Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowe. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 grudnia 2015

"Kulki mocy" z daktyli

Każdy zna jakiegoś totalnego łasucha, który na widok słodyczy nie może się powstrzymać. Ja przynajmniej znam - to JA. Uwielbiam czekoladki, ciasteczka, żelki... no praktycznie wszystko co słodkie. Poranna kawa musi być uzupełniona jakimś smakołykiem i koniec.

Na szczęście nie trzeba jeść samych niezdrowych słodkości. Uwielbiam ciastka owsiane zrobione jedynie z płatków, banana i suszonej żurawiny - zero dodatkowego cukru, zero tłuszczu, zero mąki. 

Teraz postanowiłam w końcu zrobić zdrowe trufle, które coraz częściej widuję na różnych stronach, określane mianem power bites - "kulek mocy".

Moja wersja składa się z zaledwie trzech składników i robi się błyskawicznie. To idealny pomysł na prezent dla kogoś, kto uwielbia czekoladę. Najlepiej nie mówić od razu, że są zdrowe, bo ludzie często reagują na to słowo alergicznie. Zdradzajcie ten sekret dopiero, jak poczęstowani znajomi przyznają, że są przepyszne :)

Następnym razem zrobię ich o wiele więcej, ale na razie zrobiłam próbną partię - 12 sztuk. Oczywiście jak chcecie więcej to mnóżcie składniki.

Kulki mocy - czekoladki z daktyli


Składniki (na 12 średnich kulek)

  • 100g suszonych daktyli
  • szklanka wiórków kokosowych + trochę do obtoczenia
  • 2 czubate łyżeczki kakao
Daktyle zalewamy wrzątkiem i odstawiamy do namoczenia, na co najmniej 2 godziny.

Gdy daktyle będą miękkie wylewamy wodę, odciskamy je z jej nadmiaru, który mogły wchłonąć i przekładamy nasze bakalie do naczynia, w którym można blendować.

Dodajemy wiórki kokosa i kakao, blendujemy wszystko na w miarę gładką masę LUB dodajemy połowę wiórków i miksujemy na gładko, a następnie dodajemy resztę i mieszamy łyżką/rękami, żeby czuć wiórki w zębach.

Masę dzielimy na 12 części, z każdej formujemy kulkę, którą następnie obtaczamy w wiórkach kokosowych.

Smacznego!

wtorek, 14 lipca 2015

Makaron z pesto z natki marchewki i oliwkami (v)

Przyznajcie się - ile wyrzucacie jedzenia? Nie mówię już nawet o jedzeniu, które się zmarnowało, bo kupiliście za dużo. Chodzi o jedzenie, które traktujemy jako odpadki. Włoszczyzna po ugotowaniu zupy? Do śmieci. Natka marchewki? Do śmieci.

Ja nikogo osądzać nie będę, bo sama często tak postępowałam. Jednak po ostatnich urodzinach postanowiłam coś zmienić w swoim życiu. A zacznę od jedzenia.

Na początek - po raz pierwszy zrobiłam coś z natki marchewki, która dotąd jawiła mi się jako gorsza kuzynka tej pietruszkowej. Chociaż widziałam przepisy z jej wykorzystaniem, sama jakoś się przed nią wzdragałam - takie liście? To prawie, jak zajadać się trawą i chwastami!

W końcu przemyślałam sprawę i wzięłam się w garść - zrobiłam bardzo proste pesto z jej wykorzystaniem. I wiecie co? Wcale nie żałuję, bo jest bardzo smaczne. :)


Pesto z natki marchewki


Składniki na jedną porcję


  • natka marchewki - spora garść (ja miałam z trzech marchewek)
  • kilka orzechów nerkowca (pół garści)
  • oliwa lub dobry olej
  • sól
Natkę kroimy na drobniejsze kawałki, pozbywając się twardych łodyżek. Przekładamy do blendera i miksujemy na pastę z orzechami i dwiema łyżkami oliwy. Następnie dolewamy tyle oliwy, żeby pesto miało gładką konsystencję - nie może być za gęste, bo nie pokryje nam makaronu. Dosalamy do smaku.

Dalej sprawa jest prosta - makaron bezglutenowy gotujemy al dente. Gorący mieszamy z pesto. Dorzucamy pokrojone na plasterki zielone oliwki.

Smacznego!

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Sałatka ryżowa z ciecierzycą

To przepis z gatunku "co się nawinie". Moje lunchboxy często wyglądają w ten sposób, ponieważ muszę zabierać do pracy trzy posiłki i ciężko mi jest planować wszystko z wielkim wyprzedzeniem.
Najlepiej jest zawsze mieć w domu składniki suche, takie jak ryż i makaron, oraz składniki puszkowane, jak ciecierzyca, fasola, tuńczyk. Do tego dodajemy trochę świeżych warzyw i mamy gotowy posiłek.
To naprawdę świetne rozwiązanie, bo oszczędzimy sporo pieniędzy rezygnując z gotowców w pracy, a ponadto wiemy co jemy :)

Ja mam dla Was propozycję na prostą ryżową sałatkę, z dodatkiem ciecierzycy, doprawioną curry. Bardzo sycąca i łatwa w przygotowaniu.

Sałatka z ciecierzycą


Składniki na 2-3 porcje:

  • woreczek ryżu parboiled (100g suchego ryżu)
  •  puszka ciecierzycy
  • 2 duże pomidory
  • papryka, lub kilka małych, słodkich papryczek
  • ostra papryczka
  • garść świeżego koperku
  • odrobina curry, sól, pieprz do smaku
Ryż gotujemy w lekko osolonej wodzie do miękkości. Ostrą papryczkę i koperek siekamy, jak najdrobniej. Paprykę i pomidory kroimy w kostkę. Łączymy wszystkie składniki, doprawiamy do smaku.

Smacznego!

niedziela, 28 czerwca 2015

Kurczak duszony z warzywami

Ten prosty przepis na obiad jest idealny dla wielbicieli dań jednogarnkowych. Przepis podrzuciła mi moja Mama, która robiła to danie jednocześnie ze mną, tylko kilka kilometrów oddalona ode mnie.
Kurczak w tym wydaniu jest zupełnie inny niż taki, jakiego jada się na co dzień. To delikatne mięso po raz kolejny udowadnia, że dobrze przyrządzone nie musi być nudne :)

Kurczak duszony


Składniki:

  • 6 udźców z kurczaka
  • cebula
  • duża cukinia
  • 2 duże marchewki
  • kilka różyczek kalafiora
  • 4 pomidory (ja dodałam malinowe)
  • kilka kulek ziela angielskiego i owoców jałowca
  • natka pietruszki
  • kilka liści laurowych
  • sól i pieprz do smaku
  • oliwa do smażenia
Kurczaka obieramy ze skóry, solimy, obsmażamy na obu stron na gorącej oliwie, na dnie dużego garnka. Wyjmujemy obsmażone mięso i w tym samym garnku szklimy posiekaną cebulę i marchewki pokrojone w półplasterki. Następnie z powrotem wkładamy mięso, zalewamy całość wrzątkiem, do takiej wysokości, żeby wszystko było zakryte. Dodajemy szczyptę soli, ziele angielskie, owoce jałowca i liście laurowe. Dusimy pod przykryciem pół godziny. Cukinię kroimy w kostkę, pomidory obieramy ze skórki i również kroimy w kostkę, kalafior dzielimy na małe różyczki. Dorzucamy do garnka. Dusimy jeszcze 15 minut.
Następnie doprawiamy do smaku i gotowe :)

Podajemy z ryżem, posypane natką pietruszki.

Smacznego!



czwartek, 25 czerwca 2015

Żytnie ciasto szpinakowe z lekkim kremem truskawkowym


Trochę bałam się tego ciasta. Jednak robiłam już ciasto z fasoli, czy z dodatkiem dyni, więc szpinak również postanowiłam oswoić. Absolutnie tego nie żałuję!
Ciasto jest inne niż wszystkie biszkopty, jakie kiedykolwiek jadłam, ale jednocześnie bardzo smaczne. Jest przy tym pożywne i sycące, więc jakoś udaje się poprzestać na jednym kawałku :)
Przepis na krem to nic odkrywczego, ale wpadłam na ten pomysł, żeby nie dodawać niepotrzebnych kalorii. Większość ciast szpinakowych, które widziałam w sieci, zawiera krem na bazie tłustego serka mascarpone. Ja wybrałam chudy twaróg i soczyste truskawki. Efekt jest świetny, więc szczerze polecam Wam to rozwiązanie.

Ciasto szpinakowe

 

Składniki:

  • 120g szpinaku - rozmrożonego, odciśniętego z nadmiaru wody i zmiksowanego na pulpę 
  • sok z jednej cytryny
  • 100g cukru
  • 2 jajka
  • 100g oleju
  • 200g mąki żytniej
  • płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Na krem:

  • 100g chudego sera białego
  • 100g truskawek
  • cukier do smaku

 Dodatkowo - kilka truskawek na wierzch


Jajka ubijamy z cukrem na puszystą masę. Dodajemy szpinak, sok z cytryny, mąkę, olej i proszek do pieczenia. Dokładanie łączymy wszystkie składniki. Przekładamy do okrągłej foremki i wstawiamy do pieca nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy około 20 minut.
UWAGA: Możecie też zrobić inaczej - podzielić ciasto na dwie części i piec osobno. To dobry pomysł, jeśli nie macie wystarczająco wysokiej foremki.

Ciasto po wyjęciu z piekarnika od razu wyjmujemy z formy i studzimy na kratce.

Przygotowujemy krem - truskawki miksujemy z serem na gładką masę, dosładzamy do smaku.

Ciasto przekrawamy wzdłuż na pół. Spód smarujemy połową kremu, przykrywamy drugą częścią ciasta. Wierzch smarujemy resztą kremu i ozdabiamy truskawkami.

Gotowe ciasto przechowujemy w lodówce.

Smacznego!

środa, 24 czerwca 2015

Faszerowane cukinie a'la gołąbki

Uwielbiam smak gołąbków. Jednak nie mam czasu ani cierpliwości zawijać tych kapuścianych pakiecików. Gdy ochota na nie stała się nie do odparcia postanowiłam zrobić coś, co smakuje bardzo podobnie, ale wymaga trochę mniej pracy. Dlatego zdecydowałam się nafaszerować cukinie, farszem przypominającym ten z gołąbków. Zamiast polewać je sosem pomidorowym dorzuciłam go od razu do środka. W efekcie uzyskałam smaczne i sycące danie.

Jeżeli dziwi Was, że dałam tak mało ryżu, to od razu uprzedzam pytania - ma tam być dla smaku, a nie jako główny składnik. Jeżeli chcecie podawać te cukinie jako samodzielne danie, bez ziemniaków, to możecie dorzucić więcej ryżu, żeby było bardziej sycące.



Faszerowane cukinie

 

Składniki na farsz starczą na kilka cukinii - zależy jaki będą miały rozmiar. Wydaje mi się, że starczą na 6-8 całych cukinii.

Składniki:

  • 500g mielonego mięsa wołowego (chudego)
  • 500g pieczarek, obranych, bez nóżek
  • cebula
  • 500ml passaty pomidorowej
  • torebka ryżu parboiled (100g) (lub dwie, jeśli danie chcemy podać bez dodatków)
  • sól, pieprz, słodka papryka, ostra papryka do smaku
  • oliwa do smażenia
  • 6-8 cukinii
  • kilka plasterków sera żółtego (opcjonalnie)
Cebulę kroimy w kostkę. W garnku rozgrzewamy oliwę, wrzucamy cebulę i smażymy aż się zeszkli. Następnie dorzucamy mięso i smażymy, do zrumienienia. Pieczarki kroimy w paski i dorzucamy do garnka. Solimy lekko całość i gotujemy, aż pieczarki się skurczą. Wlewamy passatę i doprawiamy całość do smaku.
Ryż gotujemy zgodnie z zaleceniami na opakowaniu i dorzucamy do farszu. Mieszamy dokładnie.


Cukinie kroimy na połówki, a następnie na ćwiartki. Wydrążamy je w środku, po każdej stronie zostawiając wyższy brzeg, żeby farsz nie wypływał.


Nadziewamy cukinie i układamy na blasze/brytfance z wyższym brzegiem. Wlewamy wodę, do połowy wysokości cukinii i wstawiamy do pieca nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy przez 15 minut. Następnie na każdej cukinii układamy cienki plasterek sera i pieczemy jeszcze 5 minut.


Podajemy z młodymi ziemniakami lub innym ulubionym dodatkiem.

Smacznego!



wtorek, 23 czerwca 2015

Bananowa jaglanka z nektarynkami

Pozostajemy w klimacie śniadaniowym, ale to tylko chwilowa akcja. Nie zamierzam zostać blogerką śniadaniową, bo jest już ich wystarczająco dużo i mają dużo ciekawsze pomysły :)

Moje śniadaniowe wpisy wynikają z tego, że ostatnio postanowiłam trochę zmienić swój sposób odżywiania. Złapałam się na tym, że jem straszne ilości chleba, a to nic dobrego. Chleb na śniadanie, potem kanapki w pracy, na kolację też chętnie... Koniec z tym!

Wczoraj prezentowałam Wam omlet, a dziś czas na jaglankę. Jest delikatna, bananowa, a dodatek owoców sprawia, że jest mega słodka, bez konieczności dosładzania.

Bananowa jaglanka


Składniki na jedną porcję:


  • pół szklanki kaszy jaglanej
  • szklanka wody 
  • dojrzały banan
  • owoce na wierzch - u mnie nektarynka
  • ewentualnie miód do dosłodzenia
Kaszę płuczemy, wrzucamy na wrzącą wodę i gotujemy około 15 minut, aż wchłonie całą wodę. Jeśli woda wchłonie się za wcześnie, a kasza nadal będzie twardawa, to dolewamy jej trochę więcej, żeby nam się garnek nie spalił, a kasza miała szanse ugotować ;)
Banana rozgniatamy widelcem i dodajemy do garnka z ugotowaną kaszą. Gotujemy mieszając, żeby dokładnie się z nią połączył.
Przekładamy do miski. Jeśli jest dla nas za mało słodka to dodajemy trochę miodu i mieszamy. Na wierzchu układamy wybrane owoce i jemy!

Smacznego!


niedziela, 21 czerwca 2015

Hummus z bobu

Ten przepis krąży po sieci od jakiegoś czasu. Jednak długo nie mogłam nigdzie zdobyć pasty Tahini, a zamawianie jej przez internet wydaje się średnią opcją, jeśli trzeba zapłacić więcej za dostawę niż sam produkt. Ostatnio na targu pojawił się pan, który sprzedał chałwę i... tahini właśnie. Gdy moja Mama powiedziała, że kupiła mi pastę tahini na targu w naszym (raczej średnio nowoczesnym spożywczo) mieście to byłam w szoku. Od razu zaczęłam myśleć o hummusie. Jednak taki z ciecierzycy można zrobić cały rok i jeszcze się nim nacieszę. Bób zaś jest tylko przez jakiś czas, więc wykonanie hummusu właśnie z niego wydało mi się lepszym pomysłem.

Przepis jest prosty - inspirację zaczerpnęłam od Jadłonomii, jednak uprościłam jej wersję.

Hummus z bobu




Składniki:

  • szklanka ugotowanego, obranego bobu + łyżka do dekoracji
  • dwie łyżki pasty tahini
  • sok z cytryny i sól do smaku
  • 2 łyżki zimnej wody
  •  ząbek czosnku
Bób zmiksować na gładko z pastą tahini, sokiem z cytryny i czosnkiem. Dosolić do smaku i wlać wodę, zmiksować ponownie - hummus ma mieć puszystą konsystencję.
Wierzch posypujemy pozostałym bobem.
Podajemy z warzywami lub pieczywem.







Smacznego!




sobota, 20 czerwca 2015

Sałatka makaronowa z bobem

Nareszcie dorwałam bób! W sklepie, w którym robię codzienne zakupy przeważnie kończył się, zanim zdążyłam wrócić z pracy. W końcu udało mi się dorwać ostatni woreczek, ale nie chciałam zajadać bobu po prostu go skubiąc z łupinek. Tym razem musiał stanowić część większej całości, ponieważ zaczęłam jadać 5 posiłków dziennie, co 3 godziny każdy, więc nie chciałam dokładać sobie gdzieś pomiędzy takiej przekąski.

Sałatka, którą przygotowałam jest prosta, a przy tym zawiera wszystko, co potrzebne w pełnowartościowym posiłku - warzywa, białko, złożone węglowodany i... pyszny smak ;)

Sałatka z bobem 


Składniki na jedną porcję:

  • 50g suchego makaronu pełnoziarnistego (u mnie żytni)
  • około 120g bobu
  • duży pomidor
  • oliwa
  • sól, pieprz
Makaron gotujemy w lekko osolonej wodzie, al dente. Gotujemy bób: wrzucamy na wrzątek i gotujemy jakieś 10 minut, do pożądanej przez nas miękkości, soląc pod koniec gotowania.
Obieramy bób - właśnie dlatego wzięliśmy go więcej niż 100g, bo łupinki też trochę ważą.

Pomidora kroimy w kostkę, łączymy z makaronem i bobem. Doprawiamy pieprzem i delikatnie skrapiamy oliwą, żeby makaron się nie posklejał.

Smacznego!

sobota, 13 czerwca 2015

Chłodnik litewski

Najlepsza zupa na upały? Chłodnik! Najlepiej taki naładowany świeżymi warzywami i z dużą ilością koperku.
Właśnie taki jest chłodnik litewski w moim wykonaniu :) Polecam, zwłaszcza teraz, gdy za oknem 31 stopni w cieniu.

Chłodnik


Składniki:

  • pęczek botwinki wraz z buraczkami (jeżeli są bardzo malutkie, to dorzuć dwa starsze buraki)
  • pęczek koperku
  • litr maślanki
  • pęczek rzodkiewek
  • ogórek typu wąż
  • cytryna
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz
Botwinkę drobno kroimy. Buraki obieramy i trzemy na tarce. Zalewamy buraczki i botwinkę wodą, tak żeby ledwo co je zakrywała. Gotujemy do miękkości buraków - jakieś 10 minut od zagotowania.
Studzimy.
Gdy buraczki i woda z ich gotowania są chłodne, dodajemy pokrojone w kostkę rzodkiewki i ogórek. Wlewamy maślankę i doprawiamy do smaku sokiem z cytryny, czosnkiem przeciśniętym przez praskę, solą i pieprzem. Dodajemy posiekany koperek.
Wstawiamy do lodówki, na jakąś godzinę.
Podajemy z jajkiem na twardo pokrojonym w ćwiartki.

Smacznego!


Nowalijki w kuchni

wtorek, 2 czerwca 2015

Wegeburgery kalafiorowo-jaglane

Czasami, gdy nie mam pomysłu na obiad, a mam ochotę na coś wegetariańskiego przeglądam fanpage wege-knajpek. Wynika to z faktu, że nie zawsze szukam konkretnego przepisu - czasem wystarczy inspiracja. A poza tym, recenzje dań knajpek sugerują, że jak nikt znają się na rzeczy.
Ten przepis jest zainspirowany burgerem dostępnym w popularnym wegańskim lokalu - Krowarzywa.
Nie wiem, czego oni tam dodają, ale to jest mój pomysł na burgera z dodatkiem kalafiora i kaszy jaglanej :)

Są naprawdę proste w wykonaniu, a przy tym bardzo smaczne. Szczerze polecam :)

Burgery jaglano-kalofiorowe


Składniki:

  • szklanka kaszy jaglanej
  • średni kalafior
  • sól, koperek i pieprz ziołowy do smaku
Kalafiora i kaszę jaglaną gotujemy do miękkości. Blendujemy na gładką masę i doprawiamy do smaku.
Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia formujemy niewielkie kotlety. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na około 20 minut - muszą się zrumienić. Po wyjęciu z pieca odczekujemy kilka minut, ponieważ inaczej nam się popsują - jak trochę przestygną łatwo odejdą od papieru.

Podajemy jako kotlety z ziemniakami i surówką, lub, tak jak ja, jako burgery - z chlebem żytnim, sałatą, ogórkiem małosolnym, pomidorem, ketchupem i co tam jeszcze sobie zamarzycie :)

Smacznego!





poniedziałek, 1 czerwca 2015

Proste lody truskawkowe

Wiem, że to tak naprawdę nie są stuprocentowe lody... Ale i tak są super! Na amerykańskich blogach widywałam takie cuda pod nazwą "Ice Pops" i chyba to najlepiej oddaje ich charakter, ponieważ są to bardziej lodowe lizaki.

Robi się je dużo prościej niż "prawdziwe" a smakują idealnie... Pewnie, nie są puszyste i kremowe, ale też mają dużo mniej kalorii i nie wymagają doglądania co pół godziny.

Można powiedzieć, że jest to zamrożony koktajl truskawkowy - w zasadzie, połączenie moich dwóch ukochanych rzeczy: koktajlu i lodów.

Spróbujcie a nie pożałujecie!

Lody truskawkowe z borówkami amerykańskimi





Składniki:

  • 125ml maślanki
  • 250g truskawek
  • miód do smaku
  • kilka borówek amerykańskich (opcjonalnie)
  • foremki do lodów
Truskawki miksujemy na gładko z maślanką, dosładzamy miodem. Przelewamy do foremek (nie do pełna) i do każdej wrzucamy po kilka borówek amerykańskich. Mrozimy kilka godzin - najlepiej przez noc.

Smacznego!
Akcja lodowa 2015 Milion Smaków Truskawek - druga edycja

czwartek, 14 maja 2015

"Pudding" z płatków jaglanych

Ugotowałam za dużo płatków jaglanych i postanowiłam, że zrobię z nich coś ciekawego i smacznego.

Nie licząc czasu gotowania płatków, przygotowanie tego prostego deseru zajęło mi 5 minut, a może nawet mniej. Jeśli więc macie ochotę na coś słodkiego, bez wyrzutów sumienia to polecam!

To moja wariacja na temat składników, które należy jeść w okresie przygotowawczym do detoxu - płatków jaglanych, miodu i kakao (prawdziwego - nie jakiegoś słodkiego ohydztwa ;)).


Jaglany pudding czekoladowy 

 

Składniki:

  • 30g suchych płatków jaglanych
  • łyżeczka kakao
  • miód do smaku
Płatki jaglane gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu, czyli jak tutaj.
Gdy ostygną wstawiamy je na godzinę do lodówki, żeby się porządnie schłodziły.
Następnie blendujemy je na gładko z miodem i kakao.
Podajemy od razu - gdy odstoją mogą puścić wodę i stracić "puddingową" konsystencję, na rzecz stanu ciekłego.

Smacznego!


wtorek, 12 maja 2015

Jaglanka z owocami i miodem

Jeśli polubiliście mój fanpage na Facebooku, to wiecie, że planuję detoks. Jednak nie można go zaczynać zbyt gwałtownie - lepiej zacząć od stopniowych zmian. Na początek postanowiłam zacząć wprowadzać nowe dania do mojego menu i powoli rezygnować z tego, co mi szkodzi.
Kawę wycofałam z dnia na dzień, ale z resztą będzie gorzej...

Dziś zaczęłam dzień śniadaniem innym niż zwykle - płatkami jaglanymi z owocami. Robi się chwile, a zaspokaja głód na długo. Dodatkowym plusem jest fakt, że nie zawiera glutenu, a płatki jaglane to samo zdrowie. Z dodatkiem owoców stanowią świetny początek dnia.


Płatki jaglane z owocami




Składniki:

  • 30g płatków jaglanych błyskawicznych (pełnoziarnistych, ale błyskawicznych - nie wiem, jak to zrobili, ale takie informacje znalazłam na opakowaniu ;))
  • 250ml wody
  • pół jabłka
  • pół pomarańczy
  • łyżka miodu
  • szczypta soli
 W garnku zagotowujemy lekko osoloną wodę, wsypujemy płatki. Gotujemy około 5 minut, do uzyskania gęstej konsystencji.  Do gorących płatków dodajemy miód, mieszamy. Dodajemy pokrojone w kostkę jabłko i pomarańczę.

Smacznego!

środa, 8 kwietnia 2015

Lekki obiad

Po świątecznym obżarstwie, dzikich ilościach majonezu i jajek naszła mnie ochota na coś lekkiego.
Na szczęście, od jakiegoś czasu jestem posiadaczką parowaru i często z niego korzystam. To prosty sposób na obiad, ponieważ wystarczy przygotować składniki i nastawić czas parowania.
W międzyczasie robimy sałatkę ze świeżych wiosennych warzyw i gotowe!

Pierś z parowaru i lekka sałatka


Składniki:

  • pierś z kurczaka
  • mieszanka mrożonych warzyw
  • sałata
  • ogórek świeży
  • rzodkiewki
  • jogurt naturalny
  • ulubione zioła, sól, pieprz
Pierś kroimy na kotlety i doprawiamy do smaku - solą, pieprzem i ziołami.
Układamy na dolnym piętrze parowaru. Na górnym piętrze układamy mrożone warzywa.
Parujemy przez 20 minut.

W tym czasie robimy sałatkę - sałatę rwiemy na małe kawałki, a ogórka i rzodkiewki kroimy w półplasterki.
Dodajemy jogurt i doprawiamy solą i pieprzem.

Smacznego!

sobota, 28 marca 2015

Tarta na spodzie z kaszy jaglanej

W zasadzie, dzięki nadzieniu, to danie bardziej przypomina pizzę :)
Robi się prosto, a jest pysznie i na dodatek zdrowo.
Jedyny problem polega na tym, że trudno przestać jeść!

Tarta na spodzie z kaszy jaglanej


Składniki:

  • 200g suchej kaszy jaglanej 
  • dwa jajka
  • pierś z kurczaka
  • kartonik passaty pomidorowej
  • pół cebuli
  • pomidor
  • mozzarella
  • bazylia, oregano, sól, pieprz i cukier
Kaszę gotujemy do miękkości i studzimy. Następnie blendujemy na gładką masę razem z jajkami.
Przekładamy do formy, lekko natłuszczonej, a następnie wstawiamy do pieca nagrzanego do 180 stopni i podpiekamy przez 25 minut.

Przez ten czas robimy nadzienie - kurczaka doprawiamy solą i pieprzem, smażymy na złoty kolor.
Cebulę kroimy w piórka, pomidor i mozzarellę w plastry.
Passatę doprawiamy do smaku ziołami, solą i cukrem.

Na podpieczony spód wylewamy passatę, wykładamy mięso i cebulę. Wstawiamy na powrót do pieca.
Po 15 minutach dokładamy mozzarellę i pomidory, pieczemy kolejny kwadrans, aż ser się rozpuści.

wtorek, 10 marca 2015

Pikantne chipsy z jarmużu

Już od dawna "czaiłam" się na ten przepis. Ostatnio przyjaciółka kupiła mi jarmuż i wiedziałam, że najwyższy czas go wykorzystać na chipsy. Uznałam, że będą świetną alternatywą niezdrowych przekąsek, które niestety kocham - miałam rację!
Chipsy jarmużowe są pyszne, delikatne i chrupiące zarazem. Dodatek ostrych przypraw podkręca smak i sprawia, że trudno przestać sięgać po kolejnego. Na szczęście można sobie na to pozwolić, bo jak wiadomo jarmuż jest bardzo zdrowy :)

Przepis, który zasugerował mi temperaturę pieczenia podawał czas 3-5 minut. Moje piekły się raczej 10-12, ale może to zależy od piecyka. Ważne, żeby ich pilnować i nie pozwolić im się spalić.


Chipsy jarmużowe z Jalapeño i ostrą papryką



Składniki: 

  • jarmuż - ja miałam myty i krojony z Biedronki
  • szczypta soli
  • szczypta ostrej papryki
  • szczypta suszonego jalapeño
  • oliwa
Jeżeli macie całe liście jarmużu, to należy je umyć i pokroić na mniejsze kawałki, usuwając twardą łodyżkę ze środka.
Przekładamy jarmuż do miski i dodajemy sól, przyprawy i delikatnie skrapiamy oliwą. Mieszamy (najlepiej dłońmi) aż liście równomiernie pokryją się oliwą  i przyprawami.
Przekładamy na blachę, tak aby nie leżały jeden na drugim.
Wstawiamy do pieca nagrzanego do 150 stopni i pieczemy aż staną się chrupiące - jak wspomniałam wcześniej, mi zajęło to więcej czasu niż się spodziewałam, więc najlepiej co chwila sprawdzać, czy są już gotowe.

Smacznego!

piątek, 27 lutego 2015

Pełnoziarniste chlebki bananowe

Już piąteczek! To idealny dzień na przepis na pyszne ciasto, które osłodzi Wam weekend.
Pomyślcie tylko... chrupiące orzechy i wilgotne banany połączone w cieście... No najlepiej.
Zawiera niewiele tłuszczu i jest proste w wykonaniu - wystarczy wcześniej przygotować składniki, potem połączyć je mikserem lub łyżką, przełożyć do foremek i pieczemy.
Przepis znaleziony w książce Gotuj i chudnij - podobno jeśli podzielimy ciasto na 14 części, to jeden kawałek ma 201 kalorii. Przy czym ich ciasto jest na białej mące samorosnącej, co oznacza, że moja wersja jest zdrowsza - kaloryczności może to drastycznie nie obniża, ale dodaje nam błonnika - myślę, że warto!

Jeżeli chodzi o formę - kupiłam w życiu wiele gadżetów kulinarnych, ale te foremki to jeden z najlepszych jakie mam. Z jakiegoś powodu najbardziej pasują mi do chlebków bananowych - poprzednie ich wykorzystanie możecie znaleźć tutaj: klik! klik!
Jeżeli nie macie małych foremek to nie ma problemu! W dużej formie wyjdzie równie smaczne :)
Ja po prostu rozdzieliłam całość ciasta na 3 blaszki i piekłam nieco krócej niż w oryginalnym przepisie.

Chlebek bananowy




Składniki:

  • 50g masła
  • 180g cukru
  • 2 jajka
  • 350g rozgniecionych bananów - ja zużyłam 3 banany
  • 200g mąki orkiszowej pełnoziarnistej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki soli
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 75g orzechów laskowych
Za pomocą miksera ucieramy masło z cukrem. Jajka lekko ubijamy i dodajemy do masła z cukrem, miksujemy na gładko.
Dodajemy banany i ponownie miksujemy.
Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, sodą i solą. Stopniowo dodajemy ją do mokrych składników - teraz mieszamy łyżką zamiast miksera, żeby ciasto nie stało się gliniaste.
Dodajemy orzechy, mieszamy.

Foremki lub jedną dużą keksówkę wykładamy papierem do pieczenia i przekładamy masę.

Wstawiamy do pieca nagrzanego do 180 stopni i pieczemy - małe chlebki około 50 minut, duży jakąś godzinę i 15 minut - sprawdzamy patyczkiem (jak po nakłuciu ciasta wyjdzie suchy to chlebek jest gotowy).

Chlebek jest idealny zarówno na słodkie śniadanie, jak i na przekąskę, lub po prostu deser.
Pyszny z gorącą kawą lub szklanką zimnego mleka.

Smacznego!


piątek, 1 sierpnia 2014

Pieczona owsianka z brzoskwiniami

Nie lubię zwykłej owsianki. Strasznie nie odpowiada mi jej konsystencja... Dlatego kombinuję jak mogę, jak by tu ją przyrządzić, żeby udało mi się ją zjeść, bo to przecież samo zdrowie.
Ta wersja wydawała mi się apetyczna z wyglądu, w miarę mało pracochłonna (a rano nie lubię długo czekać na śniadanie) i potencjalnie smaczna.
Wydaje mi się, że popełniłam błąd nie soląc, ani nie słodząc płatków, więc polecam ją lekko doprawić, żeby nie wyszła mdła. Ogólnie była ok, ale bez szału... Przepis podaję, bo wiem, że większość ludzi przepada za owsiankami, więc na pewno im bardziej przypadnie do gustu ;)

Pieczona owsianka


Składniki:

  • 6 łyżek płatków owsianych górskich firmy Kupiec
  • pół szklanki mleka (u mnie sojowe o smaku waniliowym)
  • jajko
  • brzoskwinia
  • kostka gorzkiej czekolady
  • cukier, sól do smaku
  • łyżeczka masła
Płatki zalewamy zimnym mlekiem i mieszamy z jajkiem. Wstawiamy na noc do lodówki.

Rano mieszamy naszą owsiankę ponownie, lekko dosładzamy i szczyptę solimy. Mieszamy z brzoskwinią pokrojoną w kostkę i przekładamy do kokilki wysmarowanej masłem. W środek wkładamy kostkę czekolady.
Pieczemy w 180 stopniach przez 25-30 minut.

Smacznego!


poniedziałek, 28 lipca 2014

Sałatka z surowego kalafiora

Ta sałatka to danie z rodzaju "resztkowych". Ostatnio po raz kolejny gotowałam moją ukochaną zupę (taką - klik!) i zostało mi po niej pół kalafiora. Nie miałam ochoty na to warzywo w formie ugotowanej, dlatego uznałam, że zaryzykuję i zrobię sałatkę z surowego, bo w sumie czasem lubię go pochrupać.
Ta sałatka, to dobre rozwiązanie na lekką kolację w letni wieczór, dlatego szczerze ją polecam.

Sałatka z kalafiora


Składniki (na 3 spore porcje):

  • pół surowego kalafiora, umytego, podzielonego na różyczki
  • puszka czerwonej fasoli 
  • garść oliwek (opcja)
  • kilka suszonych pomidorów
  • 3 jajka ugotowane na twardo
  • kubeczek jogurtu naturalnego
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz, słodka papryka, ostra papryka
Oliwki kroimy na plasterki, pomidory w kostkę, jajka na ósemki/ćwiartki. Jogurt doprawiamy solą, pieprzem i dwoma rodzajami sproszkowanej papryki, wciskamy do niego ząbek czosnku i mieszamy.
Łączymy kalafior z fasolą, oliwkami i pomidorami, zalewamy sosem jogurtowym. Na wierzchu układamy jajko.

Smacznego!