Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 stycznia 2016

Pasta z pieczonej papryki

Witam wszystkich w nowym roku. Mam nadzieję, że świetnie bawiliście się w Sylwestrową noc i planujecie jeszcze kilka imprez karnawałowych ponieważ mam dla Was przepis na pyszną pastę, która idealnie sprawdza się w roli imprezowej przekąski.

Do tej pasty idealnie pasują wszelkiego rodzaju orientalne chlebki, nachosy, czy paluszki grissini. Sama pasta nie jest trudna w wykonaniu, ale podbija większość podniebień. Na moim przyjęciu cieszyła się ogromnym wzięciem, więc szczerze polecam. :)

Pasta z pieczonej papryki


Składniki:


  • 2 czerwone papryki
  • 2 ząbki czosnku
  • szczypta chilli
  • szczypta soli
  • chlust oliwy
  • łyżeczka miodu
  • łyżka soku z cytryny
  • garść orzechów włoskich
  • kromka pieczywa chrupkiego żytniego lub macy - pokruszona
Papryki przecinamy na pół, usuwamy gniazda nasienne. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około 30 minut, aż skórka zacznie się przypalać.

Wkładamy gorące papryki do foliowego woreczka i odkładamy aż ostygną. Następnie obieramy je ze skórki i przekładamy do blendera wraz z orzechami, czosnkiem, miodem, sokiem z cytryny i pokruszonym chrupkim pieczywem. Blendujemy na w miarę gładką masę - mogą pozostać kawałeczki orzechów, żeby pasta zyskała różnorodność konsystencji. Dolewamy tyle oliwy, żeby pasta miała pożądaną gęstość, doprawiamy solą i chilli, dokładnie mieszamy.

Smacznego!

piątek, 11 grudnia 2015

"Kulki mocy" z daktyli

Każdy zna jakiegoś totalnego łasucha, który na widok słodyczy nie może się powstrzymać. Ja przynajmniej znam - to JA. Uwielbiam czekoladki, ciasteczka, żelki... no praktycznie wszystko co słodkie. Poranna kawa musi być uzupełniona jakimś smakołykiem i koniec.

Na szczęście nie trzeba jeść samych niezdrowych słodkości. Uwielbiam ciastka owsiane zrobione jedynie z płatków, banana i suszonej żurawiny - zero dodatkowego cukru, zero tłuszczu, zero mąki. 

Teraz postanowiłam w końcu zrobić zdrowe trufle, które coraz częściej widuję na różnych stronach, określane mianem power bites - "kulek mocy".

Moja wersja składa się z zaledwie trzech składników i robi się błyskawicznie. To idealny pomysł na prezent dla kogoś, kto uwielbia czekoladę. Najlepiej nie mówić od razu, że są zdrowe, bo ludzie często reagują na to słowo alergicznie. Zdradzajcie ten sekret dopiero, jak poczęstowani znajomi przyznają, że są przepyszne :)

Następnym razem zrobię ich o wiele więcej, ale na razie zrobiłam próbną partię - 12 sztuk. Oczywiście jak chcecie więcej to mnóżcie składniki.

Kulki mocy - czekoladki z daktyli


Składniki (na 12 średnich kulek)

  • 100g suszonych daktyli
  • szklanka wiórków kokosowych + trochę do obtoczenia
  • 2 czubate łyżeczki kakao
Daktyle zalewamy wrzątkiem i odstawiamy do namoczenia, na co najmniej 2 godziny.

Gdy daktyle będą miękkie wylewamy wodę, odciskamy je z jej nadmiaru, który mogły wchłonąć i przekładamy nasze bakalie do naczynia, w którym można blendować.

Dodajemy wiórki kokosa i kakao, blendujemy wszystko na w miarę gładką masę LUB dodajemy połowę wiórków i miksujemy na gładko, a następnie dodajemy resztę i mieszamy łyżką/rękami, żeby czuć wiórki w zębach.

Masę dzielimy na 12 części, z każdej formujemy kulkę, którą następnie obtaczamy w wiórkach kokosowych.

Smacznego!

poniedziałek, 26 października 2015

Lekkie zrazy z kurczaka

Przerabianie dań tradycyjnych na nowe wersje, to jedna z tych rzeczy, które w kuchni sprawiają mi największą radość. Tym razem na warsztat wjechały zrazy, w wersji szybszej i chudszej.
Przygotowanie zajmuje trochę czasu, ale na prawdę warto, ponieważ efekt smakowy wynagradza cały trud.

Zrazy z kurczaka


Składniki:


  • pierś z kurczaka
  • około 200g pieczarek
  • cebula
  • duży ogórek kiszony
  • papryczka chili (opcjonalnie)
  • pół pęczka natki pietruszki
  • szklanka bulionu
  • sól, pieprz do smaku
Pierś kroimy w chude plastry i rozklepujemy jak najcieniej, doprawiamy solą i pieprzem.
Pieczarki  i cebulę siekamy w kostkę. Na odrobinie oleju szklimy cebulę, dorzucamy pieczarki i smażymy aż zmniejszą objętość. Jeżeli puszczą wodę, to zlewamy ją z patelni - zależy nam, aby pieczarki były suche. Siekamy papryczkę i natkę, dorzucamy do pieczarek. Smażymy jeszcze chwilę aby smaki się połączyły. Doprawiamy całość solą i pieprzem do smaku.
Ogórek kroimy w wąskie paski - mają mieć długość podobną do najszerszego miejsca każdego z plastrów kurczaka.
Na każdy plaster kurczaka nakładamy trochę farszu z pieczarek i po dwa paski ogórka. Zawijamy ciasno i spinami wykałaczkami.
Obsmażamy roladki z każdej strony, aż będą zrumienione.
Podsmażone zrazy przekładamy do garnka i zalewamy bulionem. Dusimy całość pod przykryciem, przez około 20 minut.

Smacznego!

środa, 22 lipca 2015

Ekspresowa pasta z zielonej soczewicy (v)

Powiem szczerze, że robią tę pastę nie sądziłam, że podam przepis na blogu. Ot, taka tam pasta z puszkowanych/słoikowanych rzeczy. Jednak po pierwszym gryzie kanapki, którą z nią przygotowałam, wiedziałam, że muszę podzielić się tym przepisem ze światem.

Składniki narzuciła mi zawartość szafki i lodówki. Miałam akurat resztkę oliwek i suszonych pomidorów w oleju, oraz puszkę zielonej soczewicy. Okazało się, że przypadkiem wstrzeliłam się w smak idealny!
Oliwek nie jest za dużo, ale są wyczuwalne. Podobnie z suszonymi pomidorami. Każdy składnik dał coś od siebie, jednocześnie nie przytłaczając reszty.

Polecam wszystkim, nie tylko jako dodatek do chleba, ale także jako dip do świeżych warzyw. :)

Pasta z zielonej soczewicy


Składniki:


  • puszka zielonej soczewicy
  • 6 zielonych oliwek 
  • 4 suszone pomidory w oleju
  • 2 ząbki marynowanego czosnku (był w słoiczku z suszonymi pomidorami)
  • jedna papryczka chilli (opcjonalnie) - bez pestek
  • szczypta soli i słodkiej papryki mielonej, do smaku
Wszystkie składniki wrzucamy do miski - papryczkę chilli wcześniej kroimy w grubą kostkę, żeby nie stawiała oporu. Miksujemy całość na gładką pastę.

Podałam ją posypaną siekanym szczypiorkiem.

Smacznego!
Piknik

czwartek, 25 czerwca 2015

Żytnie ciasto szpinakowe z lekkim kremem truskawkowym


Trochę bałam się tego ciasta. Jednak robiłam już ciasto z fasoli, czy z dodatkiem dyni, więc szpinak również postanowiłam oswoić. Absolutnie tego nie żałuję!
Ciasto jest inne niż wszystkie biszkopty, jakie kiedykolwiek jadłam, ale jednocześnie bardzo smaczne. Jest przy tym pożywne i sycące, więc jakoś udaje się poprzestać na jednym kawałku :)
Przepis na krem to nic odkrywczego, ale wpadłam na ten pomysł, żeby nie dodawać niepotrzebnych kalorii. Większość ciast szpinakowych, które widziałam w sieci, zawiera krem na bazie tłustego serka mascarpone. Ja wybrałam chudy twaróg i soczyste truskawki. Efekt jest świetny, więc szczerze polecam Wam to rozwiązanie.

Ciasto szpinakowe

 

Składniki:

  • 120g szpinaku - rozmrożonego, odciśniętego z nadmiaru wody i zmiksowanego na pulpę 
  • sok z jednej cytryny
  • 100g cukru
  • 2 jajka
  • 100g oleju
  • 200g mąki żytniej
  • płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Na krem:

  • 100g chudego sera białego
  • 100g truskawek
  • cukier do smaku

 Dodatkowo - kilka truskawek na wierzch


Jajka ubijamy z cukrem na puszystą masę. Dodajemy szpinak, sok z cytryny, mąkę, olej i proszek do pieczenia. Dokładanie łączymy wszystkie składniki. Przekładamy do okrągłej foremki i wstawiamy do pieca nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy około 20 minut.
UWAGA: Możecie też zrobić inaczej - podzielić ciasto na dwie części i piec osobno. To dobry pomysł, jeśli nie macie wystarczająco wysokiej foremki.

Ciasto po wyjęciu z piekarnika od razu wyjmujemy z formy i studzimy na kratce.

Przygotowujemy krem - truskawki miksujemy z serem na gładką masę, dosładzamy do smaku.

Ciasto przekrawamy wzdłuż na pół. Spód smarujemy połową kremu, przykrywamy drugą częścią ciasta. Wierzch smarujemy resztą kremu i ozdabiamy truskawkami.

Gotowe ciasto przechowujemy w lodówce.

Smacznego!

środa, 24 czerwca 2015

Faszerowane cukinie a'la gołąbki

Uwielbiam smak gołąbków. Jednak nie mam czasu ani cierpliwości zawijać tych kapuścianych pakiecików. Gdy ochota na nie stała się nie do odparcia postanowiłam zrobić coś, co smakuje bardzo podobnie, ale wymaga trochę mniej pracy. Dlatego zdecydowałam się nafaszerować cukinie, farszem przypominającym ten z gołąbków. Zamiast polewać je sosem pomidorowym dorzuciłam go od razu do środka. W efekcie uzyskałam smaczne i sycące danie.

Jeżeli dziwi Was, że dałam tak mało ryżu, to od razu uprzedzam pytania - ma tam być dla smaku, a nie jako główny składnik. Jeżeli chcecie podawać te cukinie jako samodzielne danie, bez ziemniaków, to możecie dorzucić więcej ryżu, żeby było bardziej sycące.



Faszerowane cukinie

 

Składniki na farsz starczą na kilka cukinii - zależy jaki będą miały rozmiar. Wydaje mi się, że starczą na 6-8 całych cukinii.

Składniki:

  • 500g mielonego mięsa wołowego (chudego)
  • 500g pieczarek, obranych, bez nóżek
  • cebula
  • 500ml passaty pomidorowej
  • torebka ryżu parboiled (100g) (lub dwie, jeśli danie chcemy podać bez dodatków)
  • sól, pieprz, słodka papryka, ostra papryka do smaku
  • oliwa do smażenia
  • 6-8 cukinii
  • kilka plasterków sera żółtego (opcjonalnie)
Cebulę kroimy w kostkę. W garnku rozgrzewamy oliwę, wrzucamy cebulę i smażymy aż się zeszkli. Następnie dorzucamy mięso i smażymy, do zrumienienia. Pieczarki kroimy w paski i dorzucamy do garnka. Solimy lekko całość i gotujemy, aż pieczarki się skurczą. Wlewamy passatę i doprawiamy całość do smaku.
Ryż gotujemy zgodnie z zaleceniami na opakowaniu i dorzucamy do farszu. Mieszamy dokładnie.


Cukinie kroimy na połówki, a następnie na ćwiartki. Wydrążamy je w środku, po każdej stronie zostawiając wyższy brzeg, żeby farsz nie wypływał.


Nadziewamy cukinie i układamy na blasze/brytfance z wyższym brzegiem. Wlewamy wodę, do połowy wysokości cukinii i wstawiamy do pieca nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy przez 15 minut. Następnie na każdej cukinii układamy cienki plasterek sera i pieczemy jeszcze 5 minut.


Podajemy z młodymi ziemniakami lub innym ulubionym dodatkiem.

Smacznego!



wtorek, 23 czerwca 2015

Bananowa jaglanka z nektarynkami

Pozostajemy w klimacie śniadaniowym, ale to tylko chwilowa akcja. Nie zamierzam zostać blogerką śniadaniową, bo jest już ich wystarczająco dużo i mają dużo ciekawsze pomysły :)

Moje śniadaniowe wpisy wynikają z tego, że ostatnio postanowiłam trochę zmienić swój sposób odżywiania. Złapałam się na tym, że jem straszne ilości chleba, a to nic dobrego. Chleb na śniadanie, potem kanapki w pracy, na kolację też chętnie... Koniec z tym!

Wczoraj prezentowałam Wam omlet, a dziś czas na jaglankę. Jest delikatna, bananowa, a dodatek owoców sprawia, że jest mega słodka, bez konieczności dosładzania.

Bananowa jaglanka


Składniki na jedną porcję:


  • pół szklanki kaszy jaglanej
  • szklanka wody 
  • dojrzały banan
  • owoce na wierzch - u mnie nektarynka
  • ewentualnie miód do dosłodzenia
Kaszę płuczemy, wrzucamy na wrzącą wodę i gotujemy około 15 minut, aż wchłonie całą wodę. Jeśli woda wchłonie się za wcześnie, a kasza nadal będzie twardawa, to dolewamy jej trochę więcej, żeby nam się garnek nie spalił, a kasza miała szanse ugotować ;)
Banana rozgniatamy widelcem i dodajemy do garnka z ugotowaną kaszą. Gotujemy mieszając, żeby dokładnie się z nią połączył.
Przekładamy do miski. Jeśli jest dla nas za mało słodka to dodajemy trochę miodu i mieszamy. Na wierzchu układamy wybrane owoce i jemy!

Smacznego!


sobota, 20 czerwca 2015

Sałatka makaronowa z bobem

Nareszcie dorwałam bób! W sklepie, w którym robię codzienne zakupy przeważnie kończył się, zanim zdążyłam wrócić z pracy. W końcu udało mi się dorwać ostatni woreczek, ale nie chciałam zajadać bobu po prostu go skubiąc z łupinek. Tym razem musiał stanowić część większej całości, ponieważ zaczęłam jadać 5 posiłków dziennie, co 3 godziny każdy, więc nie chciałam dokładać sobie gdzieś pomiędzy takiej przekąski.

Sałatka, którą przygotowałam jest prosta, a przy tym zawiera wszystko, co potrzebne w pełnowartościowym posiłku - warzywa, białko, złożone węglowodany i... pyszny smak ;)

Sałatka z bobem 


Składniki na jedną porcję:

  • 50g suchego makaronu pełnoziarnistego (u mnie żytni)
  • około 120g bobu
  • duży pomidor
  • oliwa
  • sól, pieprz
Makaron gotujemy w lekko osolonej wodzie, al dente. Gotujemy bób: wrzucamy na wrzątek i gotujemy jakieś 10 minut, do pożądanej przez nas miękkości, soląc pod koniec gotowania.
Obieramy bób - właśnie dlatego wzięliśmy go więcej niż 100g, bo łupinki też trochę ważą.

Pomidora kroimy w kostkę, łączymy z makaronem i bobem. Doprawiamy pieprzem i delikatnie skrapiamy oliwą, żeby makaron się nie posklejał.

Smacznego!

wtorek, 2 czerwca 2015

Wegeburgery kalafiorowo-jaglane

Czasami, gdy nie mam pomysłu na obiad, a mam ochotę na coś wegetariańskiego przeglądam fanpage wege-knajpek. Wynika to z faktu, że nie zawsze szukam konkretnego przepisu - czasem wystarczy inspiracja. A poza tym, recenzje dań knajpek sugerują, że jak nikt znają się na rzeczy.
Ten przepis jest zainspirowany burgerem dostępnym w popularnym wegańskim lokalu - Krowarzywa.
Nie wiem, czego oni tam dodają, ale to jest mój pomysł na burgera z dodatkiem kalafiora i kaszy jaglanej :)

Są naprawdę proste w wykonaniu, a przy tym bardzo smaczne. Szczerze polecam :)

Burgery jaglano-kalofiorowe


Składniki:

  • szklanka kaszy jaglanej
  • średni kalafior
  • sól, koperek i pieprz ziołowy do smaku
Kalafiora i kaszę jaglaną gotujemy do miękkości. Blendujemy na gładką masę i doprawiamy do smaku.
Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia formujemy niewielkie kotlety. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na około 20 minut - muszą się zrumienić. Po wyjęciu z pieca odczekujemy kilka minut, ponieważ inaczej nam się popsują - jak trochę przestygną łatwo odejdą od papieru.

Podajemy jako kotlety z ziemniakami i surówką, lub, tak jak ja, jako burgery - z chlebem żytnim, sałatą, ogórkiem małosolnym, pomidorem, ketchupem i co tam jeszcze sobie zamarzycie :)

Smacznego!





czwartek, 14 maja 2015

"Pudding" z płatków jaglanych

Ugotowałam za dużo płatków jaglanych i postanowiłam, że zrobię z nich coś ciekawego i smacznego.

Nie licząc czasu gotowania płatków, przygotowanie tego prostego deseru zajęło mi 5 minut, a może nawet mniej. Jeśli więc macie ochotę na coś słodkiego, bez wyrzutów sumienia to polecam!

To moja wariacja na temat składników, które należy jeść w okresie przygotowawczym do detoxu - płatków jaglanych, miodu i kakao (prawdziwego - nie jakiegoś słodkiego ohydztwa ;)).


Jaglany pudding czekoladowy 

 

Składniki:

  • 30g suchych płatków jaglanych
  • łyżeczka kakao
  • miód do smaku
Płatki jaglane gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu, czyli jak tutaj.
Gdy ostygną wstawiamy je na godzinę do lodówki, żeby się porządnie schłodziły.
Następnie blendujemy je na gładko z miodem i kakao.
Podajemy od razu - gdy odstoją mogą puścić wodę i stracić "puddingową" konsystencję, na rzecz stanu ciekłego.

Smacznego!


wtorek, 12 maja 2015

Jaglanka z owocami i miodem

Jeśli polubiliście mój fanpage na Facebooku, to wiecie, że planuję detoks. Jednak nie można go zaczynać zbyt gwałtownie - lepiej zacząć od stopniowych zmian. Na początek postanowiłam zacząć wprowadzać nowe dania do mojego menu i powoli rezygnować z tego, co mi szkodzi.
Kawę wycofałam z dnia na dzień, ale z resztą będzie gorzej...

Dziś zaczęłam dzień śniadaniem innym niż zwykle - płatkami jaglanymi z owocami. Robi się chwile, a zaspokaja głód na długo. Dodatkowym plusem jest fakt, że nie zawiera glutenu, a płatki jaglane to samo zdrowie. Z dodatkiem owoców stanowią świetny początek dnia.


Płatki jaglane z owocami




Składniki:

  • 30g płatków jaglanych błyskawicznych (pełnoziarnistych, ale błyskawicznych - nie wiem, jak to zrobili, ale takie informacje znalazłam na opakowaniu ;))
  • 250ml wody
  • pół jabłka
  • pół pomarańczy
  • łyżka miodu
  • szczypta soli
 W garnku zagotowujemy lekko osoloną wodę, wsypujemy płatki. Gotujemy około 5 minut, do uzyskania gęstej konsystencji.  Do gorących płatków dodajemy miód, mieszamy. Dodajemy pokrojone w kostkę jabłko i pomarańczę.

Smacznego!

środa, 8 kwietnia 2015

Lekki obiad

Po świątecznym obżarstwie, dzikich ilościach majonezu i jajek naszła mnie ochota na coś lekkiego.
Na szczęście, od jakiegoś czasu jestem posiadaczką parowaru i często z niego korzystam. To prosty sposób na obiad, ponieważ wystarczy przygotować składniki i nastawić czas parowania.
W międzyczasie robimy sałatkę ze świeżych wiosennych warzyw i gotowe!

Pierś z parowaru i lekka sałatka


Składniki:

  • pierś z kurczaka
  • mieszanka mrożonych warzyw
  • sałata
  • ogórek świeży
  • rzodkiewki
  • jogurt naturalny
  • ulubione zioła, sól, pieprz
Pierś kroimy na kotlety i doprawiamy do smaku - solą, pieprzem i ziołami.
Układamy na dolnym piętrze parowaru. Na górnym piętrze układamy mrożone warzywa.
Parujemy przez 20 minut.

W tym czasie robimy sałatkę - sałatę rwiemy na małe kawałki, a ogórka i rzodkiewki kroimy w półplasterki.
Dodajemy jogurt i doprawiamy solą i pieprzem.

Smacznego!

sobota, 28 marca 2015

Tarta na spodzie z kaszy jaglanej

W zasadzie, dzięki nadzieniu, to danie bardziej przypomina pizzę :)
Robi się prosto, a jest pysznie i na dodatek zdrowo.
Jedyny problem polega na tym, że trudno przestać jeść!

Tarta na spodzie z kaszy jaglanej


Składniki:

  • 200g suchej kaszy jaglanej 
  • dwa jajka
  • pierś z kurczaka
  • kartonik passaty pomidorowej
  • pół cebuli
  • pomidor
  • mozzarella
  • bazylia, oregano, sól, pieprz i cukier
Kaszę gotujemy do miękkości i studzimy. Następnie blendujemy na gładką masę razem z jajkami.
Przekładamy do formy, lekko natłuszczonej, a następnie wstawiamy do pieca nagrzanego do 180 stopni i podpiekamy przez 25 minut.

Przez ten czas robimy nadzienie - kurczaka doprawiamy solą i pieprzem, smażymy na złoty kolor.
Cebulę kroimy w piórka, pomidor i mozzarellę w plastry.
Passatę doprawiamy do smaku ziołami, solą i cukrem.

Na podpieczony spód wylewamy passatę, wykładamy mięso i cebulę. Wstawiamy na powrót do pieca.
Po 15 minutach dokładamy mozzarellę i pomidory, pieczemy kolejny kwadrans, aż ser się rozpuści.

wtorek, 24 marca 2015

Niewinne baby - czekoladowe ciasto z fasoli

Wielkanoc nadchodzi wielkimi krokami. Czeka nas stół zastawiony jedzeniem - przeważnie ciężkim i tłustym. Boczki, schaby, pasztety, jaja w majonezie... Uff...
Przepis na lżejszą wersję pasztetu już podawałam - klik! klik! a teraz nadeszła pora na dietetyczną wersję wielkanocnej baby.

Od dawna chodził za mną ten przepis. Dopiero niedawno, podczas rozmowy z przyjaciółką doszłam do wniosku, że skoro nawet ona mówi, że nie czuć fasoli, to w końcu się skuszę.

Przepis jest prosty (chyba, że ktoś jak ja, nie ma otwieracza do konserw, a nie kupi takiej z ułatwieniem - umęczyłam się scyzorykiem, nie polecam) i szybki, a ciasto dużo zdrowsze niż tradycyjne.
Bez mąki, z odrobiną tłuszczu i miodu.

Polecam wszystkim, a zwłaszcza tym, którzy walczą o zrzucenie zimowej warstwy tłuszczyku ;)

Baby wielkanocne z fasoli


Składniki:

  • 2 puszki czerwonej fasoli
  • bardzo dojrzały banan
  • 3 łyżki oleju
  • 4 jajka od szczęśliwej kurki
  • 4 płaskie łyżki kakao
  • 2 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
  • 3 solidne łychy miodu :)
  • 80g dowolnych orzechów i bakalii

 Polewa (opcjonalnie):

  • tabliczka czekolady deserowej
  • łyżka masła
  • 1/4 szklanki mleka (bez laktozy)

Fasolę dokładnie odcedzamy i płuczemy wodą na sitku. Następnie blendujemy na gładką masę wszystkie składniki oprócz orzechów i bakalii. Do ciasta dodajemy orzechy i bakalie, dokładnie mieszamy.

Przelewamy do foremek - ja miałam silikonowe, więc wyszły bez problemu.
Możecie też zrobić w dużej formie, wyłożonej papierem do pieczenia, lub wysmarowanej masłem.

Pieczemy ok. 35-45 minut w 180 stopniach.

Po wyjęciu z pieca, ciasto od razu wyjmujemy z foremek, bo inaczej zacznie stawiać opór.

Przygotowujemy polewę - po prostu rozpuszczamy czekoladę i masło w mleku, mieszamy, żeby polewa była gładka i błyszcząca.

Gdy ciasto ostygnie ozdabiamy wierzch polewą.

Smacznego!



Wielkanocne Smaki - edycja V Bezglutenowa Wielkanoc

wtorek, 10 marca 2015

Pikantne chipsy z jarmużu

Już od dawna "czaiłam" się na ten przepis. Ostatnio przyjaciółka kupiła mi jarmuż i wiedziałam, że najwyższy czas go wykorzystać na chipsy. Uznałam, że będą świetną alternatywą niezdrowych przekąsek, które niestety kocham - miałam rację!
Chipsy jarmużowe są pyszne, delikatne i chrupiące zarazem. Dodatek ostrych przypraw podkręca smak i sprawia, że trudno przestać sięgać po kolejnego. Na szczęście można sobie na to pozwolić, bo jak wiadomo jarmuż jest bardzo zdrowy :)

Przepis, który zasugerował mi temperaturę pieczenia podawał czas 3-5 minut. Moje piekły się raczej 10-12, ale może to zależy od piecyka. Ważne, żeby ich pilnować i nie pozwolić im się spalić.


Chipsy jarmużowe z Jalapeño i ostrą papryką



Składniki: 

  • jarmuż - ja miałam myty i krojony z Biedronki
  • szczypta soli
  • szczypta ostrej papryki
  • szczypta suszonego jalapeño
  • oliwa
Jeżeli macie całe liście jarmużu, to należy je umyć i pokroić na mniejsze kawałki, usuwając twardą łodyżkę ze środka.
Przekładamy jarmuż do miski i dodajemy sól, przyprawy i delikatnie skrapiamy oliwą. Mieszamy (najlepiej dłońmi) aż liście równomiernie pokryją się oliwą  i przyprawami.
Przekładamy na blachę, tak aby nie leżały jeden na drugim.
Wstawiamy do pieca nagrzanego do 150 stopni i pieczemy aż staną się chrupiące - jak wspomniałam wcześniej, mi zajęło to więcej czasu niż się spodziewałam, więc najlepiej co chwila sprawdzać, czy są już gotowe.

Smacznego!

wtorek, 4 listopada 2014

Szybka sałatka z Newellą

Newella to pasteryzowane białko jaja. Brzmi dziwnie? A jeśli na dodatek jest wędzone? No pełny szok.
Kupiłam ją właśnie z tego powodu - byłam bardzo ciekawa jak to może smakować i powiem szczerze, że nie umiem tego opisać. Przypomina coś pomiędzy oscypkiem, mozzarellą, tofu a jajkiem. Jednak, jest bardzo smaczna!
Parę dni po zakupie zobaczyłam na Durszlaku konkurs z Newellą w roli głównej i postanowiłam spróbować, chociaż, niestety, nie mam wymyślnego dania z tym cudeńkiem. Jednak kupiłam ją z myślą o sałatce i postanowiłam koncepcji nie zmieniać :)

Oto ona:

Sałatka z Newellą


Składniki:

  • opakowanie Newelli Wędzonej
  • opakowanie miksu sałat
  • mała puszka kukurydzy
  • dwa pomidory
  • spora garść suszonych pomidorów (moje bez zalewy)
  • garść zielonych oliwek 
  • garść czarnych oliwek
  • trochę pestek dyni
  • odrobina oliwy
Prościej się nie da: Newellę kroimy na plasterki, podobnie postępujemy z pomidorem i oliwkami.
Na dnie misy układamy miks sałat. Następnie oba rodzaje pomidorów i oliwek, a także kukurydzę.
Na wierzchu kładziemy plastry Newelli i całość posypujemy pestkami dyni. Skrapiamy sałatkę oliwą - tuż przed podaniem.

Smacznego!


Gotuj z Newellą

niedziela, 14 września 2014

Najprostszy pudding czekoladowy z awokado

Dziś szybko, szybciutko, bo ostatnio nie mam na nic czasu (pewnie dlatego, że mam wolne;)).
Ostatnio wpadłam na śliczne, dojrzałe awokado i uznałam, że to najwyższy czas na wypróbowanie przepisu na pudding/krem czekoladowy zrobiony z tego owocu.
Okazuje się, że to naprawdę smaczny deser! Kiedyś pokazywałam Wam pudding czekoladowy z kaszy jaglanej (o taki - klik!), ale ten jest nawet lepszy i prostszy w wykonaniu :)

Jest gładki, kremowy i mocno czekoladowy. Coś dla prawdziwych wielbicieli czekoladowych deserów, nawet jeśli nie lubicie awokado, bo jego smak w ogóle nie jest wyczuwalny.

Pudding czekoladowy


Składniki na 2-3 porcje:

  • dojrzałe awokado Hass
  • 2-3 łyżki kakao
  • 3 łyżki miodu
  • 2 łyżki mleka
  • owoce do podania
 Awokado przekrawamy na pół, usuwamy pestkę i wyjmujemy łyżką miąższ.
Miksujemy na gładko, lub rozgniatamy widelcem. Dodajemy mleko, miód i kakao, dokłądnie łączymy składniki.

Podajemy schłodzony i udekorowany owocami.


niedziela, 31 sierpnia 2014

Klopsy z duszonymi warzywami

To proste danie wymyśliłam ostatnio przez przypadek. Wiedziałam, że mam ochotę na mięso, najlepiej mielone, warzywa i brązowy ryż.
Warzywa kupiłam te, które wpadły mi w oko - marchewki i cukinię. Oprócz tego brokuł, ale jako dodatek do obiadu. No i mielone mięso z indyka - delikatne, niesolone, świeżo mielone w moim ulubionym sklepie z drobiem. Wyszło lekko i smacznie!

Klopsiki z marchewką i cukinią


Składniki:

  • pół kilo mięsa mielonego z indyka
  • 4 małe marchewki
  • cebula
  • cukinia
  • sól, pieprz, słodka papryka, pieprz ziołowy, koperek
  • trochę wody
  • oliwa do smażenia
Mięso doprawiamy - ja dodałam to co w składnikach: koperek, sól, pieprz ziołowy i słodką paprykę. Mieszamy i formujemy klopsy.
Rozgrzewamy oliwę na sporej patelni i szklimy cebulę posiekaną w kostkę. Dorzucamy  i obsmażamy klopsy (ze wszystkich stron).
Marchewkę kroimy w cieniutkie plasterki, najlepiej na tarce (większość 4 - bocznych ma takie ostrze), dorzucamy do  mięsa z cebulą. Cukinię kroimy w kostkę i też wrzucamy na patelnię. Dolewamy trochę wody (na dno), solimy lekko warzywa po wierzchu i dusimy całość pod przykryciem do miękkości marchewek - jakieś 15-20 minut.
Podajemy w ryżem i surówką/sałatką/brokułem...
Smacznego!

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Pieczone placki z jabłkami

Wszyscy jedzą jabłka, więc i ja się włączam do akcji. Na targu udało mi się zdobyć piękne papierówki (chociaż na zdjęciu są inne - ale też targowe, polskie), więc żeby się nie zmarnowały zrobiłam sobie placki z jabłkami.
To dla mnie w zasadzie "smak dzieciństwa", bo jak byłam mała Mama często je robiła. Nawet wspominałyśmy sobie teraz te czasy, gdy czatowałam z sitkiem i cukrem pudrem, żeby posypać kolejną partię gorących placuszków.
Moja wersja jest lżejsza, bo je upiekłam, a zawsze były smażone. Jednak postanowiłam wyeliminować zbędny tłuszcz i zaryzykować upieczenie placków. Wyszły inne niż te mamine, wyglądają i smakują raczej jak ciastka. Fajne jest też to, że można je zajadać na zimno, a smażona wersja raczej się w takim wydaniu nie sprawdza.

Placki z jabłkami


Składniki (na 2 porcje):

  • 2 małe papierówki (lub jedno duże jabłko)
  • szklanka kefiru
  • około szklanki mąki (u mnie orkiszowa)
  • 2 jajka
  • cukier puder
Jabłka ścieramy na tarce. Dodajemy jajka, kefir i stopniowo wsypujemy mąkę, aż ciasto uzyska konsystencję bardzo gęstej śmietany (mniej rzadkie niż naleśnikowe, żeby się nie rozlewało po blaszce)
Piec nagrzewamy do 180 stopni. Blachę wykładamy papierem do pieczenia i wylewamy małe porcje ciasta, starając się uformować je na kształt placków. Pieczemy około 25 minut - do zrumienienia.
Wyjmujemy z pieca i od razu posypujemy cukrem pudrem.

Smacznego!


Jedz polskie jabłka

piątek, 1 sierpnia 2014

Pieczona owsianka z brzoskwiniami

Nie lubię zwykłej owsianki. Strasznie nie odpowiada mi jej konsystencja... Dlatego kombinuję jak mogę, jak by tu ją przyrządzić, żeby udało mi się ją zjeść, bo to przecież samo zdrowie.
Ta wersja wydawała mi się apetyczna z wyglądu, w miarę mało pracochłonna (a rano nie lubię długo czekać na śniadanie) i potencjalnie smaczna.
Wydaje mi się, że popełniłam błąd nie soląc, ani nie słodząc płatków, więc polecam ją lekko doprawić, żeby nie wyszła mdła. Ogólnie była ok, ale bez szału... Przepis podaję, bo wiem, że większość ludzi przepada za owsiankami, więc na pewno im bardziej przypadnie do gustu ;)

Pieczona owsianka


Składniki:

  • 6 łyżek płatków owsianych górskich firmy Kupiec
  • pół szklanki mleka (u mnie sojowe o smaku waniliowym)
  • jajko
  • brzoskwinia
  • kostka gorzkiej czekolady
  • cukier, sól do smaku
  • łyżeczka masła
Płatki zalewamy zimnym mlekiem i mieszamy z jajkiem. Wstawiamy na noc do lodówki.

Rano mieszamy naszą owsiankę ponownie, lekko dosładzamy i szczyptę solimy. Mieszamy z brzoskwinią pokrojoną w kostkę i przekładamy do kokilki wysmarowanej masłem. W środek wkładamy kostkę czekolady.
Pieczemy w 180 stopniach przez 25-30 minut.

Smacznego!