Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świąteczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świąteczne. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 grudnia 2015

Piernikowe babeczki

Jako dziecko uwielbiałam piec pierniczki. Wycinanie, wałkowanie, ozdabianie i ten zapach...
Teraz mój zapał nieco ostygł, ponieważ brakuje mi czasu na zabawę w pieczenie pierniczków, a nie mam jeszcze małego pomocnika, którego uszczęśliwiłoby to zajęcie.

Dlatego postanowiłam wypróbować przepis "zastępczy" i upiekłam szybkie babeczki o smaku pierniczków. Efekt przeszedł moje oczekiwania, dlatego szczerze polecam Wam je przygotować.


Babeczki piernikowe


Składniki:


  • 200g mąki (u mnie jasna i ciemna orkiszowa)
  • pół szklanki cukru
  • pół szklanki miodu
  • jajko
  • szklanka maślanki
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • łyżeczka sody oczyszczonej
  • łyżka korzennej przyprawy do piernika
  • jabłko
  • 100g posiekanej mlecznej czekolady
W dużej misce łączymy suche składniki: mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sodę i przyprawę do piernika. W osobnej misce łączymy maślankę, jajko, miód i jabłko starte na drobnych oczkach. Łączymy zawartość obu misek i dodajemy posiekaną czekoladę, mieszamy całość aż składniki się połączą.

Papilotki układamy na blasze i wypełniamy każdą ciastem do 2/3 wysokości. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez około 25 minut.

Gdy babeczki przestygną ozdabiamy je ulubioną polewą, lub lukrem, oraz posypkami, lub kandyzowaną skórką pomarańczową.

Smacznego!

piątek, 11 grudnia 2015

"Kulki mocy" z daktyli

Każdy zna jakiegoś totalnego łasucha, który na widok słodyczy nie może się powstrzymać. Ja przynajmniej znam - to JA. Uwielbiam czekoladki, ciasteczka, żelki... no praktycznie wszystko co słodkie. Poranna kawa musi być uzupełniona jakimś smakołykiem i koniec.

Na szczęście nie trzeba jeść samych niezdrowych słodkości. Uwielbiam ciastka owsiane zrobione jedynie z płatków, banana i suszonej żurawiny - zero dodatkowego cukru, zero tłuszczu, zero mąki. 

Teraz postanowiłam w końcu zrobić zdrowe trufle, które coraz częściej widuję na różnych stronach, określane mianem power bites - "kulek mocy".

Moja wersja składa się z zaledwie trzech składników i robi się błyskawicznie. To idealny pomysł na prezent dla kogoś, kto uwielbia czekoladę. Najlepiej nie mówić od razu, że są zdrowe, bo ludzie często reagują na to słowo alergicznie. Zdradzajcie ten sekret dopiero, jak poczęstowani znajomi przyznają, że są przepyszne :)

Następnym razem zrobię ich o wiele więcej, ale na razie zrobiłam próbną partię - 12 sztuk. Oczywiście jak chcecie więcej to mnóżcie składniki.

Kulki mocy - czekoladki z daktyli


Składniki (na 12 średnich kulek)

  • 100g suszonych daktyli
  • szklanka wiórków kokosowych + trochę do obtoczenia
  • 2 czubate łyżeczki kakao
Daktyle zalewamy wrzątkiem i odstawiamy do namoczenia, na co najmniej 2 godziny.

Gdy daktyle będą miękkie wylewamy wodę, odciskamy je z jej nadmiaru, który mogły wchłonąć i przekładamy nasze bakalie do naczynia, w którym można blendować.

Dodajemy wiórki kokosa i kakao, blendujemy wszystko na w miarę gładką masę LUB dodajemy połowę wiórków i miksujemy na gładko, a następnie dodajemy resztę i mieszamy łyżką/rękami, żeby czuć wiórki w zębach.

Masę dzielimy na 12 części, z każdej formujemy kulkę, którą następnie obtaczamy w wiórkach kokosowych.

Smacznego!

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Schab pieczony z morelami, sałatka i sernik

Za oknem piękna zima jak z bajki, ale jakoś trzeba się chyba z tym pogodzić, prawda? Ciekawe czy będziemy mieli jakieś sezonowe owoce i warzywa w tym roku czy tylko "pomidory rzymskie z Hiszpanii", truskawki z Włoch i brzoskwinie z jeszcze dalszych rejonów... Strasznie to wszystko mnie smuci, ale pozostaje mieć nadzieję, że Matka Natura jakoś sobie poradzi.
Póki co mamy mały wybór sezonówek, dlatego warto korzystać z mrożonych i suszonych przysmaków. Idąc tym tropem postanowiłam tegoroczny Wielkanocny schab urozmaicić słodyczą i piękną barwą suszonych moreli, które wspaniale komponują się z mocną mieszanką przypraw i całość staje się wyjątkowo smakowita.

A oto i król mojego Wielkanocnego stołu:

Schab z morelami

Potrzebujemy:

  • ok 1kg schabu (niezbyt chudego) 
  • garści suszonych moreli
  • ząbka lub dwóch czosnku
  • pieprzu w ziarnach, kolendry, imbiru, soli, tymianku, gorczycy...
Schab nacinamy długim nożem (na wylot) w trzech miejscach, we w miarę równych odstępach, kręcimy nożem aby powiększyć otwory.
Do każdej dziurki upychamy ciasno morele. Nacieramy schab czosnkiem roztartym z resztą przypraw i odstawiamy na jakąś godzinę, żeby się zmacerował. 
Pieczemy podlewając co jakiś czas wytopionym tłuszczem, najpierw przez 10 minut w 220 stopniach bez przykrycia, potem ok 1 godziny w 180 stopniach pod przykryciem.
  


Oprócz tego na stole zawsze musi być sałatka jarzynowa (włoszczyzna bez pora, jabłko, jajka, ogórki kiszone i majonez)


A także pojawił się   ukochany sernik  

I faszerowane jajka

 

sobota, 30 marca 2013

Ulubiony mazurek

Tak wiem... mazurek kajmakowy to nuda, "mainstream" i ogólnie klapa. Ale co ja poradzę, że go uwielbiam i nie wyobrażam sobie Świąt bez tego cudeńka? Nie zdążę już upiec jakiegoś cuda na patyku, żeby poczuć się bardziej twórcza itp, dlatego zaprezentuję Wam właśnie ten "nudny, pospolity" mazurek kajmakowy, który jest PRZEPYSZNY i nic na to nie poradzicie!
Jest na najlepszym kruchym cieście, z przepisu, który zawsze wychodzi, na wierzchu ma przesłodki kajmak... nic więcej mi nie potrzeba. Mam nadzieję, że do jutra jakoś wytrzymam nie pochłaniając go w całości :)

Moje ozdoby są wycięte foremkami z lukru plastycznego. Sporo zabawy i efekt ciekawszy niż gotowe kwiatuszki czy jajeczka :)

Mazurek kajmakowy

 

Potrzebujemy:

Ciasto robimy wg przepisu, pieczemy w 180 stopniach przez ok 30 minut. Gdy wystygnie wykładamy kajmak i wygładzamy powierzchnię. Ozdabiamy :)


 
I tyle moi drodzy :) Jeśli jeszcze nie macie mazurka to za pół godziny możecie mieć. 

niedziela, 24 marca 2013

Łososiowe jajka

Ulala! Ale ten czas leci. Nawet się nie zorientowałam, a tu już Niedziela Palmowa... Wiosenne porządki już prawie zrobione, ale przecież w domu powinno pachnieć nie tylko czystością, ale też jedzeniem!
W planach mam mazurka, ale nie wiem czy dziś zdążę. Na pocieszenie zrobiłam faszerowane jajka, które są naprawdę smaczne - nawet bardziej niż się spodziewałam :)
Myślę, że sprawdzą się na Wielkanocnym stole i zostaną przyjęte z entuzjazmem.

Muszę przyznać, że jeśli ktoś ma dużą rodzinę i wielu gości na śniadaniu to trochę paćkania z tym jest, ale zawsze można przyspieszyć sprawę i rozdrobnić składniki w malakserze, a jaja nadziać przy pomocy rękawa/szprycy żeby nie męczyć się z łyżeczką...

Jajka faszerowane łososiowym serkiem 

 

Potrzebujemy:

(Ilość składników to kwestia liczby gości, dlatego podam orientacyjnie ile czego dałam na 3 jajka)

  • 3 jajek
  • ok 50g wędzonego łososia w plastrach
  • 4 dużych suszonych pomidorów w oliwie - odsączonych z nadmiaru tłuszczu
  • serka śmietankowego - u mnie pół opakowania Philadelphii light  
  • ewentualnie łyżki śmietany jeśli nadzienie wyjdzie za gęste
Jajka gotujemy na twardo, studzimy i obieramy. Delikatnie przecinamy na pół i łyżeczką wyjmujemy żółtka.
W misce mieszamy posiekanego łososia, pomidory i żółtka. Dodajemy serek i mieszamy na gładką pastę w razie konieczności rozrzedzając śmietanką. Doprawiamy do smaku - ja nic nie dodawałam, bo całość wyszła smaczna sama w sobie.
Nakładamy farsz do dziurek po żółtkach, przyozdabiamy paseczkiem łososia i gotowe!

Nadzienia wyszło mi za dużo, ale nie narzekam, bo jest smaczne również jako pasta na kanapkę :)

Farsz jest lżejszy niż typowe z majonezem, bo jest dodatkowym plusem jeśli nie chcemy kupować rozmiar większych ubrań po Świętach! :D


poniedziałek, 11 marca 2013

Kanapkowy schab palce lizać

Jeśli ktoś jest spostrzegawczy i śledzi mojego bloga to bez trudu zauważy, że zdjęcie powstało jakiś czas temu. Teraz zaczęłam trochę mocniej kombinować (z różnym efektem), więc to zdjęcie na tle nowszych trochę się wyróżnia. Niemniej jednak postanowiłam podzielić się tym przepisem, ponieważ jest on wprost idealny na Wielkanocne śniadanie :)

Pieczony schab

Potrzebujemy:

  • schabu
  • czosnku
  • soli
  • pieprzu
  • ulubionych ziół
Nacieramy schab czosnkiem i przyprawami i chowamy do lodówki na kilka godzin.
Następnie pieczemy w 180 stopniach przez około godzinę na kilogram mięsa.

Ot i cała filozofia, a jacy wdzięczni będą współbiesiadnicy! 
   

Próbna baba

Jako, że mam małą rodzinę to na Wielkanoc nie ma u mnie stołu uginającego się od potraw, bo po prostu zbyt wiele rzeczy by się zmarnowało. Z tego powodu jeśli chodzi o słodkości to u mnie w domu przeważnie, z okazji tegoż święta, jest mazurek z kajmakiem i sernik wiedeński, który już pokazywałam na blogu o tutaj.
  Baba drożdżowa to moja pierwsza baba Wielkanocna i tym bardziej rozpiera mnie z jej powodu duma.
Chociaż może nie powinno mnie dziwić, że wyszła bo z czym jak z czym, ale z drożdżami to jestem zaprzyjaźniona :)
Aura trochę jeszcze mało wiosenna, a dla mnie Wielkanoc zimą to nie to samo, ale i tak warto poprawić sobie humor i w oczekiwaniu na wiosnę upiec coś pysznego. W końcu, jak to mawia mój Tata - nie ma co czekać na wiosnę, tylko trzeba cieszyć się każdym dniem! A dzień spędzony na pieczeniu tej baby jest całkiem niezłym pomysłem zwłaszcza, gdy tak jak dziś pada śnieg...

Baba drożdżowa



Potrzebujemy:

  • 3 szklanek mąki
  • 1 szklanki mleka
  • 1/3 szklanki cukru
  • 50g drożdży
  • 125g miękkiego masła
  • 5 jajek
I dodatkowo na lukier
  • soku z połowy cytryny
  • szklanki cukru pudru
  • ewentualnie trochę wody do rozrzedzenia zbyt gęstego lukru
Z drożdży, letniej wody, łyżki cukru i łyżki mąki rozrabiamy rozczyn i odstawiamy do wyrośnięcia.
Oddzielamy żółtka od białek. Żółtka ucieramy z cukrem. Białka ubijamy na sztywną pianę.
Do żółtek z cukrem dodajemy masło i mieszamy dokładnie. Następnie dodajemy wyrośnięty rozczyn, mąkę i białka, mieszamy. Zagniatamy na gładkie ciasto, starając się je jak najbardziej napowietrzyć.
Formę smarujemy masłem i wypełniamy ciastem do 2/3 wysokości.

Ja piekłam babę tak: wstawiłam do zimnego pieca, który nagrzał się z babą w środku do 180 stopni, w jakieś 10 minut. Następnie (jako, że góra szybko brązowiała) piekłam 30 minut za pomocą tylko dolnej grzałki, ponieważ bałam się, że baba opadnie jeśli postanowię ją przenieść na niższy poziom.

Proponuję piec kratkę niżej niż środkowy poziom i powinno być O.K. jeśli popieczemy w takich warunkach 40-45 minut, w 180 stopniach. Najlepiej określić jej stan po tym jak wygląda - ma być rumiana i wyrośnięta.
Tak wyglądała po wyjęciu z pieca





Gdy baba ostygnie smarujemy ją cytrynowym lukrem. Smacznego!





poniedziałek, 31 grudnia 2012

Zamiast zwykłych pierogów

Jak tam przygotowania Sylwestrowe? Ja w tym roku idę "w gości" więc niewiele mam do zrobienia na szczęście. Przecież trzeba znaleźć czas na zrobienie się na bóstwo, a o to trudno przy szale sprzątania i gotowania. Choć obiecałam przynieść jedynie skrzydełka (które się marynują od wczoraj) to piekę również ciasto, o którym niebawem się dowiecie z kolejnego posta.
Tata lepi ciekawe pierożki na imprezkę, którą rodzice wyprawiają u nas, ale dziś też nie o nich tylko niebawem :)

Dziś o pierogach, które z pierogami mają wspólny tylko wygląd i potencjalne nadzienie. Ciasto mianowicie jest zrobione z przepisu na kulebiak, ale tak ulepione wydaje mi się poręczniejsze. Nadają się oczywiście na Wigilię, ale czy to grzech zjeść takie innego dnia z barszczykiem? Przecież pierogi jemy cały rok.
Dlatego też podaję przepis - raz, że na przyszłoroczną Wigilię, dwa, że nadaje się na kolację, czy skromny obiad w inne dni. Świetne też jako przekąska, jak "kapuśniaczki", które sprzedają w piekarniach.

Kulebiaczki


Potrzebujemy:


  • Farszu 
  • 1/2 kg mąki
  • 1/2 szklanki mleka
  • 2 dag drożdży
  • 2 jajek
  • 2 łyżek masła
  • łyżeczki cukru

Drożdże rozpuszczamy w ciepłym mleku, dodajemy sól, cukier i łyżkę mąki. Odstawiamy w ciepłe miejsce w naczyniu przykrytym ściereczką na ok 30 minut, do wyrośnięcia.
Po tym czasie dodać mąkę, jajka, wyrobić i znów odstawić do wyrośnięcia na 30 minut.

Rozwałkowujemy starannie, wycinamy kółka i nakładamy farsz, jak przy pierogach. Pieczemy w 180 stopniach do zrumienienia (ok 15-20 minut).

Szczęśliwego Nowego Roku i szampańskiej Sylwestrowej zabawy!

sobota, 29 grudnia 2012

Sernik Wiedeński


Jest to sernik, bez którego mój tata nie wyobraża sobie Świąt zarówno Bożego Narodzenia jak i Wielkanocy. Szczerze mówiąc żaden sernik nie zbiera tylu pochwał co ten, smakuje każdemu!
Polecam go wypróbować, bo mimo tego, że jest trochę czasochłonny to warto się poświęcić :)

Sernik Wiedeński


Potrzebujemy:

  • 1 kg twarogu sernikowego
  • 8 jaj
  • półtorej szklanki cukru
  • 15 dag masła
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • cukru pudru do posypania
  • ew kilku kropel jakiegoś aromatu

Oddzielić żółtka od białek. Żółtka utrzeć z cukrem do białości i połączyć z dodawanym stopniowo serem. Rozpuścić i wystudzić masło. Cały czas mieszając dodać je do masy serowej. Dodać mąkę ziemniaczaną i białka ubite na sztywno, oraz aromat.
Piec w tortownicy wyłożonej papierem, ok 60 minut w "średnio nagrzanym piekarniku" jak mówi przepis - ja piekłam w 180 stopniach.
Wystudzony posypać cukrem pudrem.

Pycha!


czwartek, 27 grudnia 2012

Niezły pasztet

Z pasztetem jak zawsze miałam kłopot, bo mimo, że zrobiłam go z 1/3 składników podanych w przepisie to i tak połowę musiałam zamrozić żeby się nie zepsuł... Z drugiej strony może i to ma jakieś plusy, bo jak za miesiąc czy dwa zachce mi się pasztetu to wystarczy odmrozić i już :)

Pasztet


Potrzebujemy:

  • ok 1 kg różnych mięs (boczek lub podgardle, kurczak, wołowe, karkówka...)
  • 2 jajek
  • przypraw
  • pół kajzerki
Mięso ugotowałam w wodzie z dodatkiem owoców jałowca, soli i liści laurowych.
Zmieliłam dwa razy razem z bułką. Dodałam jajka, gałkę muszkatołową, pieprz i sól do smaku.
Dokładnie wymieszałam i przełożyłam do wyłożonej papierem formy.
Piekłam 75 minut w 180 stopniach.

Śledź pod pierzynką

 No i po Świętach. Mam nadzieję, że wszyscy mieli je udane, bez smutnych niespodzianek, z furą pysznego jedzenia i rodzinną atmosferą. Nie zdążyłam złożyć blogowych życzeń, ponieważ byłam tak zalatana, że nawet laptopa nie miałam czasu odpalić, a co dopiero dodawanie posta...
Niemniej jednak życzę Wam wszystkiego dobrego i wszystkiego o czym marzycie :)
Wiem, że to już nie pora na takie wpisy, ale przecież takiego śledzia można zjeść nie tylko w Wigilię. Poza tym za rok nie będę już go dodawać tylko wszystko będzie zebrane do kupy w jakimś poście o potrawach świątecznych, więc tak sobie ułatwiam życie :)


Śledź pod pierzynką

 

Powiem Wam, że jak będę go robić za rok to go ulepszę dodając może jabłek, może więcej majonezu...
Nie jest to mistrzostwo Świata, ale całkiem w porządku śledzik.

Ważne! Należy go przygotować parę dni wcześniej, ponieważ zanim składniki się przegryzą musi minąć trochę czasu, a "nieprzegryziona" jest niesmaczna...
Nie podaję dokładnych ilości z prostej przyczyny - każdy ma inną rodzinę pod względem liczebności, apetytu i gustu. U nas nie ma szału na śledzia, poza tym mało jemy ogólnie. Dodatkowa sprawa to fakt, że Wigilię spędzam w gronie czteroosobowym, więc nie ma komu tego jeść...
Nie podaję też proporcji z kolejnej przyczyny: Dużo zależy od miski, bo to sałatka warstwowa...
 

Potrzebujemy:

  • opakowania śledzi lub kilku płatów do moczenia
  • kilku ogórków kiszonych
  • jajek na twardo 
  • majonezu
  • cebuli

 Śledzia kroimy na kawałeczki "na jeden kęs". Cebulę drobno siekamy, ogórki kroimy w kosteczkę, jajka rozdrabniamy.
Układamy kolejno: śledzia, cebulę, ogórki, jajka i majonez. I tyle!

 
     

niedziela, 23 grudnia 2012

Ciasto orzechowo-czekoladowe. Ulubione!

Orzechowiec, jak nazywamy to ciasto u mnie w domu to nic innego jak spód z ciasta podobnego do kruchego i beza z dodatkiem orzechów i czekolady. Jest to jednak najbardziej pożądane ciasta w święta i bez niego ciężko mi sobie wyobrazić Boże Narodzenie.

Orzechowiec

 

Potrzebujemy: 

Na ciasto:

  • 1 i 1/2 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki cukru
  • 17 dag masła
  • 2 żółtka   

Na wierzch

  • 2/3 tabliczki czekolady mlecznej
  • 10 dag posiekanych orzechów - jakich się chce. U mnie pistacje. 
  • 1/3 szklanki cukru
  • 2 białka

Z podanych produktów zaganiatamy ciasto - ucieramy masło z żółtkami i dodajemy suche składniki. Przekładamy do formy.

Z białek ubijamy pianę stopniowo dodając cukier. Dodajemy orzechy i posiekaną czekoladę, delikatnie mieszamy. Wykładamy na ciasto.
Pieczemy w piecu nagrzanym do 180 stopni przez 30 minut.


Niebo w gębie!  

Ryba po grecku

Jak pisałam w poprzednim poście uwielbiam tę potrawę. Czas mnie goni, więc bez jakichś wywodów niepotrzebnych zupełnie wrzucam przepis na moją wersję tej ryby :)

Ryba po grecku

 

Potrzebujemy:

  • ok 0,5 kg ryby - u mnie mrożona flądra (!)
  • włoszczyzny bez pora
  • cebuli
  • koncentratu pomidorowego
  • ziela angielskiego, liści laurowych, cukru, soli i pieprzu
  • mąki 
Rybę przyprawiamy solą i pieprzem, obtaczamy w mące i smażymy. Dzielimy ją na małe kawałki i trochę studzimy.
Warzywa (ze dwie marchewki, kawałek selera i pietruszkę) trzemy na tarce. Cebulę kroimy w półplasterki i smażymy aż się zeszkli. Do cebuli dodajemy resztę warzyw i smażymy aż trochę zmiękną. Potem dodajemy przyprawy, koncentrat i ok 1/3 szklanki wody i dusimy.
Wykładamy rybę na dno miski, przykrywamy warzywami i zostawiamy aż się przegryzą. 

Jemy z radością! :)   

Ryba w galarecie

To chyba moja ulubiona potrawa Wigilijna... No może walczy o podium z rybą po grecku, ale obie nie mają sobie równych.

Ryba w galarecie

 

Potrzebujemy 

  • 0,5 kg ryby - u mnie mrożony halibut
  • włoszczyzny
  • żelatyny
  • przypraw
  • jajka
  • ok pół bułki do namoczenia
  • GAZY opatrunkowej
 
Rybę rozmrażamy i mielimy w maszynce do mięsa. Gotujemy wywar z włoszczyzny, doprawiamy do smaku, bo to będzie nasza galaretka. Wywar przecedzamy. Rybę mieszamy z bułką przepuszczoną przez maszynkę i jajkiem, i doprawiamy solą, pieprzem i koperkiem. Zawijamy w gazę tak aby utworzył się wałek i wrzucamy na wrzący wywar. Gotujemy ok 20 minut.
Gdy wyjmiemy rybę przecedzamy wywar i dodajemy do niego żelatynę zgodnie z instrukcją na jej opakowaniu.
Przekładamy rybę (bez gazy :P) na półmisek, ozdabiamy marchewką z wywaru i zalewamy wywarem z żelatyną. Studzimy, potem wstawiamy do lodówki i czekamy aż się zetnie.
Smacznego :)   



sobota, 22 grudnia 2012

Kapusta Wigilijna

Mięso na pasztet w garnku, schab obłożony przyprawami czeka w lodówce na upieczenia, zaraz biorę się za ryby. Jest strasznie dużo roboty, dlatego bez wstępów podam przepis, bo muszę znowu biec do kuchni jak tylko go umieszczę na blogu :)

Kapusta wigilijna/farsz do pierogów/kulebiaka/krokietów

Potrzebujemy:

  • 1 kg kapusty kiszonej (koniecznie kupcie taką, która ma biały kolor, bo taka żółtawa to ponoć mogiła)
  • paczuszki grzybów suszonych
  • cebuli 
  • oleju do smażenia
  • 4-5 liści laurowych
  • kilku kuleczek ziela angielskiego
  • wody do podlewania kapusty podczas duszenia
    
 Cebulę kroimy niezbyt drobno - mogą być półplasterki - i smażymy, aż będzie przezroczysta ( a nie złota!). Kapustę kroimy i dodajemy do garnka.
Wcześniej namoczone grzyby gotujemy do miękkości, kroimy drobno i dodajemy do kapusty. Dodajemy przyprawy i dusimy na wolnym ogniu do miękkości i smakowitości od czasu do czasu w razie konieczności podlewając odrobiną wody i mieszając, żeby się nie spaliła :)

U mnie część kapusty będzie zużyta jako nadzienie, a reszta posłuży jako samodzielna potrawa lub dodatek do mięsa :) 


niedziela, 9 grudnia 2012

Przepyszne muffinki z białą czekoladą

Nie dość, że przepyszne to jeszcze w świątecznych foremkach! :)

Kupiłam w "tchibo" (i nie ma się co śmiać, bo tchibo to nie tylko kawa :D) foremki do muffinek w świątecznych kształtach i nie mogłam ich nie wypróbować. Jako, że ostatnio w magazynie "Dekoracja ciast" rzucił mi się w oczy przepis na muffinki z białą czekoladą, to właśnie na nie padł mój wybór :)

Muffinki z białą czekoladą

 

Potrzebujemy:

  • 125g masła
  • 125g cukru
  • 2 jajka
  • 125g mąki
  • 75g białej czekolady
  • łyżeczkę proszku do pieczenia
  • ew. łyżkę mleka jakby ciasto było za gęste
 
 

Masło ucieramy z cukrem. Ubijamy jajka i dodajemy do maślanej masy. Dodajemy mąkę,  proszek do pieczenia i posiekaną białą czekoladę. Mieszamy, mieszamy, mieszamy. Masa musi być w miarę płynna i gładka.
Przekładamy do papilotek - powinno wyjść dwanaście babeczek; ja miałam dziewięć dużych foremek. 
Pieczemy w 190 stopniach ok 15 minut, aż będą złote.