Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczywo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczywo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Proste chlebki naan

Pokazywałam Wam ostatnio przepisy na humus i pastę z pieczonej papryki. Oczywiście można je zajadać przy pomocy świeżych warzyw, czy nachosów,  ale warto przygotować do nich chlebki naan.

Przepis jest prosty i nie wymaga dużo pracy. Jedyny wysiłek to szybkie zagniecenie ciasta, no i cierpliwe czekanie aż ciasto wyrośnie.

Efekt jest naprawdę dobry, zwłaszcza jeśli przygotujecie je w ostatniej chwili i podacie jeszcze ciepłe. J

Chlebki naan



Składniki:

  • 200g mąki (u mnie mieszanka orkiszowej jasnej i pełnoziarnistej)
  • 150ml ciepłej wody
  • Łyżeczka świeżych drożdży
  • Łyżeczka cukru
  • Łyżeczka oliwy
  • Łyżeczka soli

Z drożdży, wody i cukru robimy zaczyn. Odstawiamy na 15 minut do spienienia. Dodajemy resztę składników i zagniatamy gładkie ciasto. Odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 60 minut.
Wyrośnięte ciasto jeszcze raz szybko zagniatamy. Dzielimy na 8 części, z każdej robimy placek o grubości jednego centymetra. Układamy placki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez 7-10 minut, obracając je w połowie czasu pieczenia.

Smacznego!

wtorek, 1 września 2015

Delikatne bułeczki śniadanowe

Nie wiem, czy cokolwiek może się równać z zapachem i smakiem świeżo upieczonych bułeczek o poranku. Uwielbiam testować coraz nowsze przepisy na domowe pieczywo i dlatego dziś chcę się z Wami podzielić kolejnym.

Szczerze polecam upiec sobie te bułeczki w jakiś spokojny, leniwy poranek. :)

Bułeczki śniadaniowe


Składniki na 8 bułeczek


  • 7g świeżych drożdży
  • 3/4 szklanki ciepłej wody
  • około 2 szklanki mąki (u mnie jasna orkiszowa)
  • łyżka cukru
  • szczypta soli
  • łyżka masła
Z drożdży, cukru i wody robimy rozczyn - odstawiamy na 15 minut do spienienia.
Masło topimy i studzimy.
Do rozczynu dodajemy mąkę, sól i masło. Zagniatamy elastyczne ciasto i odstawiamy na godzinę do wyrośnięcia.
Po tym czasie jeszcze raz szybko zagniatamy ciasto. Formujemy osiem małych bułeczek i układamy je na blasze wyłożonej papierem. 
Pozostawiamy je do ponownego wyrośnięcia na jakieś 20-30 minut. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy 15-20 minut.

Smacznego!

sobota, 18 lipca 2015

Wegańskie bułki do burgerów i wegeburgery

Niedawno miałam urodziny i dostałam to, co lubię najbardziej - nowe naczynia, które ładnie będą wyglądały na zdjęciach, a także... KSIĄŻKI!

Tak, tak, książki. I to nie byle jakie, tylko wymarzone. Jedną z nich, jest książka "Jadłonomia", którą chciałam mieć odkąd dowiedziałam się o jej wydaniu.

Dzięki niej poznałam masę świetnych przepisów, a jeden z nich, to przepis na bułki, który chcę Wam dzisiaj przekazać. Ciasto bardzo łatwo się wyrabia, a bułki wychodzą bardzo smaczne. Podane z dobrym kotletem warzywnym i odpowiednimi dodatkami, sprawia, że obiad staje się czymś wyjątkowym...

Wegebułki


Przepis z książki "Jadłonomia" - zmodyfikowany
 

Składniki na 6-8 sztuk:

  • 3 szklanki mąki (u mnie żytnia)
  • 3 łyżki świeżych drożdży 
  • łyżka mielonego siemienia lnianego
  • pół szklanki ciepłego mleka roślinnego (u mnie owsiane)
  • pół szklanki ciepłej wody + 3 łyżki do zalania siemienia
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka cukru
  • 3 łyżki oleju
Z drożdży i ciepłej wody, oraz cukru robimy zaczyn - odstawiamy na 15 minut do spienienia.
Siemię zalewamy 3 łyżkami ciepłej wody i również odstawiamy na kwadrans.
Do zaczynu dodajemy mąkę, olej, sól, mleko, a na końcu siemię. Zagniatamy gładkie ciasto.
Odstawiamy w ciepłe miejsce na godzinę, lub do podwojenia objętości.

Następnie formujemy okrągłe bułeczki i układamy je na blasze. Odstawiamy jeszcze na 20 minut.

Pieczemy 15 w 180 stopniach.

Jak zrobiłam swoje burgery?


Do każdej bułeczki włożyłam kotlet sojowy panierowany w otrębach żytnich i siemieniu. Dodałam plasterki pomidora i po łyżce konfitury z czerwonej cebuli i gotowe!

Smacznego!

sobota, 27 czerwca 2015

Farinata - bezglutenowy chlebek

Udało mi się zdobyć mąkę z ciecierzycy! Długo na nią polowałam i w końcu mam! W zasadzie kupił mi ją mój Tata. Mówię Wam, posiadanie takich rodziców to wielkie szczęście :) Teraz kupił mi syrop klonowy, więc niebawem muszę zrobić pancakes z tym dodatkiem - nie mogę się doczekać!

Wracając do mąki z ciecierzycy. Zawsze chciałam coś z niej przygotować, ale jak już ją dostałam, to nagle straciłam wszystkie genialne pomysły. Na szczęście po wpisaniu "chlebek z ciecierzycy" w Google, wyskoczyły mi przepisy na rozmaite przysmaki z jej wykorzystaniem. Jako, że nie miałam za wiele składników to postawiłam na najprostszy z przepisów - przepis na Farinatę :)

Jest to coś pomiędzy plackiem a naleśnikiem z mąki cieciorkowej. Możecie ją też spotkać pod innymi nazwami - torta di ceci, socca lub cecina. :)

Potrzebne są zaledwie 4 składniki, a robi się ją w chwilę - oprócz czasu, którego potrzebujemy na to, aby odpoczęło przed pieczeniem.

Farinata smakuje idealnie jako dodatek do sałatki, lub jedzona w formie kanapki - świetna z serem i pomidorem ;)


Farinata z ziołami


Składniki:

  • szklanka mąki z ciecierzycy
  • szklanka wody
  • 4 łyżki oliwy
  • łyżeczka soli
  • po łyżeczce bazylii i oregano (opcjonalnie)
Mąkę łączymy z wodą, solą i oliwą przy pomocy rózgi, tak aby nie było grudek. Odstawiamy na godzinę, aby ciasto odpoczęło.
Następnie formę lub patelnię, która jest przystosowana do pieczenia wstawiamy do pieca, który razem z nią nagrzewamy do 240 stopni. Gorącą formę lekko natłuszczamy oliwą (wlewamy łyżeczkę i obracamy aż cała się nią pokryje - nadmiar można wylać). Wlewamy ciasto i posypujemy wierzch bazylią i oregano (opcjonalnie). Pieczemy około 20 minut - aż wierch się zrumieni.

Smacznego!

czwartek, 9 kwietnia 2015

Drożdżowe bułeczki z jogurtem

W naszych sklepach i piekarniach jest bardzo ubogi wybór, jeśli chodzi o pieczywo bez dodatku mąki pszennej.
Już się nauczyłam, że nazwa przeważnie o niczym nie świadczy i nie nabieram się na "chleb orkiszowy", który ma mąki orkiszowej 20%, czy "jęczmienny" z 10% tejże mąki.
Mam w pobliżu sklep z pysznym chlebem z samej mąki żytniej, ale ile można się nim zajadać? Poza tym nie zawsze jest, a wtedy pozostają mi sztuczne chleby, szczelnie zapakowane w folię.

Dlatego, jak tylko mam więcej czasu, to lubię upiec coś sama. Zwłaszcza bułeczki, bo tych to już od dawna nie mogę nigdzie kupić.

Żeby nie piec w kółko tego samego, postanowiłam wypróbować wersję z jogurtem. To był strzał w 10!
Są delikatne, puszyste i naprawdę smaczne... Wspaniałe!


Bułeczki jogurtowe

 

Składniki:

  • 15g świeżych drożdży
  • 180g jogurtu naturalnego + łyżka na wierzch
  • 120g mleka
  • jajko
  • około 500g mąki - u mnie mieszanka żytniej i orkiszowej (obie pełnoziarniste)
  • trochę płatków owsianych
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka cukru
 Jogurt mieszamy z mlekiem i podgrzewamy - mają być ciepłe, ale nie gorące. Dodajemy cukier, drożdże i mieszamy. Zostawiamy na 15-20 minut, do spienienia.

Następnie wbijamy jajko, dodajemy sól i połowę mąki. Mieszamy i przekładamy na stolnicę. Stopniowo, zagniatając ciasto, dodajemy resztę mąki, aż ciasto przestanie nam się kleić do rąk i będzie elastyczne.
Przekładamy z powrotem do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia, na godzinę.

Następnie ponownie zagniatamy, w razie potrzeby podsypując mąką. Dzielimy ciasto na 8 części i formujemy bułeczki. Każdą smarujemy po wierzchu odrobiną jogurtu i posypujemy płatkami owsianymi.

Wstawiamy do zimnego pieca i ustawiamy, żeby stopniowo nagrzewał się do 200 stopni.
To oszczędza nam czas, bo nie odstawiamy do ponownego wyrastania - zrobią to w piekarniku.

Pieczemy jakieś 10 minut, odkąd piec będzie nagrzany. Czas pieczenia zależy od Waszego piekarnika - ja mam z termoobiegiem i piekłam właśnie 10 minut. Bułki mają być rumiane, a po uderzeniu w dno, mamy usłyszeć "głuchy" dźwięk.

Smacznego!

środa, 15 października 2014

Bułki hamburgerowe - choć niekoniecznie

To są bułki... Matulu jakie były dobre!
Wszystko dlatego, że naszła mnie straszna ochota na hamburgera. Aczkolwiek nie na takiego zwykłego, tylko wegetariańskie cudeńko. O cudeńku będzie kolejny post, a dziś skupię się na bułkach, bo wyszły naprawdę wspaniale.
Są idealne nie tylko do hamburgerów, ale również jako pieczywo kanapkowe :)
Gorąco polecam!

Bułki hamburgerowe



Składniki:

  • ok. 500g mąki - u mnie po połowie jasnej orkiszowej i orkiszowej razowej
  • 20g drożdży
  • 340g ciepłej wody
  • 3 łyżki cukru
  • 1,5 łyżeczki soli
  • jajko
  • 2 łyżki oliwy
W wodzie rozpuszczamy cukier i drożdże. Dodajemy połowę mąki i odstawiamy na godzinę do wyrośnięcia.
Po tym czasie powinniśmy uzyskać gąbczastą masę, która zajmuje dużo więcej miejsca niż wcześniej :)
Do naszej gąbki dodajemy sól i resztę mąki. Mieszamy dokładnie i dodajemy oliwę i jajko.
Zagniatamy elastyczne ciasto, w razie potrzeby podsypując mąką.
Odstawiamy na godzinę, do podwojenia objętości.

Następnie formujemy nieduże bułeczki (mi wyszło 10 sztuk) i ponownie odstawiamy do wyrośnięcia.

Nagrzewamy piec do 180 stopni i wstawiamy nasze bułeczki  - na jakieś 20 minut. Są gotowe, gdy wierzch się zrumieni, a po uderzeniu w spód słyszymy głuchy odgłos.

Smacznego!

piątek, 25 lipca 2014

Bajgle żytnie

Nie ma nic lepszego niż domowe pieczywo na śniadanie. Ewentualnie na drugie śniadanie. No, na kolację też nie pogardzę ;)
W wakacje, jako studentka dzienna, chwilowo niepracująca, mam dużo czasu na krzątanie się po kuchni. Największą zaletą tego stanu rzeczy, są leniwe poranki, w które można upiec sobie takie bajgle.
Od dawna miałam na nie chrapkę, ale nie mogłam zapamiętać, że ciasto ma odpoczywać noc w lodówce. Przez to, co i rusz, gdy brałam się za pieczenie, byłam zdecydowana upiec coś natychmiast, a ciasta na bajgle brak.
W końcu się udało. Nawet nie było tak trudno i dziwnie jak mi się zdawało, bo ciasto w lodówce? Jak to tam urośnie? - Urosło. Obgotowywanie pieczywa? - No w sumie to nie pierwszy raz... Precle robiłam podobnie i były smaczne.
To przykład na to, że warto eksperymentować, bo kto nie ryzykuje, jak wiadomo, nie pije szampana (oraz nie je żytnich bajgli, a to straszna perspektywa...).

Bajgle żytnie




Składniki:

  • ok 3 szklanki mąki żytniej pytlowej
  • pół szklanki wody w temperaturze pokojowej
  • pół szklanki ciepłej wody
  • 5g świeżych drożdży
  • 3 łyżki cukru
  • łyżka oliwy
  • łyżka sody oczyszczonej

W misce łączymy zimną wodę, drożdże, łyżeczkę cukru i szklankę mąki. Mieszamy, a następnie zagniatamy elastyczne ciasto, w razie potrzeby podsypując mąką. Przekładamy z powrotem do miski, którą przykrywamy następnie folią spożywczą. Wstawiamy na noc do lodówki.

Rano wyjmujemy ciasto i dodajemy do niego 2 szklanki mąki, pół szklanki ciepłej wody, resztę cukru i oliwę. Zagniatamy ciasto i odstawiamy na godzinę, do podwojenia objętości.
Następnie dzielimy ciasto na 6 części, z których formujemy kule, a następnie w każdej robimy dziurkę, przy pomocy palców.
W dużym garnku zagotowujemy wodę i dodajemy do niej sodę. Partiami wrzucamy bajgle (u mnie weszły 3 naraz) i gotujemy 2 minuty z pierwszej i 90 sekund z drugiej strony.
Przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wstawiamy do pieca nagrzanego do 180 stopni.
Pieczemy około 20 minut, aż bajgle się zrumienią.

Smacznego!

niedziela, 29 czerwca 2014

Bułki orkiszowe na dwa sposoby

W zasadzie ciasto jest to samo, ale rozdzieliłam je, aby mieć bułki wytrawne i takie, które będą komponowały się również z dżemem (ostatnio mam na niego wieczną ochotę).
Są białe, puszyste i smaczne. Takie jak zwykłe pszenne, a mogę je zajadać bez obaw - żyć nie umierać!
Wszystko dzięki temu, że u mnie w okolicy otworzył się nowy sklep. Sklep z moich marzeń!
Można w nim kupić każdy rodzaj mąki o jakim się zamarzy, wszelkie orzechy (nawet surowe pistacje), świeże owoce i warzywa, oraz duuużo więcej. Dodatkowo ceny nie są jak z kosmosu, więc zakupy tam nie nadszarpną za bardzo mojego budżetu. Fajnie, że powstają takie miejsca, w których można kupić coś innego niż w przeciętnym "spożywczaku" :)

Bułki orkiszowe


Składniki (na 6 sztuk):

  • około 3 szklanki mąki orkiszowej (białej)
  • 25g drożdży świeżych
  • szklanka wody (ciepłej)
  • 2 łyżki oleju
  • łyżeczka soli 
  • łyżeczka cukru
  • łyżka posiekanych suszonych pomidorów z oliwy
  • łyżka posiekanych czarnych oliwek
Z drożdży, wody, cukru i łyżki mąki robimy zaczyn. Odstawiamy na 15 minut do spienienia.
Następnie dodajemy olej, sól i stopniowo dosypujemy mąki. Zagniatamy elastyczne, gładkie ciasto.
Dzielimy ciasto na dwie części i do jednej z nich dodajemy suszone pomidory i oliwki. Zagniatamy, aby się z nim połączyły.
Obie kule odstawiamy do wyrośnięcia, na około godzinę.

Następnie dzielimy obie porcje na trzy części i z każdej formujemy bułkę. 
Przekładamy na blachę wyłożoną papierem i odstawiamy do ponownego wyrastania na godzinę.

Wstawiamy do pieca nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około 15-20 minut, aż się zrumienią i po uderzeniu w spód będą wydawały głuchy odgłos.

Smacznego!


piątek, 16 maja 2014

Chleb z suszonymi pomidorami i parmezanem

Są takie dni, że mój zaopatrzeniowiec (czyli Mama :P) jedzie do sklepu, w którym nie ma ani jednego bochenka chleba, który nie zawiera pszenicy. W takich sytuacjach mam do wyboru: dojadanie resztek (ale nie zawsze są), zadowolenie się waflami ryżowymi/orkiszowymi/pieczywem chrupkim żytnim, lubsamodzielne upieczenie jakiegoś chleba.
Oczywiście, jeśli dzień jest "luźny" i mam sporo wolnego czasu, to wybieram opcję z domowym pieczywem, bo jest najlepsze, a poza tym ja po prostu uwielbiam piec. Zwłaszcza drożdżowce. Serio - mogłabym tak spędzać każdą wolną chwilę, a jeszcze lepiej gdyby ktoś po mnie w międzyczasie sprzątał ;) Żyć, nie umierać!
Jako, że bułeczki były już wielokrotnie, szukałam przepisu na coś nowego, coś świeżego, po prostu coś smacznego. Przepis na to cudo odnalazłam na Kwestii Smaku, która jest nieustannym źródłem kulinarnych inspiracji. Oczywiście zmodyfikowałam recepturę, ale wyszedł super. Z trudem się pohamowałam i całego nie pochłonęłam na raz (zwłaszcza, że to była pora kolacji).

Chlebek z suszonymi pomidorami


Składniki:

  • około 400g mąki (200g orkiszowej białej i 200 orkiszowej razowej)
  • 15g świeżych drożdży
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka cukru
  • około szklanki ciepłej wody
  • 40 g  Parmezanu, lub innego sera tego typu (Grana Padano czy coś)
  • 50 g suszonych pomidorów + łyżka oliwy ze słoiczka i kilka pomidorów do dekoracji
  • 2 łyżki świeżej bazylii
Z łyżki mąki, cukru, drożdży i połowy wody, robimy zaczyn i odstawiamy na 15 minut do spienienia.
Gdy zaczyn pracuje ścieramy na tarce o małych oczkach parmezan, kroimy w kostkę suszone pomidory odsączone z zalewy i siekamy bazylię.
Następnie łączymy wszystkie składniki - zaczyn, resztę mąki, sól, ser, pomidory i bazylię, a także resztę wody i zagniatamy elastyczne ciasto.
Odstawiamy na godzinę do podwojenia objętości.
Po tym czasie przekładamy chleb do formy, którą wcześniej wykładamy papierem. Wierzch chleba smarujemy łyżką oliwy (tej ze słoiczka pomidorów) i układamy robimy dołki, do których wciskamy pozostałe suszone pomidory - uwaga: lepiej nie w całości jak ja, bo nie trzymają się za dobrze i mogą się przypalić - najlepiej je pokroić w grubą kostkę i w takiej formie ozdobić nimi wierzch.

Chleb wkładamy do zimnego pieca, który nagrzewamy do 220 stopni (ten trik sprawia, że nie musimy drugi raz zostawiać chleba do wyrośnięcia - rośnie, gdy piec się nagrzewa z nim w środku). Pieczemy około 40 minut - do zrumienienia. Chleb, gdy go popukamy, ma wydać głuchy dźwięk.
Jemy, najlepiej świeżutki.

Smacznego!




niedziela, 30 marca 2014

Żytnie drożdżówki z dżemem

Odkąd nie jem pszenicy nie jest łatwo jeśli chodzi o słodkości... Mogę jeść głównie czekoladę i batoniki bez wafelka, a to już mi się przejadło.
Może na zdrowie mi wyjdzie niemożność jedzenia kupnych ciastek, ciast i słodkich bułek, ale czasem jednak tęsknie za słodkimi wypiekami...
Kiedy dostałam mąkę żytnią, która z wyglądu przypomina zwykłą białą pszenną, to od razu postanowiłam upiec drożdżówki.
Wyszły naprawdę fajnie, w niczym nie ustępują pszennym, a nad kupnymi mają przewagę - wiemy co jemy!

Drożdżówki z dżemem


Składniki:

  • 20g świeżych drożdży
  • 100g masła
  • pół szklanki letniej wody
  • 3 jajka
  • ok 3 szklanki mąki żytniej typ 720
  • 1/3 szklanki cukru
  • dżem (najlepiej domowy)
W dużej misce mieszamy mąkę z wodą i drożdżami. Dodajemy cukier i jajka - po jednym, za każdym razem mieszając.  Przekładamy ciasto na stolnicę. Dodajemy masło pokrojone w kostkę, zagniatamy aż masło się dokładnie połączy z ciastem.
Odstawiamy do wyrośnięcia na godzinę.
Następnie dzielimy ciasto na mniejsze części - mi wyszło 6 sztuk. Formujemy kulki i w każdej robimy duże wgłębienie, do którego nakładamy sporą łyżeczkę dżemu. Zakrywamy dżem ciastem i wkładamy do zimnego piekarnika, który już z bułeczkami, będzie się rozgrzewał do 200 stopni. Pieczemy ok 20 - 30 minut aż się zrumienią.
Smacznego!



piątek, 28 marca 2014

Bułeczki z mąki żytniej

"Z samej mąki żytniej nie da się upiec bułek. Jeśli ktoś będzie Pani wmawiał, że bułki są z samego żyta, to na pewno kłamie." - taką odpowiedź uzyskała moja mama pytając w piekarni o skład bułek opisanych jako "żytnie".
Zawsze podejrzewałam, że to nie są stuprocentowo żytnie wypieki, ale teraz mam pewność. Jedyne co można kupić to chleby żytnie, ale i tu należy uważać na skład. Przeważnie (na szczęście) jest to mąka żytnia z domieszką wody i drożdży/zakwasu, ewentualnie dodano siekane ziarno żyta, ale to też dobrze.
Najbardziej zaskakujące jest to, że zdaniem tej Pani nie da się upiec bułek, a chleb się da... Ciekawe...

Moje dzisiejsze bułki dowodzą, że nie należy słuchać sprzedawców, nawet jeśli pracują w piekarni, bo mogą się zupełnie nie znać... Uważajcie i sprawdzajcie sami słuszność ich twierdzeń, bo kiedyś pan - w piekarni! - twierdził, że chleb ProBody (ten niskowęglowodanowy) nie zawiera glutenu... A w składzie jak byk białko pszenne, mąka orkiszowa, mąka pszenna pełnoziarnista... Szkoda gadać...

Wracając do bułek, to obaliłam teorię przytoczoną na początku posta. Upiekłam bułki z samej mąki żytniej i to zarówno słone jak i słodkie. Dziś podzielę się z Wami przepisem na wersję wytrawną :)

Bułki żytnie


Składniki:

  • 15g drożdży (świeżych)
  • ok 3 szklanki mąki - pół na pół żytnia typ 720 i żytnia razowa
  • szklanka letniej wody
  • łyżeczka cukru
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka oregano do posypania (opcja)
Z drożdży, cukru, połowy wody i łyżki mąki przygotowujemy zaczyn. Odstawiamy do spienienia.
Po około 15 minutach dodajemy sól, resztę wody i połowę mąki. Mieszamy drewnianą łyżką do połączenia składników.
Stopniowo dosypujemy resztę mąki cały czas mieszając, aż uzyskamy gładkie ciasto. Przekładamy na stolnicę oprószoną mąką i zagniatamy.
Przekładamy z powrotem do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około godzinę do wyrośnięcia.
Gdy ciasto urośnie (nie oczekujcie spektakularnych efektów - mąka żytnia jest trochę mniej podatna na drożdże niż pszenna) dzielimy na bułki. Mi wyszły zaledwie cztery sztuki, ale dla mnie to w sam raz.
Uformowane bułki obsypujemy oregano i wkładamy do zimnego pieca, który (już z nimi w środku) będzie się grzał do 200 stopni. Pieczemy jakieś 20 minut. Są gotowe, gdy się zrumienią i wydają głuchy dźwięk po uderzeniu ich spodów :)

Smacznego!


środa, 26 marca 2014

Focaccia razowa orkiszowo-żytnia

Wczoraj na fanpage'u bloga zapowiadałam przepis na focaccię, którą sobie upiekłam w ramach pieczywa.
Uwielbiam ten rodzaj pieczywa, zwłaszcza z czarnymi oliwkami... Oczywiście wiem, że nie każdy lubi oliwki, więc bez problemu możecie je zastąpić czymś innym. Suszone pomidory? Mega! Ziołowa posypka? Pyszka!
Jeśli zaś chcecie bez niczego - Wasza sprawa! I tak będzie pyszna, bo to się nie może nie udać!

Przepis mam z mojej ulubionej książki "Wypieki" Anneki Manning. Oczywiście go przerobiłam, bo w oryginale były suche drożdże i mąka pszenna, a ponadto chlebek wyszedłby za duży na moje potrzeby :)

Focaccia orkiszowo-żytnia


Składniki:

  • duża szczypta cukru
  • łyżeczka soli
  • szklanka letniej wody
  • około 2 szklanki mąki - po szklance orkiszowej razowej i żytniej razowej
  • 10g drożdży
  • 25ml oliwy
  • oliwki, zioła, lub inne przysmaki na wierzch :)
Z drożdży, cukru i połowy wody robimy zaczyn. Odstawiamy na 15 minut do spienienia.
Po tym czasie dodajemy resztę wody, sól, oliwę i mieszamy. Stopniowo dodajemy mąkę, aż ciasto stanie się w miarę zwarte. Przekładamy na stolnicę i wyrabiamy, aż uzyskamy elastyczne ciasto.
Odstawiamy na jakąś godzinę do wyrośnięcia.
Po tym czasie przekładamy focaccię na blachę wyłożoną papierem i formujemy prostokątny placek.
Na wierzchu robimy wgłębienia, w które wbijamy oliwki. Skrapiamy wierzch oliwą, posypujemy ziołami i wstawiamy do zimnego pieca.
Piec nastawiamy na 200 stopni i pieczemy chlebek jakieś 30 minut.
Ja najpierw ustawiam "wiatrak", czyli termoobieg, a gdy temperatura dojdzie do tej wskazanej w przepisie przełączam na ustawienie "góra-dół".
Będzie gotowa gdy wierzch się zarumieni, a spód po uderzeniu będzie wydawał głuchy odgłos.

Focaccia jest smaczna sama, lub zamiast chleba na kanapki.

Smacznego!





poniedziałek, 3 marca 2014

Bułki orkiszowe

Ostatnio coraz więcej eksperymentuję i jak na razie wszystko jest ok.
Po etapie chleba żytniego (oczywiście trzeba go kupić w miejscu, gdzie sprzedawca może ze stuprocentową pewnością potwierdzić, że zawiera tylko mąkę żytnią, bo często są "oszukane" - 50% mąki pszennej, 30% żytniej i dodatki) przyszła pora na próby z orkiszem.
Mamie udało się kupić mąkę orkiszową razową i od razu postanowiłam upiec bułeczki.
Wyszły przepyszne, chociaż wiadomo, że nie każdy lubi razowe produkty - mi odpowiada ten lekko orzechowy smak :)

Aby nie było wątpliwości - wiem, że orkisz to pszenica, ale:

"Ziarno orkisz w odróżnieniu od innych zbóż nie alergizuje. Często osoby uczulone na pszenicę nie maja alergii na orkisz." - więcej: tutaj (klik!)

Przepis lekko zaczerpnęłam z Kwestii Smaku - lekko go zmieniłam

Bułki orkiszowe razowe

 

Składniki: 

  • 500g mąki orkiszowej razowej
  • 25g drożdży
  • ok 350ml ciepłej wody
  • 2 łyżki cukru
  • płaska łyżka soli
  • dwie łyżki ulubionych ziół (u mnie bazylia i lubczyk)
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
Z łyżki mąki, połowy wody, drożdży i łyżki cukru robimy rozczyn.
Odstawiamy na 15 minut aż się spieni.
Do miski wsypujemy mąkę (najlepiej nie całą - łatwiej potem zagniatać podsypując mąką, aż ciasto będzie elastyczne), dodajemy zioła, sól, cukier, zaczyn i resztę wody.
Mieszamy dokładnie łyżką pod koniec dodając oliwę.
Przekładamy na stolnicę i wyrabiamy, aby "napowietrzyć" ciasto. Formujemy z niego kulę i odkładamy do wyrośnięcia przykryte ściereczką na godzinę - aż podwoi objętość. 
Po tym czasie znów szybko zagniatamy. Dzielimy ciasto na kawałki, z których formujemy bułeczki.
Odstawiamy do wyrośnięcia na godzinę i wstawiamy do gorącego pieca, lub - to moja metoda - wkładamy do zimnego pieca, który powoli rozgrzewamy do 180 stopni. Pieczemy ok 30 minut aż będą rumiane, a po uderzeniu w spód usłyszymy głuchy dźwięk.

Smacznego! 


 

wtorek, 4 lutego 2014

Pierwszy chleb bezglutenowy

Jak wiadomo wszelka żywność dla alergików ma swoją cenę. W zasadzie to świetnie prosperujący biznes, który zarabia duże pieniądze na chorych ludziach, co moim zdaniem jest średnio etyczne, ale co ja tam wiem...
Chleb bezglutenowy jest co najmniej dwukrotnie droższy od zwykłego, dlatego najrozsądniej byłoby piec go samodzielnie.
Postanowiłam spróbować i zaprezentować Wam efekty mojej pierwszej próby.

Wydaje mi się, że nie jest źle, ale nie jestem przekonana co do miksu mąk z Marksa i Spencera... Nie wiem czy winę ponosi mąka ryżowa do niego dodana, czy ja po prostu jestem słabym piekarzem, ale chlebek wyszedł mocno specyficzny... No cóż, pierwsze koty za płoty. Może następna próba będzie lepsza, a może pieczywo bezglutenowe nie ma szansy być NAPRAWDĘ smaczne...

Chleb bezglutenowy


Składniki:

  • 10g świeżych drożdży
  • pół szklanki wody (ciepłej)
  • pół szklanki ciepłego mleka
  • ok 350-400g mąki (dodałam ok. 80% miksu mąk z Marksa i Spencera i 20% mąki kukurydzianej)
  • 30g oleju lub roztopionego masła
  • łyżeczka cukru
  • łyżeczka soli
W miseczce łączyły połowę wody, drożdże, cukier i łyżkę mąki. Odstawiamy na chwilę do spienienia.
Następnie dodajemy resztę wody, mleko, olej, sól i ok 200g mąki. Mieszamy i przekładamy na oprószoną mąką stolnicę. Dosypujemy stopniowo mąki aż zacznie przypominać ciasto - ma być w miarę elastyczne, co jest trudną sztuką... Ja dosypywałam mąki, a jak zaczęła podsychać i się rozsypywać dolewałam nieco wody. W tym przypadku naprawdę należy zdać się na własną intuicję, bo ciasto bezglutenowe nie przypomina za bardzo elastycznego ciasta pszennego...
Gdy uznamy, że ciasto jest zagniecione jak trzeba odkładamy je na jakieś 30-40 minut do wyrośnięcia.
I ponownie: rezultaty nie będą imponujące, ale trochę urośnie ;)
Następnie przekładamy chleb do blachy i pieczemy ok 45 minut w 180 stopniach.



piątek, 15 listopada 2013

Drożdżowe bułeczki "kaszubskie"

Lubicie gazety kulinarne? Ja uwielbiam! Nigdy nie mogę przejść koło tego działu obojętnie.
Jednak nie jestem bezkrytyczna - nie każda gazeta jest warta uwagi, tak samo jak nie każda książka.
Od dłuższego czasu pozostaję wierna dwóm tytułom - Magazynowi "Kuchnia" i "Moje gotowanie".
Uwielbiam zdjęcia, które są tam zamieszczane, fakt, że przepisy są zróżnicowane pod względem trudności, recenzje książek i nowinki związane z kulinariami, które ostatnio pojawiły się na rynku.
Ostatni numer "Kuchni" jest nieco grubszy - jest w nim dodatek o pieczeniu chleba. I właśnie z niego jest dzisiejszy przepis na bułeczki "kaszubskie".
Wyszły niesamowite, ponieważ baaardzo rosły. Najpierw rozczyn prawie uciekł z miski, potem ciasto prawie zakryło cały blat, a potem bułeczki rosły aż popękały i wyszły w zabawnych kształtach :)
Oczywiście są najpyszniejsze pierwszego dnia, ale następnego, jedzone na uczelni, też były niczego sobie :)

Bułeczki "kaszubskie"


Składniki:

  • 50g świeżych drożdży
  • 500g mąki pszennej
  • 2 duże jajka (w temperaturze pokojowej)
  • 70g masła (roztopionego i ostudzonego)
  • 1 szklanka mleka
  • 4 łyżki cukru
  • duża szczypta soli
  • opcjonalnie – oliwa/masło/jajko do posmarowania po wierzchu, posypki – sól, kminek, czarnuszka (ja moją dostałam ze sklepu http://www.smakinatury.eu, ale niestety już jej nie odnalazłam na stronie...)

Drożdże rozcieramy z łyżką cukru. Dodajemy lekko ciepłe mleko (połowę szklanki) i łyżkę mąki. Mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na 15-20 minut do spienienia.

Do rozczynu dodajemy resztę mąki, sól, resztę cukru i jajka. Zagniatamy w razie konieczności podsypując mąką aż zacznie odchodzić od rąk. Następnie łączymy ciasto z masłem i znowu dokładanie zagniatamy.
Odstawiamy do wyrośnięcia na jakąś godzinę – powinno podwoić objętość.

Następnie w ciasta formujemy bułeczki (wyjdzie ok. 10 sztuk) i układamy na blasze zostawiając odstępy, bo jeszcze urosną.
Jeśli mamy ochotę smarujemy je oliwą/topionym masłem/rozkłóconym jajkiem po wierzchu i posypujemy solą morską, kminkiem lub czarnuszką.

Wstawiamy do zimnego pieca rozgrzewającego się powoli do 200 stopni. Pieczemy aż będą rumiane i śliczne (jakieś 20-25 minut).

Smacznego!



czwartek, 12 września 2013

Prosty chleb razowy

Coraz dłuższe wieczory i noce, coraz krótsze dni. Coraz gwałtowniejsze zmiany ciśnienia – tak mi się zdaje, bo głowa pobolewa i oczy same się zamykają, a to ciśnienie atmosferyczne zwykle jest przyczyną.
Coraz mniejsze dawki słonecznego światła sprawiają, że musimy szukać ratunku przed jesienną depresją gdzie indziej. Trzeba cieszyć się życiem, mimo że podczas przechadzki z punktu A do punktu B woda w butach chlupocze, mimo że przeziębienie czai się za każdym rogiem gotowe nas zaatakować i położyć do łóżka z kaszlem i katarem...

Jak sobie poradzić? Ano każdy musi znaleźć swój sposób, ale mi pomógł ten chlebek.
W zasadzie nie chodzi o jego walory smakowe, chociaż nieskromnie przyznam, że jest bardzo smaczny. Chodzi o to, że to pierwszy taki chlebek, zrobiony od podstaw przeze mnie, nie z mieszanki „chleb taki owaki” tylko zupełnie samodzielny i już. Pierwszy, który wyszedł! Poprzedni jego koleżka niestety okazał się zakalcem, a ten jest prosty, szybki i pyszny.
Czego chcieć więcej?

Przepis podkradłam ze strony http://smakowitychleb.pl i pokazuję Wam, po moich modyfikacjach.


Chleb razowy



Składniki:

  • 400g mąki pszennej razowej
  • 100g mąki pszennej białej
  • 20g świeżych drożdży
  • 300ml mleka (letniego)
  • łyżeczka cukru
  • łyżeczka soli
Z drożdży, cukru i połowy mleka robimy zaczyn. Odstawiamy na 15 minut aż "ruszy".
Mieszamy oba rodzaje mąki z solą, dodajemy zaczyn i resztę mleka. Mieszamy, zagniatamy i odstawiamy na jakąś godzinkę do wyrośnięcia - aż podwoi objętość.
Przekładamy chlebek do wyłożonej papierem keksówki i pieczemy w 190 stopniach przez ok. 1 godzinę.

Uwagi:  Ja dałam mniej mąki, ponieważ wolę dosypać niż potem walczyć o zwarte ciasto.
            Długość pieczenia zależy od piekarnika. Ja wstawiłam chlebek do zimnego pieca i piekłam zaledwie               45 minut.  Ważne żeby spód chleba wydawał głuchy odgłos gdy w niego postukamy:)

Smacznego!



niedziela, 14 lipca 2013

Chlebek odrywany po raz drugi :)

Gdy zrobiłam go po raz pierwszy wyszedł przepyszny i koniecznie musiałam go powtórzyć. Ale, że nie lubię nudy, postanowiłam zrobić inne nadzienie. Okazało się, że te zmiany, które wprowadziłam to był strzał w 10!
Upieczcie go w domu, a nie będziecie żałować!

Chlebek odrywany 2


Potrzebujesz:


Składników na ten chlebek (klik!)

A na farsz:
  • ok 100g mozzarelli
  • 40g posiekanych oliwek
  • 60g posiekanych suszonych pomidorów
  • duża garść ulubionych ziół
Chlebek wykonujemy zgodnie z tym przepisem :)
Radzę wystudzić na kratce, bo akurat w jego przypadku to zalecenie jest słuszne - robi się mokry od spodu jeśli stygnie w formie.

Smacznego!