowe muffiny

Historia tych muffinów wygląda następująco: miałam w domu opakowanie maślanki i dużo cytryn. Pomysł pojawił się natychmiast – muffiny cytrynowe uratują oba te składniki, a na dodatek na pewno będą smaczne!
Przekopałam więc książeczkę z przepisami na muffiny, ale niestety bez skutku.
Przekopałam więc blogi kulinarne, ale żaden przepis nie satysfakcjonował mnie w stu procentach.
Ostatecznie postanowiłam połączyć kilka przepisów w odpowiadającą mi całość i tak właśnie uczyniłam.
Podstawą, którą modyfikowałam był przepis znaleziony na Kwestii Smaku.

Muffiny cytrynowe


Składniki:


  • 300g mąki
  • 150g cukru
  • szklanka maślanki
  • pół szklanki oleju
  • 2 jajka
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • skórka otarta z jednej cytryny
  • łyżka soku z cytryny

Przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia. Dodajemy cukier i mieszamy.
W drugiej misce łączymy składniki „mokre” - maślankę, jajka, olej i również mieszamy.
Łączymy suche i mokre składniki i dodajemy skórkę i sok z cytryny. Znów mieszamy, ale niezbyt długo, bo muffiny tego nie lubią.
Przekładamy do papilotek i pieczemy 25 minut w piekarniku nagrzanym do 190-200 stopni.

→ dobrym pomysłem będzie dodanie odrobiny jakiegoś aromatu ponieważ mimo że babeczki w smaku są cudownie cytrynowe, to niestety nie pachną prawie wcale...
→ jeszcze lepsze będą z lukrem cytrynowym – następnym razem na pewno je nim udekoruję :)




poniedziałek, 23 września 2013

Muffiny dyniowe

O matko... Te muffiny zalazły mi za skórę. Wiecie jak to jest, że jak robicie coś dla siebie to wychodzi jak z obrazka, ale jak już dla kogoś innego, czy na przyjęcie, to masakra?
Pośpiech i panika to przeważnie źli doradcy, ale na szczęście moja mama jest opanowana i dlatego wszystko wyszło jak trzeba :) Piekąc te muffiny należy pamiętać, że czas pieczenia jest dłuższy niż standardowo ponieważ są mocno wilgotne z powodu dyni. Robiąc polewę czekoladową trzeba uważać, żeby się nie zważyła, ale jeśli tak się stanie dodajcie odrobinę mleka i będzie ok. Na tragiczne papilotki wpływu nie mamy... Może po prostu najlepiej ufać tylko silikonowym lub tym sprawdzonej firmy, ponieważ moje nie chciały puścić ciasta, za to prawie puściły kolor...
Proszę, proszę powiedzcie mi, gdzie kupię dobre, ładne papilotki, które pozostaną ładne po upieczeniu?

Muffiny dyniowe:


Przepis podstawowy na muffinki wzięłam ze strony Wielkie Żarcie

Składniki:

  • 250g mąki
  • 100g cukru
  • 200g startej na małych oczkach dyni
  • 250g maślanki
  • 2 jaja
  • 75 ml oleju
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • czekolada biała i mleczna na polewę
  • sok z cytryny
  • masło, mleko
Mieszamy suche składniki razem (mąkę, cukier i proszek). W drugiej misce łączymy jajka, maślankę, olej i startą dynię. Mieszamy wszystko razem, nie za długo i nie za dokładnie, bo podobno to psuje muffiny.
Przekładamy do papilotek lub natłuszczonej formy na muffiny. Pieczemy ok 30-35 minut.

Czekolady rozpuszczamy (osobno) w kąpieli wodnej. Do białej czekolady ostrożnie dodajemy trochę soku z cytryny. Do mlecznej trochę masła i mleka.
Zanurzamy w polewach chłodne muffinki.

Smacznego!