Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 lipca 2015

Żytni pieczony naleśnik czekoladowy

To wspaniały przepis na śniadanie, lub pyszny lunch. Można go przygotować wieczorem, żeby rano nie tracić czasu. Przed samym jedzeniem wystarczy dorzucić ulubione dodatki i gotowe.
Zapach czekolady, który unosi się podczas pieczenia jest obłędny!

Pieczony naleśnik






Składniki:

  • pół szklanki mąki żytniej
  • 3 łyżki cukru
  • łyżka kakao
  • pół szklanki mleka (u mnie bez laktozy)
  • 2 jajka
Wszystkie składniki łączymy w misce. Mieszamy dokładnie przy pomocy trzepaczki, żeby nie było grudek. Przelewamy do formy, którą uprzednio smarujemy masłem, lub wykładamy papierem do pieczenia. Pieczemy około 25 minut w 220 stopniach.
Podajemy z serkiem naturalnym, dżemem, jogurtem, lub ulubionymi owocami.

Smacznego!

niedziela, 21 września 2014

Pierogi żytnie z soczewicą

Ostatnio w ogóle nie mam ochoty na mięso. Zaczęłam więc kombinować, co by tu zjeść wegetariańskiego, ale z białkiem i sycącego. Pierogi! Farsz sam wpadł mi w ręce, bo po otwarciu szafki od razu zauważyłam czerwoną soczewicę i wiedziałam, że to jest to.
Reszta dodatków to radosna inwencja twórcza, ale bardzo udana. Wyszły pyszne!

Pierogi żytnie z soczewicą


Składniki:

  • 2 szklanki mąki żytniej (jedna szklanka pełnoziarnistej, druga białej)
  • szklanka ciepłej wody
  • oliwa/olej
  • sól
  • szklanka suchej soczewicy
  • garść suszonych pomidorów z oliwy
  • ulubione przyprawy
Ciasto na pierogi robimy takie jak tu: klik!
Soczewicę gotujemy do miękkości, odcedzamy i tłuczemy na papkę. Dodajemy suszone pomidory pokrojone w kosteczkę, doprawiamy do smaku solą, pieprzem i czym chcemy - ja lubię jeszcze dodać curry/kurkumę, oraz słodką i ostrą paprykę.
Mieszamy.

Ciasto rozwałkowujemy dość cienko, wycinamy szklanką kółka i na każde nakładamy łyżeczkę farszu. Zlepiamy dokładnie i wrzucamy na wrzątek z odrobiną oliwy.
Gotujemy 3-4 minuty od wypłynięcia.

Smacznego!


piątek, 29 sierpnia 2014

Pierogi żytnie ze szpinakiem

Ostatnio długo chodziły za mną pierogi... Kiedyś miałam ich przesyt, bo w leniwe dni, jadałyśmy z mamą kupne pierogi zamiast stać godzinami przy garach. Teraz nie jadłam pierogów jakiś rok! Odkąd jestem na diecie bez pszenicy było to jedno z dań, które jako pierwsze wycofałam z jadłospisu.
W końcu postanowiłam spróbować pierogi z mąki żytniej i udało się! Chęć na pierogi zaspokojona, szpinak z kurczakiem, który stanowił dzień wcześniej sos do makaronu, uratowany przez wyrzuceniem.
Wszystko jest jak być powinno :)

Pierogi ze szpinakiem i kurczakiem


Składniki na około 4 porcje

  • 2 szklanki mąki żytniej jasnej
  • 2 szklanki mąki żytniej razowej
  • około szklanki ciepłej wody
  • małe opakowanie mrożonego szpinaku
  • pół podwójnej piersi z kurczaka
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz
Szpinak wrzucamy do garnka i rozmrażamy. Doprawiamy solą, pieprzem i ząbkiem czosnku przeciśniętym przez praskę.
Kurczaka kroimy w kostkę, doprawiamy solą i pieprzem, smażymy. Łączymy kurczaka ze szpinakiem, dusimy 15 minut, żeby smaki się trochę połączyły.

Z mąki i stopniowo dodawanej wody zagniatamy elastyczne ciasto. Rozwałkowujemy cienko i wykrawamy szklanką kółka.
Na środek każdego z nich nakładamy tyle farszu, żeby dało się je zlepić - około łyżeczki. Dokładnie zaciskamy brzegi każdego pieroga.
Operację: zagniatanie - wałkowanie - wycinanie, powtarzamy tak długo, jak długo mamy trochę skrawków ciasta.
W dużym garnku zagotowujemy wodę - solimy ją i dodajemy trochę oliwy. Wrzucamy partiami pierogi, tak żeby swobodnie pływały. Gdy wypłyną na wierzch gotujemy 3 minuty.
Podajemy skropione oliwą, lub z odrobiną masła, które roztopi się w kontakcie z gorącymi pierogami, oraz z surówką :)

Smacznego!


wtorek, 11 grudnia 2012

Bułeczki jakie są każdy widzi

Nie jestem z nich dumna ani nic z tych rzeczy, ale szczerość wymaga tego, żebym się dzieliła kulinarnymi doświadczeniami nie tylko tymi udanymi. Każdemu zdarzają się wpadki, a wpadka z tymi bułeczkami nie jest jakaś straszna - zwłaszcza, że wina leży po stronie suchych drożdży, lub przepisu. Tego nie wiem.

Tak czy siak oto one:

Bułeczki

Mam tylko jedno (takie kiepskie na dodatek) zdjęcie niestety, bo reszta się nie udała...

 


Potrzebne są:

  • 225g mąki
  • łyżeczka soli
  • opakowanie suszonych drożdży
  • 100g roztopionego, letniego masła
  • 3 łyżki ogrzanego mleka
  • 2 jajka

Mąkę mieszamy z solą i drożdżami. Dodajemy masło, mleko i jajka. Zagniatamy ciasto i zostawiamy na ok godzinę do wyrośnięcia.
Gdy urośnie (lub nie – mi niestety suszone drożdże nie przypadły do gustu, bo nie zadziałały) wyrabiamy szybko jeszcze raz, formujemy 8 bułeczek (lub 6, bo jak ciasto mi nie urosło to nie dałam rady tylu bułeczek ulepić).
Piec aż zbrązowieją. Przepis mówi, że wkładać do nagrzanego pieca, ale ja zawsze wkładam do zimnego. Piekłam jakieś 20 minut, ale to zależy jak komu piec się nagrzewa.
Dla odważnych podaję, że zgodnie z przepisem należy je piec w 230 stopniach przez 10-15 minut.

niedziela, 9 grudnia 2012

Przepyszne muffinki z białą czekoladą

Nie dość, że przepyszne to jeszcze w świątecznych foremkach! :)

Kupiłam w "tchibo" (i nie ma się co śmiać, bo tchibo to nie tylko kawa :D) foremki do muffinek w świątecznych kształtach i nie mogłam ich nie wypróbować. Jako, że ostatnio w magazynie "Dekoracja ciast" rzucił mi się w oczy przepis na muffinki z białą czekoladą, to właśnie na nie padł mój wybór :)

Muffinki z białą czekoladą

 

Potrzebujemy:

  • 125g masła
  • 125g cukru
  • 2 jajka
  • 125g mąki
  • 75g białej czekolady
  • łyżeczkę proszku do pieczenia
  • ew. łyżkę mleka jakby ciasto było za gęste
 
 

Masło ucieramy z cukrem. Ubijamy jajka i dodajemy do maślanej masy. Dodajemy mąkę,  proszek do pieczenia i posiekaną białą czekoladę. Mieszamy, mieszamy, mieszamy. Masa musi być w miarę płynna i gładka.
Przekładamy do papilotek - powinno wyjść dwanaście babeczek; ja miałam dziewięć dużych foremek. 
Pieczemy w 190 stopniach ok 15 minut, aż będą złote.  
       

czwartek, 29 listopada 2012

Białe kluski

Ten tydzień nie rozpieszczał mnie kulinarnie niestety. W poniedziałek obiad na uczelni, we wtorek (wstyd przyznać) fast food z braku czasu, w środę resztki niedzielnej pieczeni wołowej.
Do tych resztek za namową mamy zrobiłam "białe kluski" żeby nie było tak całkiem bez polotu :)

Białe kluski - kluski śląskie

Potrzebujemy:

  • 10 ziemniaków
  • kilku łyżek mąki ziemniaczanej - najlepiej dodawać po łyżce aż otrzymamy kluskową konsystencję

Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie, przeciskamy przez praskę, mieszamy z mąką.
Z otrzymanego "ciasta" formujemy kulki, które spłaszczamy z jednej strony, z drugiej robimy dziurkę na sos.
Wrzucamy na wrzątek i gotujemy do wypłynięcia (ja miałam przepis, że gotować 3 minuty i się zrobiły rozciapciane...)
Jak widać była też surówka z marchewki - taka jak lubię, najprostsza! Nie rozumiem po co komu w marchewce majonez, śmietana czy chrzan...
U mnie zawsze jest marchewka starta na małych oczkach z sokiem z cytryny i cukrem. Taka jest najlepsza i zdrowsza niż z majonezem czy innym tłuszczem... :)