Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marchewka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marchewka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 listopada 2015

Gulasz z żołądków drobiowych

Sama jestem zaskoczona, że się zdecydowałam na przygotowanie tego dania. Podroby to coś, co absolutnie mnie przeraża. Wątróbka to mój najgorszy koszmar z dzieciństwa, oprócz knedli z rozpaćkaną śliwką, brukselki i rozgotowanego szpinaku bez przypraw.
O ile do szpinaku się więcej niż przekonałam (kocham <3), brukselkę daję radę zjeść, a i knedla pewnie bym pochłonęła, jakby ktoś zadbał o sprężystość śliwki, to wątróbki nadal nie toleruję.
Trochę inaczej ma się sprawa z żołądkami - po prostu nigdy wcześniej ich nie jadłam i moje uprzedzenie wynikało ze strachu, i nieciekawych skojarzeń.

Ostatnio jednak oglądałam program, w którym powstało apetyczne danie z żołądków i postanowiłam dać im szansę. Z podejrzanego przepisu jednak nie skorzystałam i przygotowałam gulasz, wzbogacony o tarte warzywa, aby danie było bardziej pożywne.

Gulasz z żołądków


Składniki:

  • 500g żołądków z kurczaka - dokładnie oczyszczonych
  • 3 marchewki
  • pietruszka
  • 2 cebule
  • sól, pieprz, ostra i słodka papryka
  • olej do smażenia
Żołądki kroimy na mniejsze kawałki. Marchewkę i pietruszkę ścieramy na tarce o grubych oczkach, a cebule kroimy w kostkę.

Na dnie garnka rozgrzewamy trochę oleju. Wrzucamy cebulę i smażymy aż się zeszkli. Dorzucamy żołądki i dokładnie obsmażamy z każdej strony. Zalewamy całość wodą, tak aby ledwo zakrywała zawartość garnka., dodajemy przyprawy.
Dusimy przez 30-40 minut.

Dorzucamy tarte warzywa i dusimy do miękkości żołądków - około 1,5 godziny. 

Podajemy z ziemniakami, lub kaszą. Można także posypać całość siekaną natką pietruszki.

Smacznego!

piątek, 23 października 2015

Rozgrzewający Dahl (v)

Jesień przyszła niespodziewanie i wygląda na to, że się u nas zadomowiła. To jest ta pora roku, kiedy odnotowuję największy spadek nastroju i motywacji... Jedzenie w tym okresie musi być sycące, gorące i lekko pikantne. Koniec i  kropka.

Ta zupa, to w zasadzie bardziej gęste danie jednogarnkowe. Dzięki sporej ilości strączków jest bardzo sycąca, a dzięki dodatkowi chili rozgrzewa i to mocno. Generalnie, spełnia wszystkie moje jesienne wymagania.

Przepis pochodzi z magazynu Be Active, ale delikatnie do zmodyfikowałam.

Dahl


Składniki:


  • 100g czerwonej soczewicy
  • puszka ciecierzycy
  • 2 spore marchewki
  • puszka krojonych pomidorów
  • 2 średnie cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • 3 łodygi selera naciowego
  • curry i sól do smaku
  • dwie cytryny
  • pęczek natki pietruszki
  • suszone chili
  • olej do smażenia
Zaczynamy od przygotowania składników: cebulę i czosnek kroimy w drobną kostkę. Marchewkę obieramy i również kroimy w kostkę, a selera w kawałki wielkości około 1 centymetra.
Natkę siekamy, cytryny dzielimy na ćwiartki.

Na dnie garnka rozgrzewamy dwie łyżki oleju, wrzucamy cebulę i czosnek, chwilę podsmażamy. Następnie dorzucamy marchewkę, soczewicę i curry, smażymy około 3 minut.

Dodajemy selera naciowego i 3 szklanki wody, oraz szczyptę soli. Gotujemy 15 minut. Następnie dodajemy pomidory i całość dusimy jeszcze 10 minut.

Gdy zupa lekko ostygnie miksujemy ją - ale niezbyt dokładnie, mają zostać kawałki warzyw.

Dodajemy ciecierzycę i całość ponownie podgrzewamy.

Zupę podajemy z natkę, szczyptą chili i skropioną sokiem z cytryny.

Smacznego!

P.S. Powoli przenoszę się na nową stronę, więc posty będą się pojawiały i tu, i tam. Zajrzyjcie! http://rozgardiaszkuchenny.wordpress.com
 Wegetariański obiad V

środa, 8 lipca 2015

Ziołowy krem z kalafiora

Po fali upałów przyszedł w końcu chłodniejszy dzień, więc to dobry moment, żeby podzielić się z Wami przepisem na krem z kalafiora.

Przygotowałam go w super prostej wersji, bez wywaru, bulionu i zbędnego ambarasu. Proste składniki - marchewka, kalafior, świeże zioła... A efekt? Naprawdę udany!

Polecam wszystkim, ponieważ zupa jest lekka, wegańska i, oczywiście, bezglutenowa, bo jemy ją bez mącznych dodatków. Sama w sobie jest wystarczająco sycąca. :)

Dodałam do niego mieszankę ośmiu ziół Frosty (nie, to nie jest lokowanie produktu), która wypuściła ostatnio mrożone zioła w wygodnej formie. Oczywiście możecie zastąpić je świeżymi, albo, w ostateczności, suszonymi, ale takie mrożone to wygoda - już posiekane, pomieszane i długo można je przechowywać. Sama do tej pory mroziłam tylko koperek, ale chyba zacznę mrozić jak leci. ;)

Krem z kalafiora


Składniki:


  • jeden duży kalafior
  • jedna duża marchewka
  • mieszanka mrożonych ziół z czosnkiem lub ulubione świeże zioła i ząbek czosnku
  • spora szczypta curry
  • sól do smaku
Kalafiora i marchewkę gotujemy do miękkości w lekko osolonej wodzie. Następnie odlewamy warzywa, ale nie wylewamy wody - zostawiamy ją do regulacji gęstości kremu. Miksujemy warzywa na gładko, stopniowo dolewając wody. Ponownie podgrzewamy zupę. Doprawiamy ziołami, czosnkiem, curry i solą do smaku,

Smacznego!

niedziela, 28 czerwca 2015

Kurczak duszony z warzywami

Ten prosty przepis na obiad jest idealny dla wielbicieli dań jednogarnkowych. Przepis podrzuciła mi moja Mama, która robiła to danie jednocześnie ze mną, tylko kilka kilometrów oddalona ode mnie.
Kurczak w tym wydaniu jest zupełnie inny niż taki, jakiego jada się na co dzień. To delikatne mięso po raz kolejny udowadnia, że dobrze przyrządzone nie musi być nudne :)

Kurczak duszony


Składniki:

  • 6 udźców z kurczaka
  • cebula
  • duża cukinia
  • 2 duże marchewki
  • kilka różyczek kalafiora
  • 4 pomidory (ja dodałam malinowe)
  • kilka kulek ziela angielskiego i owoców jałowca
  • natka pietruszki
  • kilka liści laurowych
  • sól i pieprz do smaku
  • oliwa do smażenia
Kurczaka obieramy ze skóry, solimy, obsmażamy na obu stron na gorącej oliwie, na dnie dużego garnka. Wyjmujemy obsmażone mięso i w tym samym garnku szklimy posiekaną cebulę i marchewki pokrojone w półplasterki. Następnie z powrotem wkładamy mięso, zalewamy całość wrzątkiem, do takiej wysokości, żeby wszystko było zakryte. Dodajemy szczyptę soli, ziele angielskie, owoce jałowca i liście laurowe. Dusimy pod przykryciem pół godziny. Cukinię kroimy w kostkę, pomidory obieramy ze skórki i również kroimy w kostkę, kalafior dzielimy na małe różyczki. Dorzucamy do garnka. Dusimy jeszcze 15 minut.
Następnie doprawiamy do smaku i gotowe :)

Podajemy z ryżem, posypane natką pietruszki.

Smacznego!



środa, 27 maja 2015

Pomidorowa inaczej - z warzywami (wege)

To właściwie nie tyle całkiem nowy przepis, co pomysł na urozmaicenie mojej ulubionej zupy pomidorowej. Gdy robię ją w wersji wege, mam wrażenie, że najadam się na minutę i w sumie nie warto było tyle stać przy garach. Dlatego postanowiłam dodać do niej warzyw, które sprawią, że stanie się bardziej pożywna.
Ja dodałam kalafiora i fasolki szparagowej, ale tak naprawdę możliwości są nieograniczone. Chociażby pomidorowa z soczewicą? Pycha! Kombinujcie, kombinujcie!
Może nawet niejadek zje warzywa przemycone w ulubionej zupie większości dzieci?

Pomidorowa z warzywami



Składniki:

  • włoszczyzna + dwie marchewki ekstra
  • cebula
  • spory słoik koncentratu pomidorowego
  • opakowanie mrożonego kalafiora, lub świeży kalafior
  • opakowanie mrożonej fasolki, lub świeża fasolka
  • pół pęczka koperku
  • 2-3 liście laurowe
  • kilka kulek ziela angielskiego i owoców jałowca (około 5 z każdego rodzaju)
  • olej do smażenia
  • sól, pieprz do smaku
  • ryż do podania
 Cebulę kroimy w kostkę, a pora w półksiężyce i szklimy na oleju. Dodajemy obraną włoszczyznę i zalewamy wodą, tak żeby warzywa były całkiem zakryte. Dodajemy liście laurowe, ziele angielskie i owoce jałowca. Gotujemy do miękkości warzyw - około 40 minut. Dodatkowe marchewki kroimy w kostkę i dodajemy do zupy, następnie dodajemy resztę warzyw (kalafior podzielony na różyczki i fasolkę pokrojoną na mniejsze kawałki), w razie potrzeby dolewając więcej wody, żeby zupa nie była za gęsta.
Na końcu dodajemy koncentrat pomidorowy i sól, oraz pieprz do smaku, a także posiekany koperek.

Podajemy z ryżem.

Smacznego!

środa, 22 kwietnia 2015

Orkiszowe pierogi z mięsem

To kolejny przepis ściśle związany z faktem uprzedniego przyrządzania zupy.
Tym razem mięso postanowiłam wykorzystać na farsz do pierogów, które od dawna za mną chodziły. Wręcz robiłam zupę po to, żeby zostało mi ugotowane mięso!

Farsz jest delikatny, lekko słodkawy, ale nie mdły. Ciasto najprostsze jak się da, farsz robi się w 5 minut, tylko to lepienie... Ja dałam radę sama. Trochę mi to zajęło, ale 40 pierogów to niezła nagroda za mój wysiłek. Tak się rozochociłam, że przed chwilą ulepiłam kolejną partię - tym razem na słodko.

Pierogi z mięsem


Składniki:

ilość zależy od tego ile macie ugotowanego mięsa, więc podaję "na oko"

  • 4 szklanki mąki (pół na pół orkiszowa i orkiszowa pełnoziarnista)
  • gorąca woda
  • dwie ugotowane "ćwiartki" z kurczaka (w sensie te nogi wraz z udami)
  • dwie ugotowane marchewki
  • cebula
  • sól i pieprz do smaku
  • oliwa do smażenia
Cebulę kroimy w kostkę i szklimy na odrobinie oliwy. Mięso oddzielamy od kości i skórek, rozdrabniamy. Dodajemy lekko rozdrobnioną marchewkę i cebulę, miksujemy na gładką masę. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Do mąki stopniowo dolewamy wodę i zagniatamy gładkie ciasto. Rozwałkowujemy, wycinamy kółka, nakładamy farsz, zalepiamy i tak aż skończy nam się ciasto. Można robić na brzegach wzorek widelcem, co dodatkowo sprawi, że będą lepiej sklejone.

Wrzucamy partiami na gorącą, osoloną wodę z odrobiną oliwy. Gotujemy każdą partię 5 minut, wyławiamy i wrzucamy kolejną.

Smacznego!



czwartek, 9 kwietnia 2015

Lunchbox 10

Dawno nie było tutaj moich pudełeczek. A przecież cały czas coś jadam poza domem :)




Dzisiejszy zestaw to marchewka z guacamole, a także bułka jogurtowa, a do niej twarożek z rzodkiewką.
Na zdjęciu już nie ma, ale w końcu wzięłam jeszcze bułkę z serem i sałatą.

sobota, 14 marca 2015

Wegetariański pasztet z ciecierzycy - bez glutenu

Ostatnio przeglądałam menu jakiejś wegetariańskiej knajpki i w oko wpadł mi komentarz, mówiący o tym, że przy bogactwie wegetariańskich pasztetów mięsne wydają się bardzo nudne. Coś w tym jest, ponieważ wegetariańskie pasztety można zrobić z przeróżnych składników i za każdym razem będą smakowały inaczej.
Dzisiaj przedstawiam przepis na wersję z ciecierzycy, z dodatkiem curry. Pasztet jest lekko słodki dzięki dodaniu marchewki, a jednocześnie wyrazisty w smaku dzięki dodaniu curry i bułgarskiej przyprawy - czerwonej czubrycy.
Robi się go łatwo, ale potrzeba trochę czasu, ponieważ sporo czasu zajmuje namaczanie i gotowanie ciecierzycy. Potem jest już z górki - szybko blendujemy masę  i wstawiamy do pieca.

Na pewno robi się go szybciej niż mięsny, bo odpada długi proces dwukrotnego przepuszczania mięsa przez maszynkę. Jest też zdecydowanie mniej kosztowny, bo opakowanie ciecierzycy to kwestia kilku złotych, a kupienie różnych rodzajów mięsa (nawet jak kupimy po kawałeczku) to dużo większa inwestycja.

To dobry pomysł na Wielkanoc, gdy szykujemy wiele dań, warto odjąć sobie trochę pracy i przygotować lekki, wege pasztet.

Pasztet z ciecierzycy


Składniki:

  • szklanka suchej ciecierzycy
  • dwie małe marchewki
  • cebula
  • oliwa do smażenia
  • jajko
  • sól, pieprz, curry i czerwona czubryca do smaku
Ciecierzycę namaczamy przez noc w trzech szklankach wody. Następnie gotujemy ją w tej samej wodzie, w której się moczyła - lekko osolonej. Gotowanie zajmie jakieś 60-70 minut. Marchewkę można ugotować na parze, na durszlaku, który umieścimy nad gotującą się ciecierzycą. Można też oczywiście po prostu ją ugotować w osobnym garnku.
Cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy na oliwie.
Gdy wszystko jest gotowe  i przestudzone, łączymy składniki, doprawiamy do smaku i blendujemy. Dodajemy jajko, mieszamy i przekładamy do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia.
Wstawiamy do pieca rozgrzanego do 180 stopni. Pieczemy 30-40 minut, aż wierzch się z rumieni a patyczek wbity w środek wyjdzie suchy.

Smacznego!


poniedziałek, 29 grudnia 2014

Żytni placek marchewkowy z czekoladą

Wracam poświątecznie, ale nadal jeszcze się nie przejadłam, więc przepis nie będzie na super lekkie danie.
Świątecznych przepisów w tym roku nie było, ponieważ mam swoje ulubione dania, które są co roku i bez nich nie wyobrażam sobie Świąt. Na nie przepisy są od dawna na blogu, więc nie ma co się powtarzać;)

Dziś ciasto marchewkowe – trochę inne.
Tak naprawdę nie wiem, czy przepis, z którego korzystałam, był błędny, czy tak miało wyjść.
Mi całkiem odpowiada jego konsystencja, ale jest raczej zaskakujące.
Mianowicie, zazwyczaj do ciast z marchewką, która jest ciężka, dodaje się proszek do pieczenia i sodę oczyszczoną. Tutaj nie dodajemy nic z tych rzeczy, więc ciasto wyjdzie ciężkie, sycące i wyraziste w smaku.
Możliwe, że w przepisie zamiast mąki, miała być mąka samorosnąca, ale tłumacz się pomylił.
Jednak ciasto jest dobre takie jakie jest, więc nie przejmujcie się, że wyjdzie płaskie i gliniaste, bo smak Wam to wynagrodzi! ;)

Czekoladowe ciasto marchewkowe



Składniki:

  • 5 jajek
  • 150g mąki (u mnie żytnia, jasna)
  • 150g cukru
  • 175g startych marchewek, odciśniętych z soku
  • 40g kakao
  • 50g orzechów laskowych – posiekanych
  • 2 łyżki oleju neutralnego w smaku

Krem:
  • 350g półtłustego twarogu
  • 175g cukru pudru
  • 175g mlecznej czekolady
  • orzechy lub płatki czekoladowe do dekoracji

Nad garnkiem z gotującą się wodą umieszczamy jajka i cukier. Ubijamy na puszystą, gładką masę.
Zdejmujemy miskę z kąpieli wodnej i stopniowo dodajemy resztę składników – mąkę, kakao, marchewkę, olej i orzechy. Delikatnie, ale także dokładnie, mieszamy nasze składniki.
Przekładamy ciasto do okrągłej formy do pieczenia i wstawiamy do pieca nagrzanego do 190 stopni. Pieczemy ok 30-40 minut.

Gdy ciasto się piecze, przygotuwujemy krem:
Topimy mleczną czekoladę. Twaróg ucieramy z cukrem. Dodajemy czekoladę i ubijamy całość na gładką masę.

Gdy ciasto ostygnie przecinamy je na dwie warstwy. Przekładamy je połową kremu, a drugą połowę wykładamy na wierzch ciasta. Ozdabiamy wierzch orzechami laskowymi, płatkami czekolady, lub zostawiamy bez niczego :)

Smacznego!



wtorek, 19 sierpnia 2014

Duszone warzywa

Ten prosty przepis może rozwiązać nam problem dania głównego, lub dodatku do mięsa.
Świetnie sprawdzi się jako danie wegetariańskie, jeśli podamy je z ryżem, lub ziemniakami. Sprawdza się również jako jarzynka na ciepło, którą podajemy do dania mięsnego.
Danie to jest lekkie, łatwe w wykonaniu i uniwersalne. Korzystajmy z warzyw, póki są takie smaczne i świeże!

Duszone warzywa


Składniki:

  • cebula
  • 2 marchewki
  • cukinia
  • 2 pomidory
  • sól, pieprz do smaku
  • oliwa do smażenia
Cebulę kroimy w piórka i szklimy na dnie garnka. Chwilę dusimy i przez ten czas obieramy (umyte wcześniej) marchewki, które następnie kroimy w plasterki. Dorzucamy marchewki do cebuli i dusimy, aż marchewka zacznie mięknąć.
Cukinię obieramy i kroimy na plastry, wrzucamy do naszego garnka. Znowu dusimy - ok. 5-10 minut.
Pomidory obieramy ze skóry i kroimy w kostkę, dodajemy do reszty warzyw, dusimy kolejny kwadrans.
Doprawiamy solą i pieprzem, podajemy gorące.

Smacznego!


czwartek, 17 lipca 2014

Zupa a'la Minestrone

Jeśli chodzi o zupy, to ja nigdy ich nie odmówię. Kocham, kocham, kocham i jeść mogłabym non stop.
Dlatego, jeśli mówię, że to jest najlepsza zupa jaką jadłam, to wiem o czym mówię.
Ta zupa to ideał... Zawiera same składniki roślinne, jest z warzyw lokalnych i sezonowych. Jednocześnie sycąca i lekka. Kwaskowato - słodka, chrupiąco - miękka, pożywna i letnia.
Myślę, że nie jadłam lepszej zupy i prędko nie zjem...

Naprawdę polecam, zwłaszcza teraz, gdy na targu nadal pokaźny wybór warzyw, które mogą stanowić bazę do tej zupy :)

Minestrone




Składniki:

  • 2 średnie marchewki
  • 2 małe pietruszki
  • mały seler
  • mały por
  • cebula
  • garść fasolki szparagowej
  • pół małego kalafiora
  • 2 pomidory
  • garść drobnego makaronu (u mnie razowy orkiszowy)
  • sól, pieprz
  • oliwa do smażenia

Cebulę kroimy w kostkę, pora w półksiężyce. Machewki, pietruszki i selera kroimy w kostkę, fasolkę na połówki (odkrawając ogonki), kalafiora dzielimy na różyczki.
Pomidory obieramy ze skórki i kroimy na ósemki.

Na dnie garnka rozgrzewamy chlust oliwy. Wrzucamy cebulę i pora, smażymy aż się zeszklą, ale nie zmienią koloru na złoty. Dodajemy marchewkę, seler i pietruszkę, również chwilę blanszujemy i zalewamy wodą, do poziomu warzyw. Dodajemy trochę soli, aby powoli nabierały smaku.
Po około 10 minutach dodajemy fasolkę, a po kolejnych 5 kalafiora. Gotujemy jakieś 10 minut, aż warzywa uzyskają pożądaną miękkość, w razie potrzeby dolewając wody.
Na końcu dodajemy pomidory i chwilę dusimy całość (aż zaczną oddawać kolor i się rozpadać) i makaron, który gotujemy zgodnie z zaleceniami producenta.
Doprawiamy solą i pieprzem.
Możemy podawać z kleksem jogurtu, lub posypaną parmezanem, ale równie dobrze smakuje bez niczego :)
Smacznego!


poniedziałek, 19 maja 2014

"Marchwinki"

... czyli muffinki marchewkowe :)
Uwielbiam ciasto marchewkowe i sama sobie się dziwię, że tak dawno go nie piekłam.
W końcu się do niego zebrałam (najgorsze jest tarcie marchewki - nienawidzę), ale nie chciałam go robić takiego jak zawsze. Pierwsza rzecz, oczywiście zmiana mąki. Druga sprawa to krem na wierzchu. Oryginał jest posmarowany kremem z serka mascarpone i masła. W sumie szok, że bez mrugnięcia okiem pochłaniałam duże kawałki takiej bomby kaloryczno - tłuszczowej...
W zasadzie bez kremu ciasto i tak jest pyszne, więc w ogóle można go sobie odpuścić. Jednak ja wolałam jakoś przełamać słodycz tego wypieku i chciałam wykorzystać zestaw do wydrążania i zdobienia muffinów (mam go od dawna, ale ciągle się nie składało). Z powodu tegoż zestawu, zdecydowałam się na babeczki zamiast dużej formy.
Żeby nie dodawać już tłuszczu wybrałam serek całkiem odtłuszczony - taki jak na sernik, tylko chudy:)

Nazwa to mój wymysł, bo często wychodzą mi przypadkiem takie skróty myślowe - na przykład paluszki krabowe to dla mnie "krabuszki" ;)

Marchwinki


Składniki (na około 18 sztuk)

  • 3 szklanki startej na drobnych oczkach marchewki
  • 1 i 1/4 szklanki oleju roślinnego
  • 4 jajka
  • 2 szklanki mąki orkiszowej (1 razowej i 1 białej)
  • 2 szklaki cukru - jeśli nie lubicie meeega słodkiego to mniej - uważam, że będzie lepsze, gdy dodamy 1 i 1/2 szklanki maksymalnie
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 łyżeczki cynamonu
Na wierzch (i na nadzienie):
  • 200g serka chudego (3krotnie mielony twaróg, lub serek homogenizowany)
  • cukier do smaku
Łączymy jajka z cukrem i olejem. Dodajemy mąkę, proszek, sodę i cynamon, mieszamy. Dodajemy marchewkę, znów dokładnie mieszamy.
Przekładamy do papilotek/blachy na babeczki/dużej formy. Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i pieczemy około 40 minut - do "suchego patyczka".


Gdy babeczki ostygną robimy w nich dziurki, do których nakładamy serek wymieszany z cukrem. Smarujemy wierzchy i gotowe. Przechowujemy w lodówce, żeby serek się nie popsuł.





Piknik majowy

wtorek, 25 marca 2014

Zupa z soczewicą

Witajcie! Dziś przedstawiam Wam zupę, która zniknęła szybciej niż jakakolwiek inna.
Nie sądziłam, że moja rodzina to tacy wielbiciele czerwonej soczewicy, a jednak! Dolewka tu, dolewka tam i po zupie!
Nie narzekam oczywiście (chociaż jeszcze bym jej pojadła chętnie), bo kolejne dokładki do największy komplement dla kucharza :)
Zupa pochodzi z wspominanej już książki "Gotuj i chudnij szybko&łatwo", z której robiłam te maleństwa.
Jest sycąca, mało kaloryczna, nie tłusta i przede wszystkim pyszna! Porcja ma podobno 238 kalorii, ale to przy założeniu, że podzielimy ją na 4 porcje. Ja żeby się najeść mogłabym podzielić zupę na 6 porcji :)

Zupa z czerwoną soczewicą


Składniki:

  • ok. 1,5cm kawałek imbiru
  • cebula
  • dwa duże ząbki czosnku (lub 3 mniejsze)
  • szklanka soczewicy
  • dwie duże marchewki
  • 2 duże ziemniaki
  • bulion warzywny (najlepiej domowy!)
  • łyżka oliwy
  • łyżka octu winnego (białego)
  • 5 kropli sosu tabasco (opcja)
  • 2 łyżki sosu Worcestershire (opcja)
  • sól i pieprz
Imbir, cebulę i czosnek drobno kroimy, wrzucamy na rozgrzaną oliwę i smażymy aż cebula się zeszkli.
Marchewki i ziemniaki kroimy w kostkę, dorzucamy do reszty warzyw. Wsypujemy soczewicę.
Całość zalewamy bulionem warzywnym, tak aby zakrywał warzywa.
Gotujemy ok 30 minut aż warzywa będą miękkie.
Doprawiamy sosem tabasco, worcestershire, octem, solą i pieprzem.
Podajemy gorącą.

Smacznego!



wtorek, 25 lutego 2014

Gulasz wołowy

Może i nie ma pogody, która zachęcałaby do rozgrzewających i sytych dań jednogarnkowych, ale czasem łapie mnie ochota na potrawę w zawiesistym sosie.
Uwielbiam bitki, gulasze i potrawki najróżniejszego typu.
Postanowiłam sobie ugotować gulasz w gęstym sosie z warzywami i teraz dzielę się z Wami przepisem :)

Gulasz



Składniki:

  • ok 300g mięsa wołowego
  • włoszczyzna: 2 marchewki, pietruszka, kawałek selera
  • dwa ząbki czosnku
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • woda
  • sól, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy, majeranek
  • oliwa do smażenia
Mięso kroimy w kostkę i obsmażamy dokładnie na dużym ogniu.
Przekładamy do garnka i dodajemy pokrojone w kostkę selera i pietruszkę, oraz liście laurowe (2 duże lub 4 małe) i kilka kulek ziela angielskiego, a także czosnek przeciśnięty przez praskę. Zalewamy wodą (około szklanki) i dusimy 40 minut. Jeśli woda odparuje to odrobinę dolewamy.
Po tym czasie dodajemy marchewki pokrojone na talarki i dusimy ok. 20 minut. Sprawdzamy czy mięso i warzywa są miękkie, a jeśli nie to jeszcze trochę dusimy.
Następnie dodajemy mąkę ziemniaczaną rozrobioną w niewielkiej ilości zimnej wody, oraz doprawiamy solą, pieprzem i majerankiem.
Jemy z ziemniakami lub kaszą.

Smacznego!



piątek, 4 października 2013

Pieczone warzywa w serowym sosie

Jak widzicie znowu długo mnie nie było, ale niestety na uczelni spędzam na tyle dużo czasu, że gotowanie i pieczenie schodzi na drugi plan... Mam nadzieję, że jak już wejdę w rytm to wszystko sobie poukładam tak, aby starczało mi czasu na wszystkie obowiązki i przyjemności:)

A teraz wrzucam dla Was przepis na pyszne warzywa do obiadu i lecę zjeść jakiś "lanczyk" :)

Warzywa w sosie serowym



Potrzebujesz:

(Nie podaję dokładnych ilości, bo to zależy od liczby zasiadających przy stole i osobistych preferencji smakowych.)
  • kilku ziemniaków
  • brokuła
  • marchewek 
  • pomidorków koktailowych
  • mleka
  • kawałka niebieskiego sera
  • kawałeczka gorgonzoli (opcjonalnie)
  • tartego żółtego sera
  • parmezanu
  • ew. mąki do zagęszczenia sosy
  • soli, pieprzu
  • czosnku
Warzywa kroimy na w miarę równe kawałki (oprócz pomidorków) i obgotowujemy wrzucając na osolony wrzątek (brokuł i marchewkę przez ok 3 minuty od ponownego zagotowania się wody, ziemniaki ok 5-10 minut).
W garnuszku podgrzewamy mleko i stopniowo dodajemy rozdrobnione sery cały czas mieszając. Jeśli mamy za rzadki sos to dodajemy zahartowanej mąki dla zagęszczenia, ale nie jest to konieczne.

Warzywa układamy w żaroodpornym naczyniu i skrapiamy oliwą, dodajemy ząbki czosnku (ja miałam 2). Posypujemy pieprzem lub ulubionymi przyprawami. Pieczemy przez 15 minut (bez pomidorków). Następnie dodajemy pomidorki, zalewamy całość sosem i zapiekamy przez ok 20 minut.

Sprawdzą się do każdego rodzaju mięsa! Smacznego!


czwartek, 29 sierpnia 2013

Dietetyczny klops

Ogólna panika,  próby upychania się w zeszłoroczne letnie sukienki, gwałtowny boom na diety cud i ogólnie całe to sezonowe szaleństwo na "sylwetkę bikini" powoli dobiega końca. Dni coraz krótsze, wieczory co raz zimniejsze (po zachodzie Słońca wracam do domu na rowerze w CZAPCE! Inaczej zabiłabym moje uszy...).

Ja jednak uznałam, że to wszystko jest bez sensu. Czemu mam znowu się torturować na miesiąc przed wyjazdem? Ćwiczyć codziennie do omdlenia/mdłości/mroczków przed oczami i zakwasów totalnych, bez kondycyjnego przygotowania, bo oczywiście na już, na szybko, muszę w chwilę zrzucić 15% tłuszczu z ciała i w ogóle wyglądać najlepiej w całej okolicy. Na już!
Oprócz tego zero smakołyków, wszystko maksymalnie odchudzone, odtłuszczone, naturalne, bio, eko i najlepiej pozbawione jakichkolwiek kalorii, bo to ma sens. Jasne.

Nie, nie. Nie tym razem. Teraz zaczynam na rok przed wyjazdem. Dokładnie rzecz biorąc zaczęłam w poniedziałek. Dzięki temu mam czas na wzloty i upadki, na kawałek pizzy raz na 2 miesiące, bez płaczu i wyrzutów sumienia, że to zlikwiduje wszystko co osiągnęłam, bo po prostu mi się nie spieszy. Tym razem na prawdę chcę, aby to była stała zmiana, więc na blogu ogólnie też możecie się zmian spodziewać. Mam nadzieję, że jednak nie będą to zmiany na gorsze.

Na diecie żadnej szczególnej nie jestem, jednak akurat ten klops jest inspirowany przepisem z Diety Modułowej.

Klops dietetyczny


Składniki:

  • 300g mielonego mięsa z indyka
  • 2 marchewki
  • 1 duża cebula
  • kawałek czerstwej bułki (najlepiej nie białej...)
  • 2 jajka
  • mnóstwo ziół
  • sól
  • pieprz
Marchewkę ścieramy na tarce, cebulę drobno siekamy.
Bułkę namaczamy w wodzie.
Mieszamy dokładnie mięso, marchewkę, cebulę, jajka i namoczoną bułkę. Doprawiamy ziołami, solą i pieprzem. (Mięso najlepiej wyrabiać ręką, aby wszystko się ładnie połączyło.)

Formujemy nasze mięso w kształt bochenka i przekładamy do formy do pieczenia. Pieczemy przez 50 minut w 180 stopniach.

Smacznego!

Sprawdzi się zarówno jako obiad, jak i na zimno na kanapce. :)




środa, 28 sierpnia 2013

Prosta surówka z młodej kapusty

Dzisiaj mam dla Was kolejny prosty przepis na dodatek do obiadu. Trochę się zagubił w czeluściach pamięci mojego laptopa, dlatego jest to spóźniony przepis, bo surówkę jadłam już jakiś czas temu...

Oczywiście to nie powód, żeby się nią z Wami nie podzielić, bo jest smaczna i zdrowa, a właśnie tego nigdy za wiele.

Teraz ogólnie możecie spodziewać się więcej "zdrowia" na moich talerzach, ponieważ wprowadzam pewne zmiany, ale na razie więcej nie napiszę, żeby nie zapeszać. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli i niedługo będę się miała czym pochwalić :)

A teraz o surówce. Jest to surówka ze starej książki "Jedzta co chceta" opisującej dietę, której zasady nie do końca są dla mnie zrozumiałe. Ale suróweczka spoko, dlatego ją wrzucam. Przepis oczywiście trochę zmieniłam, ale to żadna nowość.

Surówka z młodej kapusty



Składniki:

  • kapusta (ja użyłam 1/4 kapusty i miałam tej surówki na 3 dni, na 2 osoby, więc uważajcie!)
  • marchewka lub dwie (zależy ile mamy kapusty)
  • pęczek koperku
  • sok z cytryny
  • wrzątek
  • sól
Kapustę kroimy jak najdrobniej. Zalewamy odrobiną osolonego wrzątku i ugniatamy, żeby zmiękła.

Marchewkę tarkujemy, koperek siekamy. Dodajemy je do naszej lekko zblanszowanej  kapusty. Doprawiamy całość sokiem z cytryny.

Smacznego!